Toskania: od świtu do zmierzchu

Najważniejsze pory dnia to oczywiście wschód i zachód słońca – przynajmniej na toskańskiej fotowyprawie. Nie znaczy to jednak, że reszta dnia to „czas wolny”, choć… Owszem, to czas wolny w którymś z toskańskich miasteczek (dzisiaj były to Montepulciano i Monticchiello, wczoraj – Pitigliano i Bagnoregio, a jutro Siena, która jest dużym miasteczkiem, więc nie ma […]

Toskania: Piaggio i dzwony rurowe

Pitigliano to miasteczko pełne kontrastów. Kiedy jest słonecznie – a na południu Toskanii często jest słonecznie – stwierdzenie to można rozumieć dosłownie: w wąskich, kamiennych uliczkach plamy światła i zwały cienia tworzą kontrast trudny do fotograficznego ogarnięcia. Ale nawet gdy uprzejma chmura zasłoni słońce, to dalej jest to miejsce pełne kontrastów, tyle że innych. Z […]

Toskania: właściwy rytm

Porządek dnia na toskańskich fotowyprawach może dziwić osoby przyzwyczajone do wycieczek objazdowych. Dzień rozpoczyna się w środku nocy i od razu rusza z kopyta, bo trzeba zdążyć na wschód słońca. Ze wschodem słońca następuje spowolnienie – jest czas połazić, pomedytować, poszukać kadru i poczekać na światło. Późniejszy powrót na śniadanie to znowu przyspieszenie – nie […]

Dwie drogi do kompozycji

Komponowanie fotografii to zawsze wycinanie z otaczającej rzeczywistości fragmentu, który będzie dobrze wyglądał na zdjęciu – czyli da dobrą kompozycję. Można do tego celu zmierzać z dwóch stron i każda z tych dróg jest dobra – jeśli doprowadzi do celu. Dla mnie bardziej naturalną metodą jest komponowanie przez dodawanie. Wybieram jeden, kluczowy, najbardziej interesujący, najważniejszy […]

Po drugiej stronie lustra

Nie trzeba spadać w króliczą norę ani łykać czerwonej pigułki, żeby zobaczyć świat po drugiej stronie lustra. Wystarczy patrzeć na to, co naprawdę widać, a nie tylko na to, o czym wiemy, że jest. Weźmy na przykład taki wodospad. Na co się patrzy, stojąc przed nim? Na wodospad, oczywiście. I widzi się wtedy dokładnie to […]

Jesteśmy plagą czy ratunkiem?

Turystyka ostatnio wzbudza dość negatywne reakcje u tych, których turyści odwiedzają. Protestują mieszkańcy Wenecji, Barcelony, Rzymu i Dubrownika, a nawet Majorki, oskarżając przyjezdnych o nowe wersje plag egipskich. Z pewnością jest sporo racji w tym, że przez odwiedzających rosną ceny nieruchomości, miejscowym trudno wynająć mieszkanie (bo B&B bardziej się opłaca), a sklepy spożywcze są wypierane […]

Z pieskiem, czy bez pieska

Dzisiaj spieszymy na ratunek wszystkim niezdecydowanym, niepewnym i roztrzepanym. Jeśli nie wiecie, jak kadrować – jest sposób, który uratuje sesję. Gdy nie macie pewności, czy kadr powinien być z pieskiem (albo bez pieska, jak pewna dama w znanym filmie), czy z drzewkiem, albo może bez drzewka, ale za to z dodatkowym domkiem – jest rada. […]

Krainy nieidealne

Generalna zasada komponowania brzmi: na zdjęciach ma się znaleźć to, co chcemy pokazać, a całej reszty ma nie być. Wydaje się proste i oczywiste. Ale gdzie jest granica tego, co pokazać chcemy? To już nie zawsze jest takie oczywiste. Istnieją krainy idealne: takie, które w powszechnym wyobrażeniu funkcjonują jako wzorce krajobrazowego piękna. Taka na przykład, […]

Zieleńszy odcień zieleni

Wróciliśmy z dziewiątej toskańskiej fotowyprawy ze zdjęciami z wiosennych, a więc zielonych plenerów. Zielonych? Różnie to w sumie bywa. Część pól była zupełnie nieporośnięta niczym zielonym, całkiem jak na jesieni. Trawy i młode zboża pokrywały większość terenu bujnym kobiercem, ale zdarzały się też takie obszary, gdzie nieśmiała zieleń tworzyła drobne wzorki na brązowym gruncie. Tak […]

Toskania: pogodowy totolotek

Ostatni poranny toskański plener tej wiosny zakończył się pełnym sukcesem. Pogoda dopisała i słońce wyłoniło się zgodnie z harmonogramem, bez chowania się za chmury. Tym razem na każdej porannej sesji było dobre światło – co wcale nie jest regułą. Zresztą na tej fotowyprawie dwa razy trafiła nam się ulewa – raz wracaliśmy w burzy z […]

Toskania: fotografia nie kłamie

Po długich namowach, licznych prośbach i nieco mniej licznych groźbach zdecydowaliśmy się wyjść naprzeciw żądaniom wyjaśnienia, jak to w tej Toskanii jest naprawdę. Bo przecież wiadomo, że takich wzgórz, willi, cyprysów ani miasteczek zatrzymanych gdzieś w XVII wieku nie ma. No więc przyznajemy – nie ma. Takie scenerie, jak powyżej, muszą zaistnieć najpierw w oku […]

Toskania: Kamień i futro

Są w Toskanii takie miasta, gdzie kotów jest więcej niż ludzi. Niekoniecznie jest to ze strony futerkowców jakiś wielki wyczyn, bo jeśli stałych dwunożnych mieszkańców jest około dziewięciu (tak, dziewięć, nie dziewięćdziesiąt), to wystarczy jedna porządna kocia rodzina, żeby tę liczbę przebić. Dziwnym trafem (tak się tylko mówi, w rzeczywistości powody są dość oczywiste), kocie […]

Toskania: plenery szczęśliwe

Zaczynam wierzyć, że istnieją miejsca, które mają własną pogodę. Albo też przynoszą odwiedzającym fotografom szczęście w postaci ładnej pogody. Albo jakaś inna karma tam siedzi i czeka na wariatów, pojawiających się o poranku, żeby ich obdarować fantastycznym wschodem słońca za każdym razem. Jakkolwiek to działa – działa. I działa na pewnym wzgórzu między kapliczką z […]

Toskania: nie tylko pejzaże i architektura

Są miejsca, gdzie jeździ się dla zdjęć, są też takie, gdzie jeździ się z poświęceniem i zaciskaniem zębów, bo czekają tam takie zdjęcia, że ach… Toskania to przypadek z drugiej strony skali – zdjęcia, owszem i jak najbardziej, ale nic nie trzeba poświęcać ani zaciskać zębów. Aczkolwiek zęby się przydają, bo oprócz pejzaży z cyprysami […]

Czy tam tak wyglądało?

Był piękny, złoty toskański poranek, a mgły snuły się pomiędzy wzgórzami. Ale czy on był tak złoty, czy trochę inaczej? Te chmury były takie niebieskie? Moment, czy one w ogóle są niebieskie??? (Podpowiedź: nie, w większości są szare z lekkim ciepłym odcieniem.) Pola były rudobrązowe… ale w takim odcieniu, czy trochę innym? Lepiej nie zaprzątajcie […]

Toskańskie odkrycia

Za nami ósma fotowyprawa do Toskanii. Pogoda dopisała rewelacyjnie, nawet mimo krótkiego, ale intensywnego deszczu w trakcie sesji pod cyprysami, a także nieco mokrego pleneru w Civita di Bagnoregio. Światło było bardzo ładne podczas wszystkich porannych i wieczornych sesji, momentami spektakularne, a dodatkowo niekiedy mieliśmy eleganckie mgiełki. Znane miejsca pokazały się z nieco innej niż […]

O wieżach i duchach

W Toskanii fantastycznych, kamiennych wież nie brakuje i na wiele z nich można wejść. Choć na wieżę wejść trudniej niż stanąć pod nią, to już z fotografowaniem jest odwrotnie. Z wieży łatwiej znaleźć czystą, elegancką kompozycję niż stojąc u jej stóp i próbując ująć w kadrze także podstawę. Dolna część wieży wprawdzie nie ucieka i […]

W kamiennym kręgu kamiennych miast

Dzisiaj zmiana nastroju: pojechaliśmy na południe Toskanii. W regiony dziksze, surowsze, mniej uczęszczane przez turystów. W krainę kamiennych miast na skałach. Skały, jak to skały – słabo się rozciągają. W rezultacie miasteczka takie jak Pitigliano to labirynt uliczek tak wąskich, że dotykanie rękami obu ścian jednocześnie to nic nadzwyczajnego. Ciasna zabudowa to też ściśnięte domy, […]

Kraina mgłą i winem płynąca

Deszcze przelatujące tu i ówdzie przez Toskanię mają pewien bardzo fotogeniczny skutek uboczny: po nocnym lub wieczornym deszczu, rano pojawia się mgła. Oba toskańskie poranki były cudownie mgliste, a przy tym delikatnie słoneczne. Wszystkie trzy zamieszczone tu zdjęcia pochodzą z dzisiejszej sesji świtańcowej. Mgła kłębiła się, przelewała, podnosiła z jednej strony, a jednocześnie opadała z […]

Toskania na mokro

Nasza ósma fotowyprawa do Toskanii zaczęła się bardzo interesująco. Jeszcze w Bolonii, czyli na pierwszym, rozgrzewkowym plenerze po długiej podróży, nic nie wskazywało, że będzie inaczej niż zwykle. Dojeżdżając jednak do hotelu w Chianciano Terme kilka razy przejeżdżaliśmy przez ulewę, co nie jest typową wrześniową pogodą. Padało także wieczorem, ale pierwszy poranny plener, czyli sesja […]