Na krańcu świata, Nowa Zelandia, fotowyprawa, Nugget Point Lighthouse

Nowa Zelandia – wybrzeża

Nowa Zelandia jest wyspą, więc okazji do fotografowania wybrzeży jest sporo. Wybrzeża Nowej Zelandii bywają naprawdę spektakularne (jak przy kamiennych jajkach Moeraki, opisanych wcześniej). Bywają też zaskakujące, jak przy formacjach skał, które komuś skojarzyły się – nie bez przyczyny – z poukładanymi w warstwy naleśnikami.

Morze z dystansu

Pancake Rocks o zachodzie, Nowa Zelandia, fotowyprawa

Wybrzeża Nowej Zelandii bywają wysokie i niskie. Czasem stoi się na szczycie klifu, czasem ocean próbuje podstępnie sięgnąć i nas zalać, jak przy boulderach Moeraki. Powyżej jeden z tych plenerów, gdy morze trzymało się od nas na dystans. Te dziwne kamienie nazywają się Skałami Naleśnikowymi (Pancake Rocks) i jednym z geologicznych dziwactw Nowej Zelandii.  Wspominałem, że zachody słońca nam ładnie dopisały?

Na krańcu świata, Nowa Zelandia, fotowyprawa, Nugget Point Lighthouse

Wschody słońca zresztą też były niczego sobie, jak ten przy latarni Nugget Point. To też jedno z tych miejsc, gdzie do wody się nie zbliżamy, bo najbliższa jest jakieś 50 metrów w dół. Latarnik na Nowej Zelandii ma pierwszorzędne widoki.

Morze z bliska

Widok z jaskini na plaży Wharariki, Nowa Zelandia, fotowyprawa

Bywaliśmy też na plażach, a co! Powyżej widok z jaskini na plaży Wharariki, znanej z ekranu startowego Windows. Plaża jest szeroka, płaska i daje dużą swobodę twórczą przy odpływie.

Na plaży Wharariki, Nowa Zelandia, głazy w morzu, fotowyprawa

Zdecydowanie mniejsze pole manewru jest przy przypływie. Wprawdzie pływy na Nowej Zelandii nie są tak ekstremalne jak np. na wybrzeżach Bretanii, ale i 1,5-2 metry różnicy poziomów wody sprawia, że na plażę byśmy nie zeszli. Planowanie tej fotowyprawy obejmowało oczywiście ustalanie poziomu morza na plażowych plenerach.

Mewa, łuk skalny i zachód słońca, Nowa Zelandia, wyprawa fotograficzna

Na Wharariki mieliśmy dwa plenery. Zachód był bardziej kolorowy i nawet mewy nam pozowały na mokrym, błyszczącym piasku. Poranek był bardziej stonowany, z dość gęstą pokrywą chmur, niemniej nadal można było liczyć na odbicia w mokrym piasku, a także wzory i faktury wyrzeźbione spływającą wodą.

Wzory na piasku, Nowa Zelandia, warsztaty fotograficzne

Milford Sound

Fotograficzny poranek na Milford Sound, Nowa Zelandia

O tym, że przypływy na Nowej Zelandii potrafią być szybkie, przekonaliśmy się podczas porannej sesji w słynnym fiordzie Milford Sound. Robiąc zdjęcia okolicznych gór i ich odbić trzeba było rozglądać się na boki i za siebie, bo wystarczyła chwila zamyślenia, żeby stać na kurczącej się wysepce.

Poranek nad Milford Sound, Nowa Zelandia

Ot, przy rozstawianiu statywu cały konar był widoczny, a po ustawieniu kadru, ostrości, dobraniu parametrów ekspozycji – już było go widać znacznie mniej. To był jeden z tych plenerów, przez który nie wszystkim udało się przejść suchą stopą. 🙂

Rejs po Milford Sound, Nowa Zelandia

Po porannym fotografowaniu Milford Sound z suchego (mniej lub bardziej) lądu, popłynęliśmy na rejs przez ten fiord. Powyżej statek podobny do naszego na tle jednego z wielu wodospadów, które spływają z otaczających fiord gór. Te kaskady są względnie nieduże, bo w trakcie naszego pobytu było prawie bezdeszczowo. Po ulewach te wodospady potrafią być znacznie potężniejsze i bardziej widowiskowe!

Więcej zdjęć z Nowej Zelandii w naszej nowozelandzkiej galerii, a następne spotkanie z przepiękną Wyspą Południową zapraszamy w kwietniu 2027!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *