Casablanca bez Bogarta

Casablanca

Casablanca najbardziej znana jest z filmu z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman, który to film… nie ma nic wspólnego z Casablancą. W całości nakręcono go w Hollywood, ani sekunda nie pokazuje prawdziwego Maroka. Czy jest jeszcze jakieś miasto, o którym wyobrażenia są tak całkowicie fikcyjne i nie mające najmniejszego związku z jego historią? Jeśli nie ma śladu filmowej legendy, to czego można się spodziewać? Wszystkiego. Nawet i tego, że telefon ze zdjęcia działa i jest w użyciu. I rzeczywiście, działa, ale relację wysyłam nie teleksem, jak zrobiłby to Bogart, ale przez wi-fi. Na razie, po paru godzinach, Casablanca to miasto, które bez skrupułów i krygowania się łączy kolonialną historię z wygodami nowoczesności.
Dotarliśmy do Maroka, podczas dwóch przelotów i kilku przejazdów nie pogubiliśmy się, a linie lotnicze były tak miłe, że nie pogubiły naszych bagaży. Tak więc jutro w pełnym rynsztunku możemy wyruszyć na podbój białego miasta nad oceanem.

 

Maroko dla początkujących
Gdzie jest game changer?

8 komentarzy

  1. strzelec

    Bon voyage!!! 🙂
    Od razu się miło zrobiło, bo wspomniałem poprzednią fotowyprawę do Maroka…Cóż to była za eskapada, a jakie przygody… 😉 Może spróbujecie pobić rekord ilości pasażerów z pełnym bagażem w miejscowej taksówce?! 😉 Wiem, że to się nie uda, ale wpisy będę śledził z wielką przyjemnością…

  2. Gimper

    dobrego światła życzę i czekam na następne relacje

  3. BlackPaul

    Pelen podziw, ze jesteście w stanie co tydzień, dwa jezdzic na fotowyprawy:)

  4. Ten rekord jest nie do pobicia. Jak dopchnięty na tylnym siedzeniu Arek zobaczył że jeszcze ja wsiadam to parsknął śmiechem, a jednak się zmieściłem. Dziś też mieliśmy taksówki, ale bardziej cywilizowane 🙂

  5. Sewo

    Jeżdzą co tydzień, dwa i to jeszcze w roli organizatorów, lektorów etc. Ja po wyprawie w podobnej roli wypoczywam tydzień, podczas akcji w nocy nie mogę spać, bo co jak ktoś zasłabnie lub dostanie nieznanej wysypki? Skladam wyrazy głębokiego podziwu (aktualna polszczyzna: pełen szacun 🙂

    • Ewa

      Och, zawsze jest w grupie co najmniej jeden lekarz. Gorzej, gdyby tym co zasłabnie był właśnie lekarz 😉 Ale fakt, że niezależnie od względów nerwowo-medycznych na spanie raczej czasu nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *