Gra w zielone

Pogrzało, popadało, znowu pogrzało i świat robi się coraz bardziej zielony. Skoro mamy tej wiosny takie piękne lato, to można to uznać za okazję, żeby pofotografować te wszystkie wspaniałe zieloności, które się za oknami pojawiły. Total: 21 21Facebook 0Google+

Przyglądaj się swoim zdjęciom

Jak stać się lepszym fotografem? Odpowiedzi na to pytanie jest wiele, bo przecież nie wystarczy jedna. Na pewno jednak trzeba się w tym celu zajmować zdjęciami – choć inne zajęcia też się przydadzą.* Robimy zdjęcia, i na pewno nie wszystkie one są równie dobre. A jednak wykonanie każdego z nich ma sens – jeśli nie […]

Toskania: mroki winnych piwnic i pożegnanie z Val d’Orcia

Czwartkowe spotkanie warsztatowe było tak owocne, że nie daliśmy już rady napisać relacji. Dyskusja nad zdjęciami uczestników fotowyprawy przeciągnęła się do północy, a że przed 6 rano ruszaliśmy na ostatni wschód słońca, więc sprawozdanie z szóstego i siódmego dnia fotowyprawy do Toskanii dopiero teraz. Total: 24 23Facebook 1Google+

Obuwie na toskańskie pejzaże

Wyposażenie fotografa to nie tylko aparat, obiektyw i statyw. Niekiedy bardzo przydają się nieco mniej typowe akcesoria. A na plener przy willi Belvedere użyteczny był bardzo nietypowy rodzaj obuwia. Total: 27 26Facebook 1Google+

Zdjęcia w kratkę

Być może ta myśl wyda się na pierwszy rzut oka dziwna, ale można fotografować jednocześnie w dwie strony – i warto to robić, bo efekty bywają zaskakujące. Aby w kadrze znalazło się jednocześnie to co z przodu i to co z tyłu, potrzebne jest oczywiście lustro. Nie musi to być lustro jako takie – wystarczy […]

Toskania: gladiator i wieczór w San Gimignano

Ostatnia toskańska sesja o świcie zastała nas przed willą „Gladiatora”. Russel Crowe nie wyszedł, za to wyszło słońce. I to nam wystarczyło. Później wpadliśmy na chwilę do Monteriggioni – chwila to jednostka czasu wystarczająca, żeby obejść i obfotografować tę metropolię. Resztę dnia i początek wieczoru spędziliśmy wśród wież San Gimignano, inspirując się do zdjęć za […]

Toskania: nie komplikuj

Podstawowym zadaniem przy komponowaniu kadrów jest upraszczanie. Usunięcie zbędnego elementu zawsze poprawia kadr, usunięcie dwóch zbędnych poprawia jeszcze bardziej. Gdy nie ma już nic zbędnego, kadr jest najlepszy, jaki w danym momencie można zrobić. Toskańskie pejzaże są bardzo dobrym poligonem do ćwiczeń z upraszczania. Stoimy na wzgórzu i widzimy przed sobą wiele następnych wzgórz, a […]

Toskania: od świtu do zmierzchu

Najważniejsze pory dnia to oczywiście wschód i zachód słońca – przynajmniej na toskańskiej fotowyprawie. Nie znaczy to jednak, że reszta dnia to „czas wolny”, choć… Owszem, to czas wolny w którymś z toskańskich miasteczek (dzisiaj były to Montepulciano i Monticchiello, wczoraj – Pitigliano i Bagnoregio, a jutro Siena, która jest dużym miasteczkiem, więc nie ma […]

Toskania: Piaggio i dzwony rurowe

Pitigliano to miasteczko pełne kontrastów. Kiedy jest słonecznie – a na południu Toskanii często jest słonecznie – stwierdzenie to można rozumieć dosłownie: w wąskich, kamiennych uliczkach plamy światła i zwały cienia tworzą kontrast trudny do fotograficznego ogarnięcia. Ale nawet gdy uprzejma chmura zasłoni słońce, to dalej jest to miejsce pełne kontrastów, tyle że innych. Total: […]

Toskania: właściwy rytm

Porządek dnia na toskańskich fotowyprawach może dziwić osoby przyzwyczajone do wycieczek objazdowych. Dzień rozpoczyna się w środku nocy i od razu rusza z kopyta, bo trzeba zdążyć na wschód słońca. Ze wschodem słońca następuje spowolnienie – jest czas połazić, pomedytować, poszukać kadru i poczekać na światło. Późniejszy powrót na śniadanie to znowu przyspieszenie – nie […]

Dwie drogi do kompozycji

Komponowanie fotografii to zawsze wycinanie z otaczającej rzeczywistości fragmentu, który będzie dobrze wyglądał na zdjęciu – czyli da dobrą kompozycję. Można do tego celu zmierzać z dwóch stron i każda z tych dróg jest dobra – jeśli doprowadzi do celu. Dla mnie bardziej naturalną metodą jest komponowanie przez dodawanie. Wybieram jeden, kluczowy, najbardziej interesujący, najważniejszy […]

Po drugiej stronie lustra

Nie trzeba spadać w króliczą norę ani łykać czerwonej pigułki, żeby zobaczyć świat po drugiej stronie lustra. Wystarczy patrzeć na to, co naprawdę widać, a nie tylko na to, o czym wiemy, że jest. Weźmy na przykład taki wodospad. Na co się patrzy, stojąc przed nim? Na wodospad, oczywiście. I widzi się wtedy dokładnie to […]

Jesteśmy plagą czy ratunkiem?

Turystyka ostatnio wzbudza dość negatywne reakcje u tych, których turyści odwiedzają. Protestują mieszkańcy Wenecji, Barcelony, Rzymu i Dubrownika, a nawet Majorki, oskarżając przyjezdnych o nowe wersje plag egipskich. Z pewnością jest sporo racji w tym, że przez odwiedzających rosną ceny nieruchomości, miejscowym trudno wynająć mieszkanie (bo B&B bardziej się opłaca), a sklepy spożywcze są wypierane […]

Z pieskiem, czy bez pieska

Dzisiaj spieszymy na ratunek wszystkim niezdecydowanym, niepewnym i roztrzepanym. Jeśli nie wiecie, jak kadrować – jest sposób, który uratuje sesję. Gdy nie macie pewności, czy kadr powinien być z pieskiem (albo bez pieska, jak pewna dama w znanym filmie), czy z drzewkiem, albo może bez drzewka, ale za to z dodatkowym domkiem – jest rada. […]

Krainy nieidealne

Generalna zasada komponowania brzmi: na zdjęciach ma się znaleźć to, co chcemy pokazać, a całej reszty ma nie być. Wydaje się proste i oczywiste. Ale gdzie jest granica tego, co pokazać chcemy? To już nie zawsze jest takie oczywiste. Istnieją krainy idealne: takie, które w powszechnym wyobrażeniu funkcjonują jako wzorce krajobrazowego piękna. Taka na przykład, […]

Zieleńszy odcień zieleni

Wróciliśmy z dziewiątej toskańskiej fotowyprawy ze zdjęciami z wiosennych, a więc zielonych plenerów. Zielonych? Różnie to w sumie bywa. Część pól była zupełnie nieporośnięta niczym zielonym, całkiem jak na jesieni. Trawy i młode zboża pokrywały większość terenu bujnym kobiercem, ale zdarzały się też takie obszary, gdzie nieśmiała zieleń tworzyła drobne wzorki na brązowym gruncie. Tak […]