Islandia: deszczowe początki

Pierwsze dni tegorocznej fotowyprawy okazały się deszczowe. Mieliśmy więc gejzer na mokro, Gulfoss w strugach wody, a dzisiaj zmoknięte maskonury i wyjątkowo ociekający Skogafoss. Mamy nadzieję, że przez te dwa dni wypadało się już za całą resztę fotowyprawy. Deszcz wprawdzie zmniejsza komfort fotografowania, ale go nie uniemożliwia. Nie wyklucza też wędrówek i poszukiwania nowych fajnych […]

Lofoty: ręka pewniejsza niż statyw

Od dwóch dni sens używania statywu bywa co najmniej wątpliwy. Owszem, jest zachmurzenie, a rozproszone światło jest delikatne i mało intensywne, więc wsparcie aparatu jak najbardziej by się przydało, ale… silny wiatr powoduje, że nawet najbardziej solidny statyw, nawet dociążony, nie gwarantuje dobrych jakościowo zdjęć. Co więcej, przy trójnogu trzeba cały czas zachować czujność, bo […]

Od Oceanu Lodowatego po awarię w Reykjaviku

Wczorajszy dzień nie skończył się na Kerlingarfjöll, ale po nich trzeba zrobić długą pauzę i złapać oddech. Tego samego dnia mieliśmy sesję na polach geotermalnych Hveravellir: wyziewy, opary, gotujące się błotka, bulgoty, kolorowe osady i miniaturowe tarasy Inków 😉 a wszystko to nadal na przenikliwie zimnym wietrze. Dzień kończyliśmy na północnym wybrzeżu Islandii, nad Oceanem […]

Islandzkie upały

Zaprawdę, dziwna jest Islandia w tym roku. Deszcz do tej pory widzieliśmy dwa razy: przez kwadrans kapał na nas w Dolinie Ognia i wczoraj przez kilka minut jechaliśmy oglądając krople na szybie. Poza tym słoneczko i chmurki, niekiedy samo słoneczko. Widział kto kiedy taką pogodę na Islandii? Do tego, owszem, trochę wieje, ale co to […]

Zabawy z wodą

Po raz trzeci dotarliśmy z fotowyprawą na Islandię, ale tym razem to całkiem inny kawałek Islandii. Jesteśmy w islandzkim interiorze, fotografując miejsca niedostępne podczas przejazdu wzdłuż wybrzeża. Zaczęliśmy od małych wodospadów w dolinie Gjain, a skończyliśmy na wodospadzie Haifoss – drugim najwyższym wodospadzie Islandii. Ten ostatni obejrzeliśmy zarówno z góry, jak i z jego podstawy, […]

Obrazy czasu nagromadzonego

„Być może najbardziej intrygujące jest to, że da się sfotografować coś, czego oko ludzkie nie jest w stanie dostrzec: nagromadzenie czasu”. Te słowa Michaela Kenny tłumaczą dwie rzeczy: popularność fotografii z rozmytą wodą czy chmurami oraz fakt, że niektórym osobom takie zdjęcia zupełnie nie odpowiadają. Po co rozmywać wodę długim czasem? Żeby zobaczyć, jak będzie […]

Bajki z mchu i paproci

Dzisiejsza eksploracja doliny Glen Coe to najpierw lasy, a pod koniec dnia wodospady. Lasy okazały się zdecydowanie bardziej komfortowe do fotografowania, bo podczas sesji przy wodospadach woda lała się także z nieba. Mamy przerwę w dobrej pogodzie, ale liczymy na to, że to tylko chwilowe. Choć patrząc na tutejsze drzewa, z których każde obrośnięte jest […]

Złote Koło na rozgrzewkę

W pierwszy dzień na Islandii fotografowaliśmy to, co niektórzy bardzo pośpieszni turyści oglądają jako “właściwie cała Islandia w pigułce”. Tzw. Złote Koło (Golden Circle) to trasa w kilka godzin pozwalająca zrobić objazd z Reykjaviku przez Thingvellir, Gulfoss, Geyzir i wrócić do stolicy. Thingvellir to miejsce ważne historycznie (w 930 r. n.e. zebrał się tam pierwszy […]

Pomyłki Pana Boga

„Rozjaśnianie i przyciemnianie to sposoby na poprawienie błędów popełnionych przez Boga przy ustalaniu relacji jasności”, powiedział Ansel Adams. Pierwszego dnia Bóg oddzielił światło od ciemności, i to było wprawdzie dobre, ale trochę przesadził. Aż nazbyt często zdarzają się sceny, w których ciemność jest zbyt ciemna, a światła tu za dużo, a tam za mało. Może […]

Krajobrazy niemożliwe

Islandia nie istnieje. Nie może istnieć. Jest tylko eksperymentem myślowym, śmiałą hipotezą, symulacją obrazującą pomysły szalonego naukowca, który chciałby zobaczyć, co by było, gdyby zmieszać lód i ogień, i dorzucić trochę kamieni, gazów i może jeszcze siarki, a potem potrząsnąć. Wprawdzie nie trzęsło, gdy byliśmy w tym niemożliwym kraju, ale mieszankę żywiołów mieliśmy przed oczami […]

O pożytkach z deszczu

Oby tylko nie padało! Tak sobie zawsze mówimy przed warsztatami. Przed wyjazdem do Maroka nic nie mówiliśmy, bo przecież to jasne: Afryka, pustynia, w dodatku zaczęła się już pora sucha, jaki deszcz mógłby tam padać? A tymczasem od razu pierwszego dnia pobytu, gdy jechaliśmy nad wodospad, nad okolicą zaczęły się zbierać chmury. Gdy wysiedliśmy z […]