Zabawy z wodą

Haifoss, Islandia

Po raz trzeci dotarliśmy z fotowyprawą na Islandię, ale tym razem to całkiem inny kawałek Islandii. Jesteśmy w islandzkim interiorze, fotografując miejsca niedostępne podczas przejazdu wzdłuż wybrzeża. Zaczęliśmy od małych wodospadów w dolinie Gjain, a skończyliśmy na wodospadzie Haifoss – drugim najwyższym wodospadzie Islandii. Ten ostatni obejrzeliśmy zarówno z góry, jak i z jego podstawy, co wymagało zejścia prawie 200 metrów w dół, a później, niestety, powrotu tą samą drogą. Wodospad Haifoss z góry – u góry.

Niżej jeden z niewielkich wodospadów w dolinie Gjain. Zdjęcia oczywiście się różnią – i nie jest trudno stwierdzić, czym się różnią. Pytanie – który wariant jest najbliższy temu, jak postrzegamy świat? I drugie pytanie: który efekt jest najmniej ciekawy?

Dolina Gjain, Islandia

Dolina Gjain, Islandia

Dolina Gjain, Islandia

Wszystkie kolory Landmannalaugar
Kwestia priorytetów

25 komentarzy

  1. Katemeika

    Mnie się najbardziej podoba druga wersja. Próbowałem porównać exify. Dla wszystkich trzech wersji jest ten sam exif z godziny 14:10:51. Zabieg celowy, czy jakiś wypadek przy pracy?

    • Piotr

      Nie wiem o co chodzi z exifami. Godzina jest ostatniego zdjecia, dwa pierwsze z 14:08.

      • Katemeika

        Na każdym czas ekspozycji 50.800s

        • Ewa

          EXIFy się wyrównały, bo zdjęcia były kopiowane pod te same warstwy dopasowania i edytowane jako jeden plik. Czasy kolejno: 1/200, 1/25 i 50 sekund.

          • wzrokowiec

            Najlepiej by było, gdybyś jednak każdy z tych wariantów “wrzuciła” teraz do swojego macierzystego zdjęcia, odzyskując w ten sposób właściwy exif. Często tak robię, jak uda mi się go zgubić…

  2. agata

    Pierwszy no1. dpada w przedbiegach 2. Jest nudny no.3 najbardziej poetycki i jednocześnie najbardziej Tajemniczy hmmmm

  3. skoro referendum, to ja jestem za nr 2 😉 – nr 3 zbyt waciany, a nr 1 taki zwyczajny…

  4. niko

    Mnie się podba ten “zwyczajny”, nr 2 też może być, ale wolę naturalny efekt płynącej wody.

  5. Bogna

    Na 2-gim woda żyje, ale w malowniczy sposób:) Wybieram dwójkę:)
    Pozdrowienia dla miłej memu sercu Islandii!

  6. Piryt

    Nr.3 odpada, wygląda jak kiczowaty kalendarz lub reklama.
    Chyba najlepszy jest nr.1, ale nr.2 też nie jest zły.
    Na pierwszym najlepiej widać rozpryskującą się wodę, tylko że to też zależy od odległości z jakiej się ogląda.
    A który jest zbliżony do naszego postrzegania? Nie wiem. Nigdy nie przyglądałem się wodospadowi tak precyzyjnie, żeby analizować poszczególne kropelki 🙂
    Zawsze zostaje jakieś wrażenie ogólne.

  7. sewo

    Ja mam tak zwolnione reakcje, że mojemu postrzeganiu świata jest najbliższa trójka.

  8. wzrokowiec

    Pierwszy wariant jest najbliższy temu, jak postrzegam płynącą wodę. Jednak nie idealny, bo mój wzrok jest szybszy i tak naprawdę widzę poszczególne krople. Sądzę, że zdjęcie z czasem 1/500 pokazałoby, jak widzę wodospad.
    Natomiast nie jestem w stanie wybrać, które zdjęcie najbardziej lub najmniej mi się podoba. Podobają mi się wszystkie. Gdybym musiał któreś odrzucić, to byłoby za każdym razem inne, zależnie od nastroju 🙂

  9. ostatnie moim zdaniem 🙂

  10. cornus_2

    Na pytanie pierwsze odpowiem wariant nr 1.
    Na pytanie drugie -wariant nr 3.
    Podoba mi się natomiast wariant nr 2.
    Realistyczne z domieszką odrobiny “poezji”:)

  11. Piotr

    No dobra, to odpowiedzi do quizu. 🙂
    Najbardziej zwyczajna jest druga z trzech wersji czasowych wodospadu. 1/25 sekundy to prawie dokładnie bezwładność ludzkiego oka. Tak właśnie byście widzieli ten wodospad, gdybyście tam byli (za wyjątkiem ultraszybkiego Wzrokowca i wstrzymującego bieg czasu Sewo).
    Pierwsze zdjęcie (1/200 sekundy) jest tak samo obce naszym biologicznym ograniczeniom widzenia jak trzecie (50 sekund).
    Jak widać jednak, to, co się podoba, nie ma wiele wspólnego z naturalnością czy “prawdziwością” przedstawienia ruchu. No i też widać – że odczucia co do sposobu przedstawienia ruchu na fotografii też są różne w pełnym zakresie spektrum. 🙂

    • Piryt

      A wniosek z tego wszystkiego może być np. taki: “wierność” rzeczywistości (cokolwiek by to znaczyło – jest to pojęcie raczej iluzoryczne) nie jest wartością samą w sobie, jak usiłują nam wmówić różni fotograficzni fundamentaliści.
      Jest to zresztą chyba dość oczywiste i było “wałkowane” od samego początku fotografii.
      A odległość z jakiej się obraz ogląda jest w tym przypadku jednym z czynników decydujących o odbiorze, choćby z tego powodu, że nie każdy ma wzrok sokoli. Z odległości w miarę sensownej np. 1,5-2m nie każdy odróżnia wszystkie drobiazgi, a oglądanie z odległości bardzo małej ma też mały sens.

  12. Wydaje mi się, że zdj. 2 jest tym najbardziej zbliżonym do tego, jak postrzegamy świat. Z kolei na mnie największe wrażenie robi 1-nka
    😉 Pozdrawiam

  13. Zdecydowanie 1 bije na głowę! Może dlatego że uwielbiam zdjęcia z kawałkiem nieba lub podziałem na 3 części. Ostatnie też ma swój urok ale nie takie jak pierwsze 🙂

  14. Wiem, dlatego tez napisałam że pierwsze zdjęcie jest najlepsze ( moim zdaniem jest pośrednim dwóch pozostałych a do tego ma horyzont). Ostatnie jest zbyt bajkowe ( za długi czas naświetlania), drugie jest takie samo jak i pierwsze tylko inny kadr a trzecie jest zbyt bajkowe ( za długi czas). Nie chciałam pisać o rzeczach oczywistych, więc do tematu wrzuciłam podział zdjęcia 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *