Co nas czeka nowego i ciekawego w świecie fotografii AD 2019? Co trafnie przewidziałem na 2018, a co się nie sprawdziło?

Co przewidziałem?

Moje zeszłoroczne prognozy są dostępne, można sprawdzać z kartką i ołówkiem, odhaczając trafienia i pudła. Rok 2018 faktycznie był rokiem Nikona – nowy system z dwoma aparatami na początek, kompaktowy supertele 500mm f/5.6E PF i żadnej poważnej wpadki. Tym samym Nikon zrealizował z rocznym poślizgiem moją prognozę na 2017. 🙂

Oprogramowanie dla fotografów rozwija się szybciej i ciekawiej niż sprzęt. Nowe wersje programów do wywoływania RAW-ów gonią Lightrooma (poprawione zostały wersje Darktable, RawTherapee i ON1 Photo RAW, a Capture 1 oraz Luminar dostały zapowiadane moduły do zarządzania zdjęciami, stając się pełnoprawnymi rywalami dla Adobe Lightrooma). Jak na to zareagował Adobe? Zachował swój słynny spokój, poświęcając nieco czasu na przekładanie narzędzi z jednej strony na drugą i udawanie, że dodają coś nowego do Photoshopa. Z umiarkowanym skutkiem Adobe próbuje też doprowadzić funkcjonalność chmurowego Lightrooma CC do tego, co potrafił stary Lightroom (czyli teraz Lightroom Classic). Nie trafiłem natomiast z „atomową siekierą Adobe” – na szczęście. Wyraźnie Adobe nie poczuło się zagrożone. Moje prognozy jednak często są o rok przedwczesne, więc zobaczymy czy DNG Converter przeżyje do 2020. Pościg konkurencji za Adobe z pewnością będzie trwał i jeśli lider będzie nadal uciekał kręcąc kółka i ósemki, to w końcu zostanie przegoniony.

Panasonic faktycznie przestał być producentem bezlusterkowców z najmniejszym rozmiarem matrycy i przeniósł swoje zainteresowania w kierunku pełnej klatki. Olympus za to wydaje się być przekonany, że matryca może być mała, byle aparat był duży.

To tyle podsumowań, a co nas czeka w 2019 roku?

Kolumny katedry w Orvieto, Toskania

Nowe lustrzanki Canona i Nikona

Bezlusterkowe zamieszanie pełnoklatkowymi premierami swoją drogą, a ewolucja lustrzanek – swoją. W lutym lub marcu tego roku powinniśmy zobaczyć Canona 90D, a na jesieni czas na premierę topowych aparatów reporterskich, czyli Nikona D6 i Canona 1D X Mark III (lub jakkolwiek będą się nazywały). Nikon jest też już trochę spóźniony z czymś co będzie następcą D5600 i D750.

Premiera Nikona D6 byłaby też świetną okazją do wprowadzenia następcy D500 (jak kiedyś Nikon zrobił z równoczesną premierą D3 i D300, a później D5 i D500). Byłby to też dla Canona dobry moment na odpowiedź w postaci 7D Mark III. Byłby… gdyby te firmy miały pomysł, co zrobić z APS-C. A chyba mają problem z takim pomysłem.

Co dalej z matrycami mniejszymi niż pełnoklatkowe?

Trzy nowe systemy pełnoklatkowe muszą spowodować tłok na rynku, a w efekcie walkę cenową. Spadek cen aparatów pełnoklatkowych (nawet jeśli wyprzedaże będą dotyczyły tylko starszych generacji) wpłynie na atrakcyjność oferty aparatów z mniejszymi matrycami. Dość trudno może być sprzedać aparat z matrycą APS-C w cenie znacznie wyższej niż ta, którą trzeba zapłacić za pełną klatkę. Pierwszy będzie mógł się o tym przekonać Olympus, którego najnowszy (i największy) OM-D ma być podobno też rekordowo drogi.

O ile tańsze i prostsze lustrzanki z matrycami APS-C nie są zagrożone – bo są tanie i mają przyciągać nowych fanów fotografii – to z topowymi APS-C już jest problem. Odpowiedź na ten problem w wykonaniu Olympusa zobaczymy już niedługo – aparat większy i droższy, co ma być uzasadnione wyśrubowaną funkcjonalnością. Czy tą drogą pójdą też Canon i Nikon? Nie jestem przekonany, że zobaczymy 7D Mark III i D500. Prawdopodobne jest, że nic powyżej Canona 90D i Nikona D7500 nie będzie, a bardziej wymagający kierowani będą w stronę aparatów pełnoklatkowych.

Nie widać też, aby Sony wiedziało, co dalej z ich aparatami APS-C. Najnowszy (A6500) miał premierę ponad dwa lata temu, w 2018 roku premierę miał tylko jeden obiektyw niepełnoklatkowy (18-135 f/3.5-5.6 OSS), a w 2017 w ofercie niepełnoklatkowej Sony nie działo się zupełnie nic. O ile w przypadku Canona i Nikona nie jest jasne, czy zobaczymy jeszcze nowe zaawansowane modele z matrycami APS-C, o tyle u Sony można się zastanawiać, czy w ogóle będzie cokolwiek innego niż kolejne wersje A7 i A9.

Willa o świcie, Toskania

Kryzys tożsamości serwisów internetowych

W sprzęcie fotograficznym widać wyraźnie, że (mimo maskujących wysiłków marketingowców) dzieje się coraz mniej ekscytujących rzeczy. Nic więc dziwnego, że serwisy internetowe, które do niedawna specjalizowały się w testach sprzętu, przechodzą kryzys tożsamości. Bardzo wyraźnie widać to na przykładzie Dpreview.com, gdzie ich własne testy trzeba wyszukiwać wśród odesłań do filmów na YouTube, opinii i felietonów z innych serwisów czy plotek. Bardzo konkretny i rzeczowy Dpreview zaczyna coraz mniej różnić się od często sensacyjnego na siłę Petapixel.com.

Z pomysłem na siebie mają kłopot nie tylko serwisy z testami sprzętu. Galeria 500px po przejęciu przez chińską agencję przechodzi dziwne przemiany. Zmiany, tym razem znacznie pozytywniejsze, zachodzą w galerii Flickr.com, który od Yahoo przejęła firma Smugmug.com. Tutaj kierunek ewolucji nie tylko jest, moim zdaniem, sensowniejszy, ale też cała sytuacja bardziej optymistyczna. Moloch Yahoo nie poradził sobie z wymyśleniem jak powinna wyglądać galeria zdjęć i oddał stery w ręce rodzinnej firmy specjalizującej się w hostingu dla profesjonalnych fotografów. Trzymam kciuki za Flickra!

Światło Toskanii, wzgórza, poranek, Toskania

Rewolucja dokonała się też w znanym z wysokiego poziomu artykułów serwisie Luminous-Landscape.com. Co z tych wszystkich rotacji wyniknie, zobaczymy niedługo, choć niekoniecznie zmiany zakończą się już w tym roku. Wyraźnie widać natomiast, że serwisy internetowe dla fotografów szukają pomysłu na siebie. I tutaj oczekiwałbym najciekawszych zjawisk w 2019 roku.

A czego Wy spodziewacie się w świecie fotografii AD 2019?

Zdjęcia powyżej zapowiadają zupełnie nową jesienną fotowyprawę do Toskanii – inne plenery, inne miasteczka, inny hotel. To też będzie jedna z ciekawych nowości w 2019. 🙂

  1. Jestem na flickrze od dobrych paru lat i jedyne co zauważyłem z rzeczy które wprowadzili nowi właściciele to niemal 2 krotna podwyżka opłaty za konto pro plus dodatkowe naliczenia VAT, przy praktycznie nie zmienionych benefitach z tytułu posiadania tego konta.
    Natomiast konta free zostały ograniczone do 1000 zdjęć. Niby jest to dużo ale jeśli ktoś robi te zdjęcia naście lat to już niespecjalnie. W nieciekawej sytuacji zostali postawieni posiadacze kont free z dużą ilością zdjęć albo zapłacą, albo nadwyżka zostanie im skasowana. Na razie zatem widać cięcie kosztów i “dojenie” reszty. Zapowiedzi o zmianie loginu na nie yahoo, czy dodanie statsów do aplikacji mobilnej pominę milczeniem.
    Imo flickr i nie tylko zmierza do niszy a nowym królem stał się/ staje się instagram.

    1. Adamie, po pierwsze nieprawdą jest, że nastąpiła podwyżka opłaty. Obecna stawka za konta Pro ($49.99 za rok) obowiązuje od momentu ich przywrócenia do oferty serwisu, tj. od 2015 r. Tylko osoby, które miały już w tym momencie subskrypcje kont Pro, pozostawiono na wcześniejszej stawce ($25 za rok) na gwarantowany okres dwóch lat. Flickr nie tylko wywiązał się z tego upustu, ale przedłużył go o ponad jeden rok, przywrócenie standardowych opłat dla tych kont nastąpiło w sierpniu 2018 r. Co więcej, jeśli ktoś teraz chce przejść z konta darmowego na konto Pro (lub komuś je sprezentować) może skorzystać z 15% obniżki, tj. zapłaci $42,49.
      Odejście o loginu yahoo nastąpi w tym miesiącu (to było olbrzymie wyzwanie logistyczne!), statystyki w apce już wprowadzono. Zauważyłem też znacznie większą niezawodność (cała infrastruktura jest przenoszona na serwery Amazona), radykalnie ograniczono spam (fikcyjne konta z Rosji itp.), na prośbę użytkowników z marszu zlikwidowano komunikat „Never miss a post…”, który wyskakiwał, gdy niezalogowane osoby odwiedzały serwis. Również w odpowiedzi na liczne prośby wprowadzono opcję podarowania subskrypcji innemu użytkownikowi. Szef serwisu (Don MacAskill) to prawdziwy pasjonat, jest bardzo zaangażowany w rozwój serwisu, rozmawia z użytkownikami, wspiera Creative Commons, a zarazem ma duże doświadczenie w tej branży – to dobrze wróży.
      Twoje porównanie Flickra do Instagramu (nisza vs. nowy król) to chyba jakiś żart? Flickr jest serwisem dla miłośników fotografii, zoptymalizowanym pod duże wyświetlacze (właśnie przygotowują opcję wyświetlania w 5K), a IG to to serwis społecznościowy-reklamowy stricte na smartfony, w którym głównym medium komunikacji są zdjęcia wielkości nalepki, a użytkownicy są w dużej mierze manipulowani przez korporacje, algorytmy Facebooka i spamboty. Na szczęście Flickr (pod obecnym kierownictwem) nie będzie się ścigał z IG, tylko promował fotografię. Też trzymam za niego kciuki!

      1. Cześć Marcinie
        No i ja właśnie płaciłem 25 USD za rok a teraz będę miał blisko 60. Trudno nie uznać tego z mojego punktu widzenia za podwyżkę. Login z yahoo naprawdę mi nie przeszkadzał a statsy na apce owszem są fajne i wzbudzają moją dumę tyle że ich wiarygodność była i nadal jest nijaka. Dzisiaj wrzucilem jedno zdjęcie, wykresy przy nim pokazują że zobaczono je /otworzono jakąś stronę z nim 902 razy, przy samym zdjęciu jest już tylko liczba 452 I takie różnice normalne. Więc statsy są miłe ale nie należy ich traktować jakoś bardzo poważnie.
        Może i jest pasjonatem ale patrząc na to od strony, czy nie myśli żeby kiedyś połączyć flickra?
        Odnośnie instagrama może masz rację w tych wszystkich poruszonych sprawach tyle że instagram ma ok 1mld użytkowników, a flickr ok 100mln
        I dodam jeszcze ze w 2017 ok 50% umieszczonych na flickrze zdjęć zostało zrobionych przy użyciu smartfonów a one nie potrzebują dużych wyświetlaczy.

        1. Cześć Adamie
          Mam płatne konto na Flikrze od wielu lat, co roku pobierana jest należność z mojego rachunku w polskim banku i nigdy nie był doliczany VAT (lub był ze stawką 0%). Skoro płaciłeś dotąd (tak, jak ja) 25 USD, to u Ciebie było dokładnie tak samo. Dlaczego zatem sądzisz, że teraz będziemy płacić coś ponad kwotę bazową (49,99 USD)?
          Odnośnie rozbieżnych statystyk prawdopodobnie chodzi o to, że jednostkowe dane są zapisywane w różnych miejscach (Flickr korzysta z wielu farm serwerów), dopiero po pewnym czasie następuje ich uzgodnienie i ujednolicenie. Tak przynajmniej twierdzą niektórzy użytkownicy serwisu na forach.
          Don MacAskill kategorycznie stwierdza, że nie będzie łączenia Smugmuga z Flickrem. Jak słusznie zauważa, to dwa zupełnie różne produkty, zaspokajające odmienne potrzeby fotografów. Smugmug koncentruje się na hostingu, a Flickr ma być dalej rozwijany jako serwis integrujący miłośników fotografii.
          Osobiście wisi mi i powiewa, ile miliardów kont założono na IG. Nie chcę prezentować i oglądać zdjęć w formacie znaczków pocztowych, nie cierpię nachalnych reklam, braku chronologii i nawigacji, spambotów, słit foci, influencerów, tego całego blichtru i zgiełku. Gdybym był komercyjnym fotografem, pewnie (z lekkim obrzydzeniem) korzystałbym też z IG i FB, ale na szczęście ten problem mnie nie dotyczy 🙂

    2. Z VAT-em to raczej dopasowanie do EU: muszą albo doliczyć VAT, albo przerzucić jego odprowadzenie na użytkownika. To drugie w przypadku prywatnych osób jest dość problematyczne.
      Owszem, obcięto darmowe konta do 1000 zdjęć, ale przede wszystkim zlikwidowano “hotlinking” na darmowych kontach, czyli możliwość osadzania zdjęć zamieszczonych na Flickrze w innych serwisach, blogach i forach. I o to było dużo szumu. A obcięto słusznie, bo Flickr był traktowany jako repozytorium różnorakich materiałów graficznych – ani to nie służyło budowaniu społeczności, ani nie czyniło Flickra bardziej interesującym. Moim zdaniem w ogóle możliwość osadzania materiałów z Flickra powinna zostać zablokowana, niezależnie czy konto płatne, czy darmowe, bo trudno budować społeczność w serwisie, który przez pewną część użytkowników jest traktowany jak przechowalnia śmieci.

        1. Rezydentów USA nie da się ovatować, bo w USA nie ma podatku VAT. 🙂 A przepisy w całej UE są takie, że do towarów i usług dolicza się VAT – także tych kupowanych poza granicami UE. Pakiet Adobe CC, moduły do wordpressa – wszystko ma doliczany VAT.

  2. Piotrze jak widać od Sony to Ty ekspertem nie jesteś 😉 (vide premiera A6400 i plotkowany następca A6500 -> A7000?). Choć rozumiem że jak ktoś nie śledzi tego producenta to można mieć wątpliwości w jego zaangażowaniu w APS-C

    Mi zmiany na Flickr się nie podobają bo zamiast ograniczyć ilość miejsca na zdjęcie ograniczono ilość zdjęć. No ale dla mnie to był storage na zdjęcia na bloga które nie muszą być w oryginalnej jakości… najgorsze jest fakt kasowania zdjeć ponad nadmiarowych, który wymusze wykup subskrypcji jeżeli ma się już podlinkowane te zdjęcia do setek wpisów.I Słabe to… ale niestety skuteczne.

    @Marcin
    Co do ceny Flickr widnieja $49,99 a gdy przychodzi do zapłaty dolicza się VAT (przerabiałem na początku stycznia)

  3. vide premiera A6400

    No, jeden aparat na dwa lata to zaangażowanie, że ho ho! 🙂 Zresztą o zaangażowaniu producenta w system bardziej świadczą nowe obiektywy, a nie nowe aparaty. I o ile można narzekać na ofertę obiektywów APS-C u Canona i Nikona, to dopiero u Sony jest z tym dramat. A tym lepiej to widać na tle systemu pełnoklatkowego, gdzie Sony robi dużo – zarówno w obiektywach, jak i korpusach.

    i plotkowany następca A6500 -> A7000

    Plotki świadczą o wierze fanów, a nie o zaangażowaniu producenta. 🙂

    Mi zmiany na Flickr się nie podobają bo zamiast ograniczyć ilość miejsca na zdjęcie ograniczono ilość zdjęć. No ale dla mnie to był storage na zdjęcia na bloga

    Wybacz szczerość, ale dla Flickra nie byłeś klientem, tylko pasożytem. Osoby, które traktowały Flickra jako składnicę zdjęć do podpinania gdzie indziej, nie angażowały się, nie tworzyły społeczności, a tylko generowały koszty. Absolutnie nie sugeruję Ci nieetycznego działania – Flickr dał taką możliwość, to z niej skorzystałeś. Po prostu to był błąd Flickra, który teraz został naprawiony.

    1. Jeżeli chodzi o obiektywy… Wszyscy marudzą na te obiektywy ale tak naprawdę APS-C od Nikona czy Canona wcale nie jest dużo lepsze (i to mówię o lustrzankach bo o bezlusterkowcach to w ogóle nie ma co wspominać).

      Przyznam, że mnie jako entuzjastę (czyli osobę która kupuje aparat po to aby wziąć go na wakacje i popstrykać fotki na jakichś eventach a nie zarabiać na nim) obiektywów jakoś nie brakuje. W E-Mount jestem od 2012 roku kiedy to kupiłem swój pierwszy poważny (czyli z wymienną optyką aparat – choć pierwszą cyfrówkę kupiłem 2003 roku – po prostu koncept lustrzanek ze względu na swoje gabaryty do mnie nie przemawiał). Aktualnie mam ponad 10 obiektywów w tym tylko 2 pełnoklatkowe (FE85 1.8 oraz Batis 135). W sumie to do kompletu brakuje mi tylko 24 1.8… ale to pewnie kupie sobie przy okazji następnej wycieczki do Japonii (bo tam ceny tego obiektywu są akceptowalne).

      Ty jako zawodowiec masz inne potrzeby i pewnie inaczej patrzysz na pewne sprawy… ale dla grupy docelowej (czyli entuzjastów takich jak ja) tak naprawdę za dużo luk w szklarni APS-C to nie ma (poza tym są jeszcze Sigmy i Samyangi które dostarczają pewne alternatywy). Owszem jak pojawi się Sony A7000 (w każdej plotce jest ziarno prawdy więc myślę, że w perspektywie 12-15 miesięcy się pojawi) to ze względów wizerunkowych pewnie przydałby się jakiś zoom 2.8

      Jeżeli chodzi o szczerość to ją cenie 😉
      Pasożytem być może byłem z punktu wiedzenia biznesowego… ale ja używam sieci od momentu kiedy była bardziej dla geeków i można sobie było skonstruować zestaw darmowych usług na cele nie komercyjne… niestety dzisiaj sieć się komercjalizuje niemiłosiernie i cała idea “wolej sieci” na której ona się opierała wkrótce straci rację bytu… i po prostu mi się to nie podoba, że za każda, wybacz słowo “duperelę” trzeba płacić. Płacić powinni ludzie którzy robią na tym biznes… normalni użytkownicy powinni mieć darmowe opcje… Niestety wygląda na to, że czasy te nieuchronnie mijają i wkrótce będę miał więcej opłat wirtualnych (subskrypcje, abonamenty) związanych ze swoim hobby w sieci niż tych w realnym świeci, które są niezbędne do życia.

      1. Ty jako zawodowiec masz inne potrzeby i pewnie inaczej patrzysz na pewne sprawy… ale dla grupy docelowej

        Ja patrzę dokładnie tak, jak uczestnicy fotowypraw – zwłaszcza gdy przychodzi mi odpowiadać na pytania “to co ja mam kupić do mojego aparatu?”. I najtrudniej odpowiedzieć właśnie użytkownikom APS-C Sony. Ultraszeroki – jest. Jeden. Fajnie, że ze stałym f/4, ale kosztuje ponad 3000 zł. Nic alternatywnego, od Sigmy i Tamrona także. Coś powyżej 100 mm, co nie byłoby superzoomem 18-200? Też jeden obiektyw, tym razem niezbyt drogi, ale ciemny na 200 mm (55-210/4.5-6.3). Alternatywy to G Mastery do pełnoklatkowych Sony – takie sobie połączenie z małym A6300. Powyżej 200 mm – G Mastery.

        niestety dzisiaj sieć się komercjalizuje niemiłosiernie i cała idea “wolej sieci” na której ona się opierała wkrótce straci rację bytu

        Ja internet znam jeszcze sprzed czasów tepsowego wdzwaniania na 0-20-21… Nigdy nie było “wolnej Sieci” w znaczeniu darmowych usług. Była sieć akademicka, która była darmowa, ale nie oferowała darmowego hostingu niczego. Owszem, były różnego rodzaju darmowe rzeczy, nadal są, ale to funkcjonuje albo w modelu freemium (darmowe ograniczone funkcjonalnie, w pełni funkcjonalne – płatne), albo w modelu “płaci ten trzeci”. “Ten trzeci” to reklamodawca, koncern, który kupi dane osobowe użytkowników albo wielki portal, który w ogóle kupi wszystko, bo chce mieć więcej użytkowników, których będzie mógł sprzedać reklamodawcom. Tak jechał Flickr w czasach Yahoo, a mistrzem tego jest oczywiście Facebook. No i FB pokazał, dlaczego należy poważnie traktować zasadę: “Jeśli nie płacisz, to nie jesteś klientem, tylko sprzedawanym produktem”. I dlatego zmiany na Flickrze, zmierzające do tego, aby był utrzymywany ze składek użytkowników, oceniam pozytywnie. Kto płaci, ten wymaga – teraz wymagać będą użytkownicy, a nie reklamodawcy czy kupcy danych osobowych.

        1. Coś powyżej 100
          Fakt jak ma się takie potrzeby to tutaj pozostaje kupić coś pod pełną klatkę 70-200 F4.
          A co do 10-18 to bardzo fajny (i lekki) obiektyw warty polecenia. A taniej w fotografii to już niestety było…

          Nigdy nie było “wolnej Sieci” w znaczeniu darmowych usług
          Rzeczywiście może jest to nieco uproszczenie. Generalnie kiedyś sieć była we władaniu naukowców/geeków teraz rządzą już korporacje. Tak masz racje że nie ma “darmowych obiadów” i rzeczywiście za “darmowe” usługi płaci się inną walutą niż pieniądze. I ja jestem w stanie to zaakceptować (do pewnego stopnia bo na Facebooku to ja zdjęć nie umieszczam) – bo dzisiaj i tak sprzedajesz swoją prywatność istniejąc w sieci. Natomiast zabicie starej picassy przez google i zastąpienie jej przez Google Zdjęcia to była porażka – funkcjonalny serwis zastąpiono wydmuszką).

          W sumie zapłaciłem za flickr między innymi dlatego że funkcjonalnie jest to serwis, który rzeczywiście spełnia moje oczekiwania (jak kiedyś darmowa picassa)… ale przyznam szczerze jak pojawi się coś alternatywnego i tańszego to pewnie będę rozważał przesiadkę.

          BTW odnośnie nowego layout… strasznie ciężko się połapać jak się szuka starszego wpisu niż 4 ostatnie… jednowątkowy layout może nie wyglądał tak nowocześnie ale przynajmniej był przejrzysty.

  4. Fakt jak ma się takie potrzeby to tutaj pozostaje kupić coś pod pełną klatkę 70-200 F4.

    To nie są jakieś szczególnie wyrafinowane potrzeby, w pejzażu i podróży długie ogniskowe się przydają. I nie chodzi tylko o Toskanię, gdzie przydaje się 400 mm i więcej. 70-200/4 jest bardzo fajnym obiektywem w każdym systemie, tylko w żadnym systemie to nie jest tani obiektyw.

    A co do 10-18 to bardzo fajny (i lekki) obiektyw warty polecenia. A taniej w fotografii to już niestety było…

    No właśnie – dobry, ale drogi i żadnej alternatywy. W Canonie jest 10-18 kosztujący poniżej 1000 zł, w Nikonie trochę droższy 10-20, jest Sigma 10-20/3.5 (kiedyś była jeszcze 10-20/4-5.6 i 8-16), są Tokiny i Tamrony. Różnej jakości (aczkolwiek złych obiektywów już nie ma), w różnej cenie – można dopasować do swoich możliwości i wymagań.

    Natomiast zabicie starej picassy przez google i zastąpienie jej przez Google Zdjęcia to była porażka – funkcjonalny serwis zastąpiono wydmuszką).

    Google w ogóle ma lekką rękę w zabijaniu własnych serwisów i usług. A Google+ już tylko do końca tego miesiąca. Zresztą platformy blogowe faktycznie znikają – Onet swoją zamknął, Wirtualna Polska też. Został googlowy blogspot, blox Agory, no i wordpress.com Ciekawe jak długo te dwa pierwsze, bo Agora w ostatnich latach zamyka w tempie nie mniejszym niż Google.

    przyznam szczerze jak pojawi się coś alternatywnego i tańszego to pewnie będę rozważał przesiadkę

    Za odpowiednik 50 USD to możesz mieć hosting z nielimitowanym miejscem i transferem. Jasne, wówczas o bezpieczeństwo, spam i aktualizacje sam się martwisz, ale jesteś informatykiem, to raczej nie będziesz miał problemów, a możliwości większe niż na darmowych platformach.

    BTW odnośnie nowego layout… strasznie ciężko się połapać jak się szuka starszego wpisu niż 4 ostatnie…

    1. Na dole strony głównej jest przejście do samych wpisów: https://www.ewaipiotr.pl/blog/
    2. Nagłówek z kategorią wpisu jest aktywnym linkiem prowadzącym do wszystkich wpisów z danej kategorii, czyli można sobie przejść np. do wpisów o edycji https://www.ewaipiotr.pl/category/obrobka-zdjec/
    3. Lista kategorii też jest na stronie głównej na dole
    4. Na widgecie po prawej stronie każdego wpisu jest też archiwum bloga – można przejść do wpisów z dowolnego miesiąca.
    5. Na górze i na dole strony głównej są “lupki” wyszukiwarki.

  5. aktualizacje sam się martwisz, ale jesteś informatykiem
    No właśnie jestem już na takim etapie, że bardziej cenie swój czas i nie chce mi się bawić w administrowanie/patche etc… (dlatego swojego osobistego bloga mam na WordPress.com a nie własnym serwerze) ale kto wie, jak nie będzie wyjścia to może będę musiał przenieść go na własny serwer… ale przyznam że chce tego uniknąć…

    Odnośnie layoutu

    1. Na dole strony głównej jest przejście do samych wpisów: https://www.ewaipiotr.pl/blog/
    Oj oj kto tam się doscroluje 😉

    Nagłówek z kategorią wpisu jest aktywnym linkiem prowadzącym do wszystkich wpisów z danej kategorii
    Trzeba by pamiętać gdzie wpis który chce skomentować był umieszczony (raczej mało intuicyjne)

    Lista kategorii też jest na stronie głównej na dole
    No właśnie dlaczego nie na górze (w naszej kulturze czyta się od lewej do prawej i od góry do dołu)

    4. Na widgecie po prawej stronie każdego wpisu jest też archiwum bloga
    Przyznam że nie bardzo wiem o jakim widgecie piszesz.

    Na górze i na dole strony głównej są “lupki” wyszukiwarki.
    No tak ale znowu musisz pamiętać jaki był tytuł wpisu (albo jakieś słowo kluczowe)

    Rozumiem że layout jest przemyślany… ale jako użytkownik przyznam że osobiście się gubię.. za duży chaos… (różne wielkości zdjęć, lewa i prawa storna to kontent innej kategorii niż środek)… Wydaje mi się że przekombinowaliście (no i jak zauważyłeś ja jednak trochę z siecią i stronami w swoim życiu obcowałem więc mam nieco większe doświadczenie niż przeciętny użytkownik więc powinienem jednak mieć wyższy próg ogarniania strony)

    Nie musisz odpowiadać na moje uwagi tak tylko zgłaszam swój subiektywny feedback… zrobicie (lub nie) z nim co chcecie.

    1. bardziej cenie swój czas i nie chce mi się bawić w administrowanie/patche

      Jasne, coś za coś. Nie namawiam na własny hosting, bo to dodatkowe wyzwania, ale jeśli potrzebujesz więcej kontroli i więcej możliwości, a gotów jesteś na więcej roboty, to za te 50 USD rocznie już się da uzyskać całkiem sporo.

      zgłaszam swój subiektywny feedback…

      Dziękuję, jestem wdzięczny za każdy feedback.
      Owszem, teraz strona wygląda inaczej, ma nieco inną nawigację. Zmiany służyły przeniesieniu ważnych dla nas akcentów, zwłaszcza w wersji mobilnej. Wydaje mi się, że metod dostania się w różne miejsca, np. na listę wpisów, jest sporo, aczkolwiek jak będzie można coś usprawnić, to postaramy się usprawnić.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr