Z Batumi do Swanetii

Morze Czarne, Batumi, Gruzja
Wczoraj po porannej sesji nad Morzem Czarnym i przedpołudniowej wizycie w ogromnym ogrodzie botanicznym w Batumi ruszyliśmy do Swanetii. Droga usatysfakcjonowałaby każdego miłośnika górskich serpentyn i jazdy skrajem urwiska, ale czekała nas jeszcze niespodzianka. Na 80 kilometrów przed celem podróży trafiliśmy na blokadę tunelu. Kilkudziesięciu Swanów w asyście równie licznych policjantów prowadziło akcję protestacyjną na jedynej drodze prowadzącej do Mestii. Po godzinie czekania porzuciliśmy autobus i ruszyliśmy pieszo przez tunel. Po drugiej stronie czekaliśmy na samochody, które miały po nas przyjechać z Mestii. Zanim się jednak doczekaliśmy samochodów, przyjechał po nas nasz autobus, bo Swanowie na ten dzień prostest zakończyli i odblokowali tunel. O północy byliśmy już po kolacji i mieliśmy całe 5 godzin snu przed poranną sesją z widokiem na Uszbę. Widok na Uszbę następnym razem – zapewne za kilka dni, bo zaraz ruszamy na dwa dni do Uszguli, gdzie są piękne kamienne wieże, ale raczej nie spodziewamy się internetu. Ciąg dalszy relacji z pewnością nastąpi – prędzej lub później.

Świt w Batumi, Gruzja

Uszguli – wioska z innego czasu
Gruzja na okrągło

4 komentarze

  1. Ależ rozczarowanie! 😀 Zobaczyłem piękne kolory nieba na drugim zdjęciu, przewijam w oczekiwaniu rewelacyjnego widoczku, a tu jakaś krzywa wieża! 😉 😀 A poważniej, to oczywiście zazdroszczę wyprawy i gdybym tak mógł, jak nie mogę, to byłbym z Wami 😀

  2. wzrokowiec

    Również zazdroszczę i byłbym z Wami, gdybym tak mógł, jak nie mogę!

  3. Piotr

    Chcieć to móc, jak mawiają 😉

  4. Krzysztof

    Dołączam sie to tych co zazdroszczą i pozdrawiam Was wszystkich serdeczne (już z Polski)… Jak mówią “do trzech razy sztuka” – może na trzecia Gruzję uda mi sie pojechać 🙂
    Brul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *