Taaaki efekt

Oprócz zagadnień typu „co kupić” i „dlaczego nie działa”, bardzo często zdarzają się pytania, jak osiągnąć dany efekt. I do tego link, gdzie można zdjęcie z rzeczonym efektem znaleźć. Czasem rzeczywiście zaskakujące…

Osobiście najbardziej zaskoczyło mnie pytanie z linkiem do portretu błyśniętego bezpośrednio lampą, takiego w typie „spotkanie z lokomotywą w tunelu”. Myślałam, że każdy jedno takie zdjęcie zrobił, gdy zaczynał przygodę z fotografią, więc wie jak powstają. Ale są też inne zaskakujące efekty – a najbardziej w nich daje do myślenia to, w jaki sposób ktoś pyta.

Weźmy taki na przykład krajobraz. Świt, mgły się snują nad wzgórzami, delikatne światło, pastelowe barwy. I pada pytanie: czym osiągnąć taki efekt? Hmm, niech pomyślę, budzikiem przy łóżku i aparatem na statywie? Ale pytającym nie o to chodzi. Im chodzi o EFEKT, czyli o to, jakiego filtra użyć w Photoshopie i jak „z kolorami namieszać” – bo kto nigdy nie widział świtańcowych* mgieł nad wzgórzami, nie wierzy, że wystarczy po prostu zrobić zdjęcie, byle przy odpowiedniej pogodzie i o właściwej porze.

Widząc wokół siebie cyfrową łatwość manipulowania obrazem, ludzie mają skłonność do węszenia podstępu, manipulacji i photoshopowego oszustwa za każdym razem, gdy nie wiedzą, jak zostało zrobione jakieś zdjęcie. Co gorsza, pytając jak to jest zrobione, sami wykazują chęć pooszukiwania w taki sam sposób. To jeszcze nie byłoby nic dziwnego. Zastanawiające jest raczej to, że osoby takie nie potrafią rozpoznać naturalnej, zwykłej, rzemieślniczo rzetelnej fotografii, wykonanej przy optymalnym świetle.

Czy już tak się przyzwyczailiśmy do jakości fotek pstrykanych na chybcika na wycieczkach objazdowych, że zdjęcia wyczekane i dopracowane stały się budzącym zdziwienie ewenementem?

* Z podziękowaniem za nowe słowo dla Ka_tuli 🙂

  1. A jednak Ewo nie do końca się z Tobą zgadzam. Zauważ, że mieszczuchowi nie wystarczy “budzik przy łóżku i aparat na statywie”. Moim zdaniem najtrudniejsze jest znalezienie odpowiedniego miejsca. Miałbym nawet kilka pomysłów, ale problem w tym, że bez obstawy bym się w te miejsca przed świtem nie wybrał. Zbyt duże ryzyko utraty sprzętu, zębów, a nawet czegoś więcej…

    1. Znalezienie dobrego miejsca to zawsze jest problem, nie tylko dla mieszczucha 🙂 Nawet Jim Brandenburg, który mieszkał w głuszy, robił (pieszo!) po 20 i więcej kilometrów, żeby mieć dobry kadr.
      Inna sprawa, że w mieście jest dość niewiele kadrów na wschód słońca – miasto się jednak generalnie lepiej fotografuje, gdy słońce jest trochę wyżej.

    2. To nawet nie w tym rzecz, czy się wybierzesz, czy nie. Chodzi o to, czy wiesz, że takie zdjęcia robi się światłem, a nie “efektem”. I gdybyś kiedyś był w tak niemieszczańskiej okolicy, to możesz je zrobić. Jeśli będzie Ci się chciało i będzie pogoda, oczywiście. A nie – szukanie filtra w PS-ie, który by przekształcił południowe słońce w coś takiego.

      1. Przeczytałam komentarze do świtańcowych Kasi na innej galerii. Dla jednego kolory są wyprane a dla drugiego za dużo PS-a 🙂

      2. Atko to jeszcze nic ;PP dla jednego słońce przez mglę zbyt mocne i nienaturalne i podkręcone psem i “takich kolorów to nie ma ” i w ogóle powinnam więcej zdjęć robić a mniej w psem się bawić ;PP
        a ja po prostu wsiadam na rower w okolicach trzeciej nad ranem i jadę poza miasto 🙂

  2. A ja mam zgoła inny problem.
    Te poranne barwy są tak “nienaturalne”, że aż mnie samemu, po przyjściu do domu i “wywołaniu” zdjęć w komputerze, nie chce się w nie wierzyć. Najczęściej zaczynam przy nich nieco majstrować, bo przecie są za różowe, za zielone, za różowe, za itd… Szarpie się z takim zdjęciem, pracuje nad jego naturalnością, a pamięć o niedawno oglądanej rzeczywistości zamgławia mi “poprawna” wizja.
    I tu mam problem, nie z budzikiem, zakazanymi miejscami czy strachem o sprzęt. Ja to chyba nie wierzę własnym oczom 🙂

    1. Może po prostu lubisz stonowane kolory 🙂 Zdjęcia o wschodzie słońca czy o zachodzie nie są obowiązkowe. Bez sensu się męczyć nad stonowaniem kolorów, gdy specjalnie wstawałeś o porze, gdy są one najbardziej intensywne. A jakby co, to jeszcze możesz konwertować do czerni i bieli. Swoją drogą może to być ciekawy i rzadko spotykany styl 🙂

      1. Nie pomyślałem o tym.
        Wstaję sobie przed 4 rano jadę w cudne miejsce, światełko niemożebnie wspaniałe głaszcze krajobraz przez chwil kilka, na których trwanie mija gnębiąca mnie senność, zapełniam kartę rawami i natchniony wracam do domu. Padam na nos, ale z ciekawością otwieram komputer i wlewam tam poezję poranka, miodzio, co za chwila, trwaj, trwaj… A następnie, żeby nikt mnie nie podejrzewał o manipulację kolorami, myk i odbieram im barwę. Czyż to nie awangarda? Pełen poświęceń pejzażysta, świadomie rezygnujący z kolorów.
        Ale bajer!

    2. Nie cierpię wstawać rano a jak już muszę to na pewno nie zajmuję się światłem (przynajmniej tak było do dzisiaj 🙂 – postanowienie na dzień dziecka – przyglądać się światłu), więc miałam duże problemy z uwierzeniem, że takie kolory są naturalne. Ka_tula mnie przekonała swoim uwielbieniem poranków.

      1. Są naturalne, ale tylko przez chwilę. Po pięciu minutach ta chmura już wyglądała zupełnie zwyczajnie, a po kwadransie w ogóle jej nie było 🙂

  3. ooo a ja dopiero teraz to przeczytałam :-))))

    Wstawajcie na świty wstawajcie – nie ma nic piękniejszego niż świtaniec :))))

    1. Tylko że one są tak strasznie wcześnie! Mnie to by czasem było łatwiej latem zrobić świt przed pójściem spać.

      1. eeeee … ściemniacie. Przecież wschód jest około 4.20 🙂 Można wybrać się na zachód słońca (około20.40) , potem popróbować rejestrować ruch gwiazd, zaliczyć wschód i w 9-10 godzin jesteście gotowi :-)))

      2. Ostatnio już kilka razy widziałem świt przed pójściem spać. Zatem spokojnie mógłbym najpierw pofocić świtańce 🙂
        Muszę tylko poszukać miejsca i zorganizować obstawę 😉

  4. Jeżeli w końcu się wybierzecie do mnie to Was przynajmniej na jeden świtaniec zaciągnę ;P nie będzie zmiłuj ;PP

    1. No dobra, poddaje się. Na początek mam wieczorną mgłę – udało mi się odróżnić wieczór od poranka 🙂 Zajrzyj jak wstawię…

  5. he he he ;P

    A tak w ogóle to właśnie dostałam mail z zapytaniem jak zrobiłam to zdjęcie z wędkarzem i słońcem ;PP No i tłumaczę jak krowie na pastwisku, że po prostu wstałam, pojechałam na z góry upatrzone pozycje i pstryk. Tylko szarą połówkę miałam ;P

    Gość chyba mi nie wierzy ;P

  6. Atko a ja porysowałam sobie swoją ukochana szarą połówkę 🙁 straszne :(( i to tą chińską ze zrypanym balansem bieli co takie fajne zdjęcia dawała 🙁

  7. … na szczęście trochę wzorów napstrykałaś. To chyba najdłuższy szturchaniec – kończymy, bo Ewa nas pogoni ;P

  8. Kasiu!
    Napisz mi, o której dokładnie trzeba teraz focić, żeby uwiecznić świtańce?
    I czy światło ma być dokładnie po drugiej stronie mgły niż aparat, czy gdzieś z boku?
    Jestem zdeterminowany, żeby się wybrać na świtańce! Obecnie jestem na etapie szukania odpowiedniego miejsca, ale do tego muszę wiedzieć, gdzie ma wschodzić słońce względem aparatu.

  9. Pół godziny przed wschodem musisz być na miejscu. wschód jest około 4,20, 4,15 ale i wcześniej jest fajnie: http://www.dfv.pl/gallery/members/ka_tula.html?g2_itemId=3119346 sporo przed świtem
    Co do swiatła i mgły to zalezy jaki efekt chcesz uzyskać:
    http://www.dfv.pl/gallery/members/ka_tula.html?g2_itemId=3113771 słońce w obiektyw
    http://www.dfv.pl/gallery/members/ka_tula.html?g2_itemId=3114199 tu tez
    – tu światło z boku http://www.dfv.pl/gallery/members/ka_tula.html?g2_itemId=3105507
    – a tu słońce za plecami: http://www.dfv.pl/gallery/members/ka_tula.html?g2_itemId=3102300

    🙂

  10. Jeszcze jedna kwestia. Pisałaś, że wsiadasz na rower. A co zabierasz ze sobą?
    Aparat, porządny statyw, zestaw obiektywów, zestaw filtrów i holderów, wężyk, ciepłe ubranie, parasol, termos i kanapki? Masz przyczepkę do roweru?
    Zastanawiam się, czy nie zacząć od aparatu z pięćdziesiątką i filtrem…

  11. :-)) plecak a w plecaku, dwa korpusy z obiektywami: szerokim i długim (żeby nie zmieniać na dworze we mgle bo to proszenie się o kłopoty), filtry, pilot, zapasowe akumulatorki, pól litra wody, jedzenia nie biorę bo o tej porze to głodna nie jestem 🙂 pompka, sprzętu do roweru nie biorę bo i tak nie potrafię użyć 😛 A do bagażnika przymocowany statyw.
    Ubranie na cebulkę bo wyjeżdżasz i jest zimno a wracasz to jest gorąco, dobre buty czyli takie co da się w nich jeździć na rowerze ale nie przemakają łatwo ;P
    No i naładowana komórka 🙂

    Bułka z masłem ;P

    1. ŁAŁ! Jestem pod wrażeniem!

      A ja jestem głodny nawet, kiedy śpię 😉
      Właśnie mi udowodniłaś, że to przedsięwzięcie chyba mnie przerasta… ale jest wyjście: samochód! I w samochodzie można zmieniać obiektywy! Tylko muszę znaleźć takie miejsce, gdzie mogę dojechać samochodem.

    2. No to spadłam z roweru!!! Ostatnia wyprawa rowerowa z małpką w kieszeni skończyła się roczną rehabilitacją, strach pomyśleć jak długo trwałoby to po takim zestawie świtańcowym. Jestem pełna podziwu!!!! O kasku pamiętasz!? I dobre rękawiczki!

  12. nie mam kasku 😛 moje włosy świetnie amortyzują ;PP
    Raz wyrżnęłam na rowerze z takim zestawem – na szczęście sprzęt nie ucierpiał 🙂

    1. Pal licho sprzęt! Doprowadzenie się do dzisiejszej sprawności kosztowało mnie dużo więcej niż cały zestaw świtańcowy ( o innych aspektach nie mówiąc ). Dziś wiem na pewno albo rower albo zdjęcia. Podziwiam dalej 🙂

  13. Ka_tulu, jak mocujesz statyw do bagażnika? Ja kiedyś nawet wymyśliłem takie olstro na statyw i sprzedałem pomysł dystrybutorowi Manfrotto, ale minął ponad rok i coś nie widzę tego w ofercie. No i wożę zupełnie bez sensu statyw przypięty do plecaka, a on równie dobrze mógłby się telepać przypięty do roweru.

  14. Mocuję trzema gumami z haczykami na końcach do takiego bagażnika z klapką trzyma się sztywno i nie obrusza. Tylko trochę wystaje za rower. Próbowałam na ramie z przodu (jeżdżę na “męskim” typie) ale miałam posiniaczone uda 🙁
    Mąż obiecał, że zrobi mi w tym roku takie mocowane na ramę, które nie będzie przeszkadzać.

  15. Statyw leży poziomo na bagażniku?
    Ja wymyśliłem (a raczej zerżnąłem pomysł z motocykli wojskowych US Army z czasów II wojny światowej, gdzie tak patrole motocyklowe woziły Thompsony), gdzie jest takie olstro przymocowane w okolicy piasty i idące pionowo w górę. Dzięki temu rower nie robi się dłuższy, a to, że na wysokości bagażnika robi się trochę wyższy, to nie komplikuje jazdy.

  16. nie wiem czy się nie załamać… zostałam właśnie posądzam o to, że moje mgły są GIMPOWE!

    idę się chyba pociąć.

    1. Gimpowe? Nooo, to i tak ambitnie, Picasowe byłoby bardziej załamujące. A Photoshopowe oznaczałoby, że są strasznie pospolite. A tak: masz ambitne mgły. Może się nie przyznawać, że są tak naprawdę naturalne?

    2. Ajaj, ćwiczę tego gimpa i mgły mam jakotako 🙁 i bądź trzcinka – nie łam się nawet pod silnym wiatrem 🙂

      1. Wiecie co… tak sobie myślę, że tego typu podejście (“Ja nie wiem jak zrobić takie zdjęcie, więc ono na pewno jest oszukiwane”) świadczy tylko o osobie, która je wykazuje (ojej, czy ja dzisiaj zrozumiale piszę?). Kiedyś pewnie nie wytrzymam i rozwinę tę myśl w jakiejś nowej notce. Na razie przysłowie na dziś: “Gdy wskazujesz kogoś palcem, pamiętaj, że trzy palce pokazują z powrotem na ciebie.” Autora nie pomnę 🙂

  17. Ewa to naprawdę dołujące 🙁 czasami czuję się tak jakby ludzie zapomnieli co to naprawdę fotografowanie bo wszystko można zrobić.

    1. Guzik można zrobić jak nie ma dobrego “podkładu”.
      Wczoraj powiedziałam: rzucam to w diabły, nic mi nie wychodzi … i C się poprawił? gimp czy inny moim zdaniem nie da rady, ale to trzeba przerobić na własnej skórze! Nie daj się!!!

    2. No i właśnie doświadczyłaś prawdziwości tej blognotki 🙂
      Problem z komputerami nie polega na tym, że wszystko nimi można sfałszować, tylko że ludzie już w nic nie wierzą, bo wszystko można sfałszować.

  18. będę twarda i może wybiorę się na kolejne switańce … chociaż może nie ma po co? ;P
    Prawda jest taka, że gdyby nie to, że fotografowanie sprawia mi taka frajdę to taki komentarz naprawdę mógłby poważnie zdołować.

    1. A fotografujesz dla kogo? Dla krytyków-węszycieli spisku?
      Na pocieszenie – różne komputerowe oszustwa i symulowane mgły jakoś wyglądają w internecie, ale przy próbie dużych wydruków komputerowe cuda przestają być takie cudowne. W ogóle wydruk to weryfikacja i samego zdjęcia i umiejętności obróbkowych. Ale to inny temat.

    1. nie odważyłam się jeszcze wydrukować swoich “dzieł”. Redakcja się na to zdecydowała. I chwała im za to:))))

  19. Atko wydrukuj np w formacie 30×40 i zobacz jak to wygląda 🙂
    A że zbyt agresywna obróbka ( a może po prostu nieumiejętna??) szkodzi to widać nawet na takim formacie w jakim są drukowane zdjęcia w dfv 🙂

    1. Widzę i ciągle brak mi kogoś, kto na miejscu powiedziałby mi: to i to knocisz kobieto! Czytam i czytam, że nawet powoli zaczynam rozumieć Piotra w ABC fotografii. Ale z drugiej strony takie samodzielne dogrzebywanie się jest super!

  20. No co? myślisz, że to takie łatwe? piszesz naprawdę prostym językiem, rozumiem jak czytam ale w terenie? wracam, czytam… rozumiem coraz lepiej, wychodzę, znowu to samo, wkurzam się , wciskam zielone dla porównania, rzucam w diabły, bo zielone lepsze, czytam… ufff rozumiem ciut więcej, a ponoć jestem inteligentna… sprawdzone 😀

  21. O tak. Polecam wczesne wstawianie. Ranne światło, rosa, cisza i nagła eksplozja świergotu ptaków daje takę energię, że wystarcza do końca dnia i trochę dłużej.
    Faktem jest to, że trzeba mieć tzw “miejscówkę”, gdzie zdjęcie zawsze będzie w dechę. Kilkukrotnie wstawałem rano i jechałem w miejsce gdzie zachód słońca wyglądał pięknie, zaś wschód niekoniecznie. Znowu – wschód w tym miejscu kładzie na kolana, a zachód słońca jest bardzo słaby i bez efektów.
    Koloryt nieba, chmur i całości rankiem jest jedyny i niepowtarzalny. Jak do tego spektaklu dodamy mgły no to jest już super.
    Tu posłużę się moimi przykładowymi zdjęciami tego samego miejsca zrobionego o różnych porach świtu (czytaj: zanim słońce pojawi się na horyzoncie i już po pojawieniu się słońca).
    Tu przed słońcem:
    a tu już słońce pieści polanę swoimi promykami:
    i tu:

  22. heh!! wczoraj usłyszałam że kolory takie jak są na przedświcie to można uzyskać filtrami w psie! I to od gościa który uważa się za fotografa!

    A może cholewka niepotrzebnie wstaje o 3 nad ranem?

      1. ale gościu zaczął od pytania jak to zrobiłam a jak powiedziałam że nie kombinowałam i tylko krzywymi balans ruszyłam to on na to się roześmiał. Stwierdził, że widać że PS używałam bo tak się nie da. Nie chciało mi się go przekonywać, że nie jestem wielbłądem 🙂

        1. To jest typowy przykład gościa, który nawet jak nie ma bladego pojęcia, to i tak wie lepiej.
          A wielbłądem nie jesteś, mogę zaświadczyć. Ostatnio widziałam wielbłądy z naprawdę bliska i wyglądały zupełnie inaczej niż Ty 😉

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr