Klucz antylop, Namibia

Namibia: szukając szczęścia w Etoszy

Już mamy z powrotem naszego Land Cruisera – naprawionego i sprawnego nie tylko do jazdy 4×4. I jeździmy po Etoszy, uprawiając ćwiczenia z prawdopodobieństwa. Na razie wychodzi, że nie znajdzie się tego, czego się szuka, ale za to można trafić na coś, na co się absolutnie nie liczyło.

Klucz antylop, Namibia

Chcesz nosorożca, dostajesz koty

Z tzw. Wielkiej Czwórki najbardziej niebezpiecznych zwierząt Etoszy mamy za sobą sesje ze słoniami i lwami. Zostały nam do wytropienia jeszcze nosorożec czarny i lampart. Lampart to raczej teoria – wprawdzie są tutaj i nawet można je względnie łatwo spotkać podczas nocnych safari, które się jednak nie nadają do robienia zdjęć. W dzień jednak wypatrzyć bardzo płochliwego lamparta na dystansie umożliwiającym zrobienie zdjęcia to jak trafić szóstkę w totka. Nosorożce dwa lata temu były w obfitości, tym razem jednak znalezienie jakiegoś stanowiło problem. Owszem, regularnie przychodziły w nocy do oczek wodnych – także tego położonego tuż przy ogrodzeniu naszego aktualnego obozu. Tyle, że fotografowanie przy świetle wielkiego reflektora daje nieco inne rezultaty niż zdjęcia w świetle słonecznym.

Słoń przy sadzawce, Namibia

Kolejnego poranka wyruszyliśmy więc w poszukiwaniu nosorożca. Zaraz na początku trafiliśmy na hienę, która najpierw próbowała biec równolegle do jadącego samochodu, aby po chwili przejść przed maską, patrząc się na nas z wyrzutem.

Chwilę później trafiliśmy na dwa lwy. Drugi wprawdzie leżał dość daleko i nieco schowany za wzniesieniem terenu, za to pierwszy był w sam raz na dystansie dla ogniskowej 300 mm. Do tego wokół bliższego lwa kółka robił szakal. Szakale nie tylko potrafią podejść do lwów bliżej niż jakiekolwiek inne zwierzę, ale też są szybsze i współpracując potrafią zrabować lwu zdobycz. Nauczone doświadczeniem lwy przeważnie szakale ignorują.

Lew i szakal, Namibia

Podczas tego samego objazdu trafiliśmy na parę gepardów. Gepardy dzikie są prawie tak płochliwe jak lamparty, a nam się trafiły tu już drugi raz (pierwszy był uciekinier tuż przed bramą wjazdową do Etoszy). Te nie przyszły się łasić, ale też nie przejmowały się nami na tyle, by się oddalić.

Z cyklu: znajdź kotka. Namibia

A nosorożce? Podczas popołudniowego przejazdu, dzięki wskazówkom od mijanych kierowców, znaleźliśmy trzy. Wprawdzie dość daleko, za to w typowej dla nosorożców postawie paranoiczno-defensywnej: zadami do siebie i każdy patrzył w inną stronę.

Chcesz coś znaleźć? Rozmawiaj

Nasz kierowca ma ogromne doświadczenie i wiedzę na temat zwyczajów różnych gatunków zwierząt, a do tego sokoli wzrok. Nawet jednak on nie zaniedbuje żadnej okazji do zaczepienia kierowców mijających nas samochodów o to, co i gdzie ostatnio widzieli. Tymczasem spotyka się turystów, którzy jeżdżą sami i nikogo się o nic nie pytają, próbując coś w losowych miejscach wypatrzyć. Podjechaliśmy do takiego stojącego samochodu, którego kierowca coś pokazywał kijkiem, a pasażerka patrzyła w tę stronę przez lornetkę. Patrzymy w tę stronę i zupełnie nic ciekawego nie widzimy, nawet nasz sokolooki kierowca. No to podjeżdża i pyta się, co oni tam widzą, A tamci – że nic jeszcze nie widzą. I zaśmiewają się.

Antylopy i sawanna, Namibia

Z opisu powyższych poszukiwań mogłoby wynikać, że w Etoszy trudno znaleźć zwierzęta. W rzeczywistości trudno znaleźć niektóre zwierzęta. Innych jest mnóstwo. Żyrafy, zebry, wszelkie gatunki antylop występują w takich ilościach, że drugiego dnia grupa przestała zwracać uwagę nawet na stada, które stały blisko przy drodze. Czasem robiony był postój dla szczególnie ciekawie podświetlonego stadka antylop czy zebr z żyrafami w tle. Większe zainteresowanie wzbudzały dziś mangusty (żyjące w symbiozie z wiewiórkami) czy różne gatunki ptaków.

Na koniec jeszcze raz dostaliśmy potwierdzenie, że najłatwiej znaleźć to, czego się nie szuka. W ostatnich minutach wieczornej sesji trafiliśmy przy oczku wodnym na dwa lwy, za którymi przechodziła żyrafa. Chętnie byśmy zobaczyli co z tego dalej wynikło, ale ta ciekawość kosztowałaby nas noc na sawannie – bramy obozów zamykane są równo z zachodem słońca.

Lew i żyrafa, Namibia

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr