Zima? Pora w plener!

Rogalińskie dęby zimą, plener fotograficzny

Kalendarz twierdzi, że idzie zima. Nasze koty wprawdzie nie potwierdzają tych plotek i nie zapuszczają gęstego, zimowego futra, ale to są młode koty, niedoświadczone, mogą się mylić. Jest grudzień, na pewno niedługo będzie zimno. Ale to nie powód, żeby rezygnować z plenerów. Wręcz przeciwnie: zima to okazja, żeby na nowo spojrzeć na znajome miejscówki.

Czytaj dalej

Subskrypcja pakietu fotograficznego Adobe i co może z nią pójść nie tak

subskrypcja Adobe problem, Jordania, Petra

Subskrypcję Adobe mam już rok i tydzień, a to określenie czasu jest bardzo znaczące: tydzień temu zaczął się cyrk związany z jej odnowieniem. Oczywiście, nie pilnuję takich terminów – odnowić się ma automatycznie, samo ściąga opłatę z karty, nie ma o czym specjalnie myśleć. No chyba, że jednak coś pójdzie nie tak…

Czytaj dalej

Jest szaro

Szara jesień na Skye, Szkocja

Wprawdzie fotografia już od bardzo dawna jest kolorowa, bywa jednak, że ten kolor tej akurat konkretnej fotografii nijak nie pomaga. Może tak być z różnych powodów: pstrokate kolorki w scenie nie pozwalają dostrzec szlachetnych kształtów, jaskrawość odwodzi od podziwiania subtelnej kompozycji, albo jeszcze co innego. To „co innego” często zdarza się o tej właśnie porze roku: gdy złota jesień już odeszła, a srebrzysta zima jeszcze nie przyszła (u nas we Wrocku ona bardzo rzadko przychodzi tak w ogóle, więc nie wiem czy się doczekamy), po prostu jest szaro. Nie ma słońca, czyli nie ma tego rodzaju światła, w którym kolory pokazują cały swój urok. Po szarym niebie przesuwają się szare chmury, a dołem szarozielona trawa leży pod poszarzałymi drzewami. Mokro, smutno, ponuro. Ponuro? Hejże! Przecież w dowolnych warunkach pogodowych można robić dobre zdjęcia, pejzażowe również. Trzeba tylko wyłuskać obiecującą scenę, starannie poukładać w kadrze linie wiodące (nie ma to jak srebrzysta wiodąca linia strumienia!), kształty i plamy oraz… nie upierać się, że każde zdjęcie musi być kolorowe. Jeśli widoczne gołym okiem barwy są nijakie, sprane, nie kreują atmosfery, nie pomagają kompozycji – nie ma co się do nich przywiązywać. Gdy jest szaro, próby zwiększania nasycenia mogą doprowadzić do eksplozji kolorów dziwacznych i niedopasowanych ani do sceny, ani do siebie nawzajem. W takich sytuacjach fotografia czarno-biała bywa znacznie lepszym pomysłem. A jak się zabrać do jej edycji, o tym można przeczytać na Fotezji.

Zdjęcie w tym wpisie pochodzi z tegorocznej fotowyprawy na Wyspę Skye – tego dnia nawet w Szkocji było szaro…