Szkocja: koniec świata

Camas Malag, Szkocja, fotowyprawa na Skye

Wyspa Skye uraczyła nas dzisiaj pokazem swoich możliwości pogodowych. Był deszcz, był wiatr, były chmury i piękne, ale krótkotrwałe przebłyski słońca. Nie jest prawdą, jakoby fotograf krajobrazu nie musiał się spieszyć – w Szkocji musi być szybki, bo mu się pogoda zmieni i kadry uciekną.

Czytaj dalej

Szkocja: cudowne mokradła

 

S jak Sligachan, Skye, Szkocja

Rozpoczęliśmy ostatnią (przed Brexitem, co będzie później, to się zobaczy) fotowyprawę do Szkocji. Przez zamknięcie jednej drogi wieczorna podróż przez Szkocję zmieniła się w podróż nocną. Dotarliśmy w końcu do hotelu i po nieco skróconym spaniu oraz solidnym brytyjskim śniadaniu ruszyliśmy na plenery.

Czytaj dalej

Pierwsze urodziny Fotezji

Old Man of Storr, Szkocja

Mamy dzisiaj urodziny! Dokładnie rok temu, 4 listopada 2017 Fotezja.pl miała swoją premierę. Prawda, że wyrósł uroczy bobas? 😉 I nadal rośnie! W tej chwili na naszym portalu jest ponad 100 artykułów. Trochę o sprzęcie fotograficznym, trochę o oprogramowaniu i korzystaniu z niego, a najwięcej po prostu o fotografowaniu – bo przecież o to właśnie w tej zabawie chodzi. Bardzo się cieszymy z rozwoju Fotezji – w zeszłym miesiącu odwiedziło nas prawie cztery tysiące osób! To dla nas znak, że to co robimy jest potrzebne i doceniane.
Fotezja bynajmniej nie jest gotowa. Wciąż ją tworzymy i nie chodzi tu tylko o zamieszczanie nowych artykułów, choć to jest oczywiście bardzo istotne. Ostatnio na przykład pojawił się blok materiałów na temat kompozycji – jeśli jeszcze ich nie widzieliście, zapraszamy do lektury. Plany mamy szerokie, a jako że żaden plan jeszcze nie przeżył pierwszego spotkania z rzeczywistością, to nasz plan ma już solidne spóźnienie. Mamy nadzieję, że to spóźnienie nie będzie rosło tak szybko jak Fotezja. 🙂

Jak często zaglądacie na Fotezję? Jaka według Was powinna być Fotezja idealna? Jeśli macie jakieś życzenia, czegoś Wam brakuje, o czymś chcielibyście poczytać – dajcie nam znać. Dziękujemy, że z nami jesteście!

A zdjęcie u góry nie jest przypadkowe – właśnie rozpoczyna się kolejna fotowyprawa na wyspę Skye, i znowu będziemy polować na magiczne światło pod Old Man of Storr. Relacja wkrótce!

Z Shiftem, mości panowie!

shift i prosta kreska

Dawno, dawno temu, w czasach, gdy monitory komputerowe wyświetlały po 16 kolorów (a każdy szary), był sobie niejaki Prince of Persia. Skakał po tych szesnastokolorowych ekranach z półeczki na półeczkę, a jeśli skok miał być długi, to trzeba było mu przy tym przytrzymać Shift. I człowiek się uczył, że jeśli zapomni wcisnąć Shift, to mu się postać na ekranie wyglebi.

Może to dalekie skojarzenie, ale Perski Książę i jego problemy ze skakaniem przypomniały mi się ostatnio przy próbie lektury nowej książki Scotta Kelby’ego „Jak to zrobić w Photoshopie?”. Ten długi zbiór krótkich porad w niektórych fragmentach bywa pożyteczny, a w innych… nie. Na przykład na stronie 240 znajduje się informacja, jak narysować w Photoshopie prostą kreskę za pomocą pędzla. Kelby radzi: kliknąć tam gdzie kreska ma się zacząć, a potem kliknąć tam gdzie ma się kończyć, a program połączy te dwa punkty prostą linią. Ta informacja jest całkowicie prawdziwa. Niestety, nie jest pełna. Brakuje pewnego drobiazgu: trzeba przy tym klikaniu przytrzymywać Shift. Jeśli się o nim zapomni, to wcale nie powstanie prosta linia, tylko dwie kropki.

Gdy już jesteśmy przy trzymaniu Shifta, warto jeszcze dodać, że tak samo jak zwykłym pędzlem, można z jego pomocą wykonać proste linie wszystkimi narzędziami pędzlopodobnymi. Wyklonowanie ze zdjęcia prostego słupa czy drutu wymaga więc wybrania pędzla korekcji miejscowej, wciśnięcia Shifta, kliknięcia na początku słupa, kliknięcia na końcu słupa, puszczenia przycisku myszki i puszczenia Shifta – w tej kolejności.

Jeśli macie ochotę na więcej wiedzy o działaniu klawiszy-modyfikatorów w Photoshopie, zapraszam na Fotezję.

A gdyby tak wywoływać RAW-y rękami?

Toskańska jesień

Pomyśleliście kiedyś, jak by to było fajnie, gdyby w Lightroomie nie trzeba było łapać myszką drobnych suwaczków, a potem próbować je przesuwać o te potrzebne 4 punkty, gdy one najchętniej skaczą po 20? Gdyby nie trzeba było szukać narzędzi w kolejnych zakładkach, które oczywiście zawsze gdy są potrzebne znajdują się gdzieś pod krawędzią ekranu? Gdyby zamiast skomplikowanych skrótów klawiaturowych były po prostu „skróty” jednoklawiszowe? I żadnego szukania właściwej pozycji w menu kontekstowym? A edycję RAW-ów robiłoby się tak, jak się pisze na klawiaturze: bezwzrokowo, nie odrywając oczu od zdjęcia?

Czytaj dalej

Co nowego w Photoshopie CC 2019?

Witajcie na dorocznym święcie Photoshopa! Nie no, tak naprawdę nie ma żadnego oficjalnego święta. Po prostu Adobe wypuściło wersję Photoshopa CC oznaczoną jako 2019, czyli nówkę na następny rok. Jak bardzo nowy jest ten nowy Photoshop CC 2019 i czy jest się z czego cieszyć?

Czytaj dalej

Jesienna wyprzedaż: pół komputera Ewy i pół kilo obiektywów

…a kilogramów w głowicach jeszcze więcej i do tego Lightroom (całkiem lekki, w końcu to Light). W ramach jesiennych porządków pozbywamy się różnych nam już niepotrzebnych rzeczy – może dla kogoś będą użyteczne? Wszystko wystawione na Allegro od złotówki (emocje przy licytacji to najfajniejsza rzecz w takim sprzątaniu 🙂 ).

Czytaj dalej

Być jak Ansel Adams

Poranek w górach Siemen, Etiopia

Dla jasności: nie, nie chodzi o to, żeby zapuścić brodę i wozić wielkoformatowy aparat samochodem z platformą widokową na dachu. Choć w sumie to ostatnie to też byłaby interesująca opcja. Tym razem jednak chciałam zasugerować co innego: mianowicie, żeby od czasu do czasu zastanowić się ponownie nad swoimi starymi zdjęciami. Nawet nad tymi, które, wydrukowane, już odwisiały swoje na ścianie. Tak jak to robił Ansel Adams.

Księżyc nad Hernandez i jego długa historia

Fotografia ta została naświetlona jesienią 1941 roku w Nowym Meksyku, ale kolejne jej odbitki Adams wykonywał przez długie lata – częściowo z własnej artystycznej inicjatywy, a częściowo dlatego, że stała się popularna i dobrze „schodziła”. Odbitek powstało ponad tysiąc (!) i bynajmniej nie wszystkie one były jednakowe… Z biegiem czasu autor wciąż doskonalił swój warsztat, ale również zmieniał zdanie co do pożądanego, optymalnego wyglądu końcowego fotografii. Tutaj można obejrzeć cztery przykładowe wersje tonalne, powstałe na przestrzeni ponad trzydziestu lat. Księżyc nad Hernandez to niejedyne dzieło tego mistrza pejzażu, które było przez niego wywoływane na różne sposoby, ale to zdjęcie miało chyba najwięcej wersji.

Nie bój się zmian

To, że raz RAW już został wywołany, pokazany, być może nawet wydrukowany, to nie znaczy jeszcze, że to zdjęcie nie może wyglądać inaczej. Może tym razem spróbować wywołania bardziej dramatycznego? Albo stonowanego? Albo tu bardziej rozjaśnić, a ówdzie jednak przyciemnić? Może poczytać trochę o kontraście i zastosować tę wiedzę na zdjęciach, które wcześniej nie do końca nas zadowalały? Jeśli RAW jest partyturą, a wydruk – wykonaniem, to żaden wydruk nie jest ostateczną formą zdjęcia. Zawsze jeszcze można zmienić zdanie, bo przecież i osobowość, i umiejętności autora się zmieniają.

Gdyby ktoś się zastanawiał: to na górze to nie jest Half Dome, tylko góry Siemen w Etiopii. Tym razem w wersji „dramatyczne światło poranka”.

Prawdziwa fotografia

Wieczór nad jeziorem, Bawaria, prawdziwa fotografia

Często słyszy się głosy tęsknoty za czymś, co bywa określane jako prawdziwa fotografia. Czysta albo prawdziwa, czyli – zdaniem tęskniących – taka bez obróbki, Photoshopa i kończąca się z wciśnięciem spustu migawki. Tyle, że to nie jest prawdziwa fotografia, tylko fotografia amatorska.

Czytaj dalej

Co jest ciekawego w architekturze

fotowyprawa Toskania

Mieszkamy w miastach, zwiedzamy miasta. Budynki nas otaczają, zachwycają, czasem przytłaczają. Oprócz bardziej lub mniej egzotycznych portretów oraz krajobrazów, architektura jest tematem sporej części zdjęć wykonanych w podróży. No i dobrze… tylko warto sobie uświadomić, że to, czy zdjęcie architektoniczne będzie ciekawe, niezupełnie zależy od urody samego budynku.

Czytaj dalej