Z pieskiem, czy bez pieska

Dzisiaj spieszymy na ratunek wszystkim niezdecydowanym, niepewnym i roztrzepanym. Jeśli nie wiecie, jak kadrować – jest sposób, który uratuje sesję. Gdy nie macie pewności, czy kadr powinien być z pieskiem (albo bez pieska, jak pewna dama w znanym filmie), czy z drzewkiem, albo może bez drzewka, ale za to z dodatkowym domkiem – jest rada. […]

Krainy nieidealne

Generalna zasada komponowania brzmi: na zdjęciach ma się znaleźć to, co chcemy pokazać, a całej reszty ma nie być. Wydaje się proste i oczywiste. Ale gdzie jest granica tego, co pokazać chcemy? To już nie zawsze jest takie oczywiste. Istnieją krainy idealne: takie, które w powszechnym wyobrażeniu funkcjonują jako wzorce krajobrazowego piękna. Taka na przykład, […]

Zieleńszy odcień zieleni

Wróciliśmy z dziewiątej toskańskiej fotowyprawy ze zdjęciami z wiosennych, a więc zielonych plenerów. Zielonych? Różnie to w sumie bywa. Część pól była zupełnie nieporośnięta niczym zielonym, całkiem jak na jesieni. Trawy i młode zboża pokrywały większość terenu bujnym kobiercem, ale zdarzały się też takie obszary, gdzie nieśmiała zieleń tworzyła drobne wzorki na brązowym gruncie. Tak […]

Toskania: pogodowy totolotek

Ostatni poranny toskański plener tej wiosny zakończył się pełnym sukcesem. Pogoda dopisała i słońce wyłoniło się zgodnie z harmonogramem, bez chowania się za chmury. Tym razem na każdej porannej sesji było dobre światło – co wcale nie jest regułą. Zresztą na tej fotowyprawie dwa razy trafiła nam się ulewa – raz wracaliśmy w burzy z […]

Toskania: fotografia nie kłamie

Po długich namowach, licznych prośbach i nieco mniej licznych groźbach zdecydowaliśmy się wyjść naprzeciw żądaniom wyjaśnienia, jak to w tej Toskanii jest naprawdę. Bo przecież wiadomo, że takich wzgórz, willi, cyprysów ani miasteczek zatrzymanych gdzieś w XVII wieku nie ma. No więc przyznajemy – nie ma. Takie scenerie, jak powyżej, muszą zaistnieć najpierw w oku […]

Toskania: Kamień i futro

Są w Toskanii takie miasta, gdzie kotów jest więcej niż ludzi. Niekoniecznie jest to ze strony futerkowców jakiś wielki wyczyn, bo jeśli stałych dwunożnych mieszkańców jest około dziewięciu (tak, dziewięć, nie dziewięćdziesiąt), to wystarczy jedna porządna kocia rodzina, żeby tę liczbę przebić. Dziwnym trafem (tak się tylko mówi, w rzeczywistości powody są dość oczywiste), kocie […]

Toskania: plenery szczęśliwe

Zaczynam wierzyć, że istnieją miejsca, które mają własną pogodę. Albo też przynoszą odwiedzającym fotografom szczęście w postaci ładnej pogody. Albo jakaś inna karma tam siedzi i czeka na wariatów, pojawiających się o poranku, żeby ich obdarować fantastycznym wschodem słońca za każdym razem. Jakkolwiek to działa – działa. I działa na pewnym wzgórzu między kapliczką z […]

Toskania: nie tylko pejzaże i architektura

Są miejsca, gdzie jeździ się dla zdjęć, są też takie, gdzie jeździ się z poświęceniem i zaciskaniem zębów, bo czekają tam takie zdjęcia, że ach… Toskania to przypadek z drugiej strony skali – zdjęcia, owszem i jak najbardziej, ale nic nie trzeba poświęcać ani zaciskać zębów. Aczkolwiek zęby się przydają, bo oprócz pejzaży z cyprysami […]

Czy tam tak wyglądało?

Był piękny, złoty toskański poranek, a mgły snuły się pomiędzy wzgórzami. Ale czy on był tak złoty, czy trochę inaczej? Te chmury były takie niebieskie? Moment, czy one w ogóle są niebieskie??? (Podpowiedź: nie, w większości są szare z lekkim ciepłym odcieniem.) Pola były rudobrązowe… ale w takim odcieniu, czy trochę innym? Lepiej nie zaprzątajcie […]

Toskańskie odkrycia

Za nami ósma fotowyprawa do Toskanii. Pogoda dopisała rewelacyjnie, nawet mimo krótkiego, ale intensywnego deszczu w trakcie sesji pod cyprysami, a także nieco mokrego pleneru w Civita di Bagnoregio. Światło było bardzo ładne podczas wszystkich porannych i wieczornych sesji, momentami spektakularne, a dodatkowo niekiedy mieliśmy eleganckie mgiełki. Znane miejsca pokazały się z nieco innej niż […]

O wieżach i duchach

W Toskanii fantastycznych, kamiennych wież nie brakuje i na wiele z nich można wejść. Choć na wieżę wejść trudniej niż stanąć pod nią, to już z fotografowaniem jest odwrotnie. Z wieży łatwiej znaleźć czystą, elegancką kompozycję niż stojąc u jej stóp i próbując ująć w kadrze także podstawę. Dolna część wieży wprawdzie nie ucieka i […]

W kamiennym kręgu kamiennych miast

Dzisiaj zmiana nastroju: pojechaliśmy na południe Toskanii. W regiony dziksze, surowsze, mniej uczęszczane przez turystów. W krainę kamiennych miast na skałach. Skały, jak to skały – słabo się rozciągają. W rezultacie miasteczka takie jak Pitigliano to labirynt uliczek tak wąskich, że dotykanie rękami obu ścian jednocześnie to nic nadzwyczajnego. Ciasna zabudowa to też ściśnięte domy, […]

Kraina mgłą i winem płynąca

Deszcze przelatujące tu i ówdzie przez Toskanię mają pewien bardzo fotogeniczny skutek uboczny: po nocnym lub wieczornym deszczu, rano pojawia się mgła. Oba toskańskie poranki były cudownie mgliste, a przy tym delikatnie słoneczne. Wszystkie trzy zamieszczone tu zdjęcia pochodzą z dzisiejszej sesji świtańcowej. Mgła kłębiła się, przelewała, podnosiła z jednej strony, a jednocześnie opadała z […]

Toskania na mokro

Nasza ósma fotowyprawa do Toskanii zaczęła się bardzo interesująco. Jeszcze w Bolonii, czyli na pierwszym, rozgrzewkowym plenerze po długiej podróży, nic nie wskazywało, że będzie inaczej niż zwykle. Dojeżdżając jednak do hotelu w Chianciano Terme kilka razy przejeżdżaliśmy przez ulewę, co nie jest typową wrześniową pogodą. Padało także wieczorem, ale pierwszy poranny plener, czyli sesja […]

Nikon D3400: dwa kroki do przodu, trzy do tyłu

Każdy producent lustrzanek i bezlusterkowców ma serię modeli najtańszych i związany z nimi problem: co dodać w nowym modelu, żeby był lepszy od starego, ale nie na tyle, by stał się lepszy od aparatu z półki trochę wyższej, który też jest, oczywiście, droższy. Zabawa w „co dodać, żeby nic nie dodać” w przypadku najnowszego taniego […]

Pejzaż jesienny, pejzaż wiosenny

Pewnej toskańskiej jesieni, na plenerze o roboczym tytule „TE cyprysy”, zrobiłam klasyczny toskański pejzażyk: łagodne wzgórza zaplecione w jodełkę, jeden kamienny domek, jeden cyprys. Zdjęcie było już tu publikowane, ale przypominam je na dole wpisu. Kompozycja na tyle mi się spodobała, że nabrałam ochoty, by następnym razem powtórzyć ją w wiosennych zieleniach – to właśnie […]

Nie wierz meteorologom

No i po siódmej Toskanii. Okazała się znacznie lepsza niż zapowiadały to prognozy, a pozytywne myślenie znowu wygrało z meteorologami. Gdyby miały się sprawdzić zapowiedzi, to moklibyśmy podczas połowy porannych plenerów, a z wieczornych przeganiałyby nas burze. Tymczasem deszcz dopadł nas dopiero w sobotę, podczas 9-godzinnego postoju w Arezzo. Trochę kapało, gdy byliśmy w mieście, […]

Toskania w podczerwieni

Nasza Siódma Toskańska zbliża się do nieuchronnego końca – jeszcze jutro przejazd do Arezzo, tam 9 godzin spacerów, zakupów i przesiadywania po kawiarniach i restauracjach, a później już powrót do Polski. Pogoda okazała się lepsza od prognoz, aczkolwiek jak na kwietniową Toskanię wyjątkowo surowa. Zapowiadane od trzech dni burze zamieniły się w lekką mżawkę w […]

Toskania non stop

Siódma toskańska fotowyprawa idzie świetnie, co źle wpływa na nasze relacje, niestety. Dyskusje kończące się dobrze po północy i wyjazdy na wschód słońca przed szóstą rano nie zostawiają dużo czasu na pisanie. Robimy jednak co się da! 🙂 Oprócz nowego punktu widokowego San Quirico mamy też nową piwnicę z winem w Montepulciano (dolne zdjęcie). odwiedzamy […]

Toskańska szczęśliwa siódemka

  A my znowu w krainie cyprysów, falujących pól, miasteczek na wzgórzach, wina i sera – już po raz siódmy. Każda fotowyprawa do Toskanii jest podobna do poprzednich, ale też trochę od nich inna. Tym razem dzisiejszy poranny plener był zmianą, bo po raz pierwszy rozstawiliśmy się ze statywami pod (a właściwie nad) willą Belvedere. […]