Google przypilnuje Twoich zdjęć

Fotowyprawa Gruzja

Znacie tłumaczenie złodziei fotografii: „Wziąłem zdjęcie, bo je znalazłem w internecie, a nie wiedziałem, kto jest autorem”? No to właśnie takie wyjaśnienia straciły resztki wiarygodności. Google zmienił drobny element w wyszukiwaniu i już nie da się twierdzić, że „chciałem się spytać o zgodę, ale nie wiedziałem, jak znaleźć autora”. Dzięki ruchowi Google ochrona praw autorskich fotografa nieco się poprawiła.

Czytaj dalej

Niedoskonałość w fotografii, czyli jak technika zmienia pytania

Chmury nad Rannoch Moor, Szkocja

Jakie zagadnienia frapują początkujących amatorów fotografii? Na początku oczywiście kwestie podstawowe: o co chodzi z tą przysłoną, dlaczego zdjęcia wychodzą za jasne / za ciemne / nieostre / za ostre (*niepotrzebne skreślić), o co chodzi z tym filtrem polaryzacyjnym i po co on się kręci. A gdy już podstawowe technikalia są mniej więcej opanowane, zaczynają się inne pytania.

Czytaj dalej

Jak się przygotować na zimowe fotografowanie

jak fotografować zimą

Dopóki jeszcze zima trzyma, warto się wybrać na zimowe fotografowanie. Zaśnieżone pejzaże mają w sobie niecodzienny urok: światło rozkłada się inaczej, gdy odbija się od białego puchu, rysunek detali przypomina grafikę, a wyłaniające się spod śniegu kolory sprawiają wrażenie mocniejszych. Aż szkoda odpuścić i grzać się w domu.

No właśnie, co do grzania: zimą, jak sama nazwa wskazuje, jest zimno. Na mroźne plenery trzeba się więc przygotować nieco inaczej niż zwykle. I to przygotować bardziej siebie, niż aparat.

Czytaj dalej

Lofoty: dzień na plaży

Skaliste wybrzeże, fotowyprawa na Lofoty

Dla miłośników morskich pejzaży Lofoty oferują wszystko, o czym mogą marzyć. Są plaże piaszczyste, są plaże kamieniste, są też piaszczyste z kamieniami i kamieniste z piaskiem. Nie ma też problemu, jeśli w ogóle nie chce się plaży, tylko np. skaliste urwisko, prowadzące prosto do wzburzonego oceanu.

Czytaj dalej

Lofoty: goniąc za słońcem

Fotowyprawa na Lofoty, wschód przy Sørvågen

Zaletą północnych szerokości są bardzo długie złote godziny. Jeśli jest słońce, to wschodzi i wschodzi (albo zachodzi i zachodzi). Jeśli oczywiście widać jakieś słońce… W tym roku jednak nie możemy narzekać. Wczoraj był bardzo fajny zachód, dzisiaj niezły wschód. W środku dnia było różnie, a zachód był mocno chmurny, ale i tak było fajnie.

Czytaj dalej

Jak pakować się na fotowyprawy

Kerlingarfjöll na Islandii, Jak pakować się na fotowyprawy

Na fotowyprawę, warsztaty fotograficzne czy po prostu prywatny wyjazd fotograficzny należy się spakować skutecznie – zabrać wszystko, co potrzeba, a zostawić w domu to, bez czego da się obyć. Błąd w kompletowaniu bagażu można popełnić na oba sposoby: zarówno zostawić coś niezbędnego, jak i zabrać zbędny balast. Pierwszy błąd boli bardziej, ale też noszenie nieprzydatnych rzeczy nie jest przyjemne. No to jak się pakować na fotowyprawy – krótki poradnik z perspektywy blisko setki warsztatów fotograficznych w Polsce i za granicą.

Czytaj dalej

Gra w skojarzenia

Był sobie raz lodowiec, Islandia

Śniegu i lodu na zewnątrz mało (jak na koniec stycznia), więc pomyślałam, że wrzucę tutaj kawałek. Noooo w sumie to był całkiem spory kawał lodu – był, bo już na pewno stopniał z kretesem. Taki już los brył odrywających się od lodowców: odłamują się, trochę sobie popływają i zanikają. Ale w międzyczasie mogą wywołać mnóstwo skojarzeń, a najpiękniejsze, że te skojarzenia mogą się zmieniać z minuty na minutę, bo i bryły się szybko zmieniają.

Pierwsze skojarzenie: kolor. Lodowce kojarzą się z niebieskim, ale jeśli patrzymy z zewnątrz na duży jęzor lodowca, to przeważnie zobaczymy tylko biel i szarość, a nie błękit. Lód lodowcowy robi się niebieski, gdy jest naprawdę stary, przeleżał się w głębokich warstwach zmarzliny pod dużym ciśnieniem. Niebieski lód to stary lód, dostojny, rzadszy i cenniejszy. Nie zawsze wygląda na powierzchnię. Więc gdy taki zobaczymy, nie bójmy się podkreślać jego niezwykłej barwy. Świat nie jest niebieski? Czasem jest…

A następne skojarzenia, już zupełnie dowolne, wiążą się z kształtami. Kwiaty, wybuchy, słonie… czegóż to nie można zobaczyć w lodowcach, gdy się im przyjrzeć! Poniżej drugie zdjęcie bryły lodowcowej, przedstawiające pływającego Anubisa, a jeśli macie ochotę sobie dłużej pokojarzyć, to więcej zdjęć lodu (i nie tylko) w naszej islandzkiej galerii. Weźcie z sobą gorącą herbatę!

Był sobie raz lodowiec, Islandia

Coś nowego pojawiło się w Photoshopie

co nowego w Photoshopie
A przynajmniej tak twierdzą w internecie… Niewątpliwie pojawił się nowy przycisk i pozycja w menu. Chodzi mi o automatyczne zaznaczenie głównego obiektu na zdjęciu jednym kliknięciem. Żeby było jeszcze bardziej magicznie, nie jest to nawet kliknięcie na zdjęciu, tylko na przycisku, który pojawia się na górze ekranu po wybraniu z palety narzędzi magicznej różdżki albo pędzla szybkiego zaznaczania. Napis na przycisku głosi: Zaznacz temat (Select Subject). I mniej więcej to właśnie się wtedy dzieje: program tworzy zaznaczenie obejmujące główny obiekt na zdjęciu. Mniej więcej 😉 Po czym poznaje, co jest główne? Po ostrości i kolorze: wybiera to, co najostrzejsze, i dokłada do tego obszary zbliżone kolorystycznie, rozumując słusznie (mniej więcej), że jeśli coś jest w tym samym kolorze, to zapewne jest tym samym obiektem. Super? Całkiem nieźle… jak na sztuczną inteligencję. Ilustracja poniżej pokazuje, jakie zaznaczenie powstało w wyniku tego kliknięcia:

Czytaj dalej

Panorama zamiast zmiany obiektywu

Kamień i jezioro, panorama zamiast

W podręcznikach i internecie można znaleźć poradniki na temat panoram zwykłych, mozaikowych, a nawet kulistych, ale niewiele o najbardziej praktycznym rodzaju panoramy – panoramie zamiast. To jest ten rodzaj panoramy, jaki my najczęściej wykonujemy – panorama zamiast zmiany obiektywu. Jeśli pomysł na kadr wymaga nieco szerszego obiektywu, niż akurat jest przypięty do aparatu, można zmienić obiektyw albo właśnie zrobić panoramę z dwóch zdjęć. Szczególnie przydatna jest panorama zamiast, gdy po prostu nie mamy szerszego obiektywu.

Czytaj dalej

Co nie działa w Photoshopie, czyli spis robali

Wieczór na Vestrahorn

Z okazji irytującego wiatrodnia postanowiłam poskarżyć się trochę na rzeczy, które są irytujące w Photoshopie (oprócz abonamentu, bo ten akurat działa). Otóż są w tym flagowcu od zawsze bugi, czyli robale, które… chyba już na zawsze zostaną. Pozostaje nauczyć się z nimi żyć? Sporo rzeczy nie działa w Photoshopie. Skoro Adobe nie potrafi sobie z tym poradzić, to jak można je obejść?

Czytaj dalej

Blog 1001 wpisów

Zachód słońca nad Wadi Rum, fotowyprawa do Jordanii

Troszkę żeśmy się rozpisali… To jest wpis numer 1001 – i to nie w zapisie dwójkowym. Przez ponad 7 lat, a dokładnie 2676 dni, napisaliśmy 495 682 słowa. Ale Wy byliście jeszcze bardziej rozgadani! W 10 149 komentarzach napisaliście 497 789 słów! A mogło być jeszcze więcej, jakby wtyczka antyspamowa nie zatrzymała 733 214 prób spamu (tylko w ostatnich 4 latach, bo wcześniej mieliśmy inne narzędzie). Ktoś to wszystko przeczytał, oprócz Ewy i Piotra? W każdym razie odwiedziliście nas 389 593 razy – dziękujemy!

Przez te lata blog dwa razy przechodził duży remont, przybywało galerii (i zdjęć w nich – jest tych fotografii teraz 2593), relacji z warsztatów i fotowypraw, w maju 2014 otworzyliśmy księgarnię Fotobooki, a w listopadzie zeszłego roku uruchomiliśmy Fotezję (to wprawdzie nie na blogu, ale całkiem blisko). Dziękujemy, że do nas zaglądacie!

Fotowyprawa do Jordanii, sesja przy skalnym łuku na Wadi Rum

Oba zdjęcia prawie że z baśni 1001 wpisów… znaczy, nocy. Nie są to okolice Bagdadu, tylko pustynia Wadi Rum w Jordanii, gdzie wracamy w listopadzie. Zapraszamy, zabierzcie się z nami, będzie okazja zrobić następne setki zdjęć!

Kopanie z Kodakiem

Godziny szczytu w Amsterdamie, Holandia

Choć styczeń dopiero dociąga do połowy, to ta wiadomość ma duże szanse na największe kuriozum fotograficzne roku. Kodak zaprasza (za drobną opłatą) do kopania bitcoina, a do tego zapowiada własną kryptowalutę i chce za jej pomocą chronić prawa autorskie fotografów. Tak, chodzi o legendarną firmę, która nie tylko była jedną z najważniejszych marek w czasach analogowych, ale także zaczęła cyfrową rewolucję w fotografii. Ale po kolei, zacznijmy od rzeczy bardziej śmiesznych.

Czytaj dalej

Co to jest monitor HDR i co fotografom do tego

Zdjęcie HDR, monitor HDR

Stowarzyszenie VESA ogłosiło właśnie nowy standard – taki dla monitorów HDR. Hej, istnieją monitory HDR i nawet jest dla nich standard, hurrra! Zaraz, nie tak szybko. To, że jest standard o nazwie DisplayHDR – nawet potrójny, bo ma trzy stopnie zhadeerowacenia – to rzeczywiście dobrze. Istnieje jakiś zespół parametrów, którego musi się trzymać sprzęt, żeby było wiadomo, że to jest monitor HDR. Świat konsumenta staje się dzięki temu bardziej uporządkowany, wiadomo, czego się spodziewać po takiej czy innej nalepce. Ale czy fotografowi w ogóle przyda się coś takiego jak „monitor HDR”?

Czytaj dalej