Sosny we mgle, Skalne Labirynty Szczelińca

Skalne labirynty we mgle i deszczu

relacja z warsztatów fotograficznych

To były najbardziej deszczowe warsztaty w 10-letniej już historii naszych warsztatów fotograficznych. Co nie znaczy, że nie dało się robić zdjęć – nie tylko się dało, ale było łatwiej, a często też znacznie ciekawiej niż gdybyśmy mieli słońce i czerwcowy upał.

Sosny we mgle, Skalne Labirynty Szczelińca

Zła pogoda to… dobra pogoda

Przeniesione z pandemicznego maja na czerwiec warsztaty wzbudzały we mnie obawy. Czerwiec to nie jest dobry miesiąc na plenery fotograficzne, zwłaszcza w górach. Upały plus bardzo długi dzień mocno podnoszą poprzeczkę jeśli chodzi o wymaganą kondycję. Do tego prawie wakacyjny miesiąc to też znacznie więcej turystów i mniejsze możliwości swobodnego fotografowania na popularnych szlakach. Jak się okazało – było łatwiej niż ktokolwiek by się spodziewał.

Nie lało cały czas. Padało z przerwami, często to był bardziej kapuśniaczek niż ulewa. Niemniej takie warunki wystarczyły, by turyści odpuścili sobie spacery po szlakach. I dobrze! Dzięki temu w piątkowe popołudnie Szczeliniec mieliśmy prawie wyłącznie dla naszej grupy, w sobotnie przedpołudnie w Błędnych Skałach też spotkaliśmy niewiele osób. To ostatnie miejsce jest wyjątkowo trudne do fotografowania przy normalnym ruchu turystycznym (czytaj: wycieczka za wycieczką), bo trasy są bardzo ciasne i nawet minięcie się jest możliwe tylko w niektórych miejscach. W niedzielę w Skalnym Mieście Adrspach po czeskiej stronie granicy turystów było nieco więcej, ale znowu tylko rodziny i pary – żadnych grup autobusowych.

Kurza stopka, alias Maszyna do szycia. Błędne Skały

Oczywiście w użyciu były kurtki goreteksowe, pelerynki przeciwdeszczowe na aparaty i suszone wieczorami spodnie. Deszcz to kwestia przygotowania. 🙂 Niemniej ten scenariusz był zdecydowanie bardziej sympatyczny niż upały i przepychanie się na szlakach z ekspresowymi wycieczkami, co to jednego dnia zaliczają wszystkie atrakcje Gór Stołowych i połowy Czech.

Patrząc w otchłań Piekiełka, Szczeliniec, Skalne Labirynty

Kontrasty pod kontrolą

Kapryśna pogoda była także fotograficznym atutem. Tematem przewodnim tej edycji warsztatów fotograficznych miała być walka z kontrastem i technika HDR, tymczasem… kontrasty były wyjątkowo niewielkie. W słoneczny dzień takie miejsca Piekiełko czy Diabelska Kuchnia na Szczelińcu to koszmar fotografa: na dole ciemno, na górze ostre światło słońca. Jak się okazało, wyzwania nie były tak ekstremalne – owszem, kontrasty nadal były spore i zastosowanie techniki HDR bywało przydatne, ale rozpiętość tonalna scen nie była aż tak ogromna. W większości przypadków wystarczały trzy ekspozycje – w słoneczny dzień potrzebne byłoby dwa lub nawet trzy razy więcej. Część prezentowanych tu zdjęć to właśnie składane HDR-y (a część to pojedyncze zdjęcia – można zgadywać które są które 🙂 ).

Czepiając się błędnych skał, Skalne Labirynty

Góry Stołowe we mgle

We mgle Góry Stołowe są nie tylko łatwiejsze do fotografowania, ale także bardziej nastrojowe. Głębokie rozpadliny, ociekające wodą i pokryte mchem ściany skalne oraz ciasne przejścia między głazami lepiej się prezentują w rozproszonym świetle deszczowego dnia niż w pełnym słońcu. No dobrze, to nie do końca była mgła. W piątkowe popołudnie na Szczelińcu siadła chmura – ale wyglądała jak całkiem spektakularna mgła. Podobne warunki były podczas sesji w ciasnych labiryntach Błędnych Skał. Jedynie w czeskim Skalnym Mieście chmury były wysoko, ale nadal światło było miękkie i równe.

Słoniątko w Adrspachu, Skalne Labirynty

Dyskusje przy Sowim Miodowym

Jak zwykle na warsztatach było sporo dyskusji – o zdjęciach wykonanych przez te trzy dni przez uczestników, o technice i o fotografii w ogóle. Były też odkrycia niefotograficzne, ale nadal przyjemne, jak piwo Sowie Miodowe z lokalnego browaru. Początkowo nieco zniechęceni pogodą, po obejrzeniu i przedyskutowaniu wykonanych zdjęć uczestnicy warsztatów doszli do zgodnego wniosku: niepogoda była najlepszym co mogło się zdarzyć na labiryntowych szlakach.

Więcej zdjęć z Gór Stołowych w naszym portfolio.

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr