Drobne zagadki życia codziennego

Kto rozpoznaje, co przedstawia to zdjęcie? Może na to nie wygląda, ale jest to coś, co widzieliście prawdopodobnie wiele razy w życiu. Tylko że zwracaliście wtedy zapewne uwagę na coś innego, a żeby zaobserwować taki wzór, to trzeba się przyjrzeć. I to bynajmniej nie z powodu jego mizernej wielkości – obszar na zdjęciu obejmuje prawie […]

Skąd przychodzą pomysły

U mnie wyłażą ze zlewozmywaka. Ale po kolei, to nie thriller, nie zaczynajmy od trzęsienia ziemi ani zlewozmywaków. Źródłem pomysłów może być książka, film, zdjęcie, spotkanie, widok, który ujrzymy za zakrętem drogi. To są inspiracje. Ale to nie stąd się biorą pomysły. Czasem inspiracja działa z opóźnieniem, czasem coś zrobi duże wrażenie, ale to nie […]

Lemoniada

Kiedyś na stronie jakiegoś grafika przeczytałam poradę kulinarną: jeśli zamiast zdjęcia wyszedł ci kwach (w oryginale: cytryna, lemon), bądź kreatywny i zrób lemoniadę. Niestety, zupełnie nie pamiętam, kto to był, więc nie mogę mu niniejszym złożyć hołdu. A porada jest pierwszorzędna. Tylko trochę umiejętności kulinarnych trzeba mieć. Weźmy na przykład ten obrazek. Jego najważniejszym, decydującym […]

Taaaki efekt

Oprócz zagadnień typu „co kupić” i „dlaczego nie działa”, bardzo często zdarzają się pytania, jak osiągnąć dany efekt. I do tego link, gdzie można zdjęcie z rzeczonym efektem znaleźć. Czasem rzeczywiście zaskakujące… Osobiście najbardziej zaskoczyło mnie pytanie z linkiem do portretu błyśniętego bezpośrednio lampą, takiego w typie „spotkanie z lokomotywą w tunelu”. Myślałam, że każdy […]

Wznieśmy oczy

Lubię fotografować sufity. Oczywiście, nie chodzi o takie w blokowiskowych mieszkaniach, tylko o sufity, sklepienia i kopuły w zabytkowych budynkach. Niżej często trudno skomponować czysty kadr, mnóstwo przypadkowych ludzi plącze się przed obiektywem, jakieś barierki i sznury psują efekt. A wystarczy skierować aparat pionowo do góry, żeby otrzymać efektowny kadr, przeważnie o interesującej symetrii. Do […]

O pożytkach z nożyczek

Robimy zdjęcia w formacie 2:3, 3:4, 4:5 – zwykle tylko w jednym z nich, dopóki… nie zmienimy rodzaju aparatu. Dlaczego właśnie taki a nie inny format każdy wybiera? Bo takie proporcje ma matryca. Czyli właściwie nie jest to żaden wybór. A skąd takie a nie inne proporcje matrycy? A bo tradycja albo przyzwyczajenie (inżynierów raczej […]

Lekcja kompozycji

Od dwóch dni oglądam album Hiroshige „Sto słynnych widoków Edo”. I jeszcze trochę mi to zajmie. Dlaczego? Bo to nie jest album, który można sobie po prostu przejrzeć, mówiąc „fajne”. Fajne też jest, owszem. Ale przede wszystkim jest… jak by to ująć? Perfekcyjne – to chyba odpowiednie słowo. Bardzo prosta kreska. Kwiaty to nierówne kółka, […]

Labirynty czasu i przestrzeni

Przy pejzażach, zwłaszcza górskich, choć nie tylko, wyzwaniem jest wciśnięcie przestrzeni w dwuwymiarowość matrycy – aby zachować tę przestrzenność i przekazać ją widzowi. Trudne. A o ileż trudniejsze jest tworzenie przestrzeni z liter? Chwilowy brak mobilności Ewa wykorzystała na odświeżenie ulubionych lektur, wśród nich opowiadania Jorge Louisa Borgesa. Trudno uwierzyć, jakie labirynty czasu i przestrzeni […]

A jednak nie Patagonia

Krajów przyjaznych dla fotografów robi się coraz mniej – a zawsze było ich mniej, niż krajów przyjaznych dla turystów. Różnica przyjazności nie jest może oczywista, ale znacząca. Do niedawna na liście miejsc, które chciałbym kiedyś odwiedzić, była górzysta, surowa i malownicza Patagonia, ze słynnym szczytem Torres del Paine. Ale już nie jest na liście. Dlaczego? […]

Reset!

Każde zrobione od dzisiaj zdjęcie jest najlepszym zdjęciem, jakie zrobiliśmy w tym roku. Każde podejście do znanego i chwytanego wcześniej w kadr motywu jest pierwsze i świeże, bo tegoroczne. Wszystko, co zrobimy od dzisiaj, możemy traktować jak zrobione po raz pierwszy. Nic nie zapominając i nie oduczając się opanowanych umiejętności, czy potrafimy sami się zaskoczyć? […]

Pozdrowienia z Patagonii

Jesteśmy w Patagonii z Artem Wolfem, a wczoraj byliśmy na Alasce. Niestety, tylko wirtualnie, ale i tak jest fajnie. Nieoficjalne przecieki (ale nie z Wikileaks) się potwierdziły i pod choinkę dostałem pierwszy sezon „Travels to the Edge”. Na razie po trzech odcinkach (trzeba sobie dawkować, żeby starczyło na dłużej) oboje jesteśmy zachwyceni. To bardzo zgrabne […]