Toskania - drzewo i willa, długa ogniskowa w krajobrazie

Teleobiektyw do krajobrazu

Jak to teleobiektyw? Przecież powszechnie wiadomo, że krajobrazy się fotografuje obiektywami szerokokątnymi, a teleobiektywy są do zwierząt, zwłaszcza tych z dużymi zębami. No więc – niekoniecznie.

Toskania - drzewo i willa, długa ogniskowa w krajobrazie

Gdzie teleobiektyw jest niezbędny

Prawdą jest, że szerokokątne obiektywy w fotografii pejzażowej są bardzo przydatne – tyle, że nie zawsze, nie wszędzie i niewyłącznie. Są takie miejsca, gdzie zdjęcia zrobione ogniskową 70 mm wyglądają na szerokie, a najbardziej przydatne obiektywy do krajobrazu to zoomy 100-400 mm, a nawet 150-600 mm. Gdzie tak jest? W Toskanii. Ta kraina łagodności wymaga zaskakująco ciężkiego sprzętu! A to dlatego, że stoi się na grzbiecie jakiegoś wzgórza i fotografuje to, co jest na następnym wzgórzu i kolejnych za nim. Szerokokątny obiektyw w krajobrazach Toskanii pokazałby dużo młodego zboża na pierwszym planie, a gdzieś daleko, bardzo daleko typowy toskański pejzaż. Ale nie tylko w Toskanii przydają się długie obiektywy do fotografowania krajobrazu.

Pole lawendy i domek, Prowansja, teleobiektyw i fotografia krajobrazowa

Prowansja – zagęszczanie lawendy

Szerokokątny obiektyw akcentuje i wizualnie powiększa pierwszy plan. Jeśli pierwszy plan jest ciekawy i mocny, to oczywiście warto go wzmocnić. Czasem jednak z bliska widać… za dużo. Na przykład widać, że między grządkami lawendy są szerokie (baaardzo szerokie w obiektywie ultraszerokim) ścieżki. Nie chcemy mieć takich szerokich ścieżek? To trzeba sięgnąć po dłuższą ogniskową i sobie „zwęzić” przejścia między fioletowymi rzędami. Oczywiście teleobiektyw nic nie zwęża, a tylko pozwala wyciąć z ogólnego widoku to, co odległe. A z daleka nie widać ścieżek, tylko gęste grzbiety fioletowych grządek.

Zachód Księżyca na Wadi Rum, Jordania

Nie ma zoomu nożnego

Kolejna obiegowa mądrość głosi, że zamiast użyć zoomu optycznego można użyć „zoomu nożnego”, czyli podejść bliżej. Przeważnie można (choć na safarii nie jest to zalecane 😉 ), ale efekt zdecydowanie nie będzie taki sam. Zmienią się relacje przestrzenne – bliskie rzeczy „urosną” przesłaniając to, co znajduje się dalej. Pokażą się rzeczy dotąd zakryte. Obiekty starannie poukładane rozsuną się, oddalając od siebie. Ta sama scena z bliska będzie wyglądała zupełnie inaczej – zmieni się perspektywa! Przybliżając się i oddalając, schodząc lub wspinając się zmieniamy właśnie perspektywę. Nie da się fotografować z różnych miejsc i zachować tę samą perspektywę. Tzw. zoom nożny zmienia perspektywę, podczas gdy stojąc w jednym miejscu i robiąc zdjęcia różnymi ogniskowymi zachowujemy tę samą perspektywę, a jedynie szerzej lub węziej przycinamy widoczny pejzaż.

Na górze oczywiście Toskania – na 280 mm, niżej lawenda w Prowansji na 200 mm, a koniec zachód Księżyca na pustyni Wadi Rum w Jordanii na 280 mm. Ten ostatni przykład chyba przekonuje, że długiej ogniskowej nie da się zastąpić podejściem bliżej. 😉 Wszystkie zdjęcia zrobione aparatami z matrycą APS-C, czyli dla pełnej klatki trzeba by użyć ogniskowych 1,6 raza dłuższych.

Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr