Wiedzieć, kiedy skończyć

Pewnego dnia Tygrysek znalazł deski i postanowił coś z nich zrobić. Zabrał się do pracy, a gdy Puchatek, Prosiaczek i Królik pytali, co buduje, odpowiadał: „Nie wiem, ale jak skończę, to się dowiem”.

Wiele firm softwarowych wydaje się postępować według tej samej filozofii rodem ze Stumilowego Lasu. Piszą programy, a co one mają dokładnie robić, to się okaże. Efekt: przeglądarki rozrastają się do programów katalogująco-edytująco-wydawniczych, jak na przykład ACDSee. Prosty, skuteczny i wygodny program do nagrywania płyt, o nazwie Nero, stał się wielką i ciężką machiną multimedialną, gdzie trzeba się trochę naszukać podstawowej funkcji, dzięki której Nero zyskał ongiś popularność. Nie wspominając już o Photoshopie, który regularnie obrasta w dodatkowe funkcje: a to panoramy i inne narzędzia do składanek, a to 3D, inteligentne to i siamto, niekoniecznie praktyczne i działające jak trzeba, ale NOWE.

Czy nie byłoby lepiej, gdyby autorzy programów pewnego dnia doszli do wniosku, że skończyli budowanie? Powstał produkt, który dobrze robi to do czego został stworzony – i już? Można zacząć robić nowy, który będzie miał inną funkcję? Być może sprząc je, jeśli ma to sens dla użytkowników, ale jednak tworzyć – i sprzedawać – osobno?

Gdy Tygrysek wykorzystał już większość desek, stwierdził, że zbudował wieżę do skoków. I wszyscy świetnie się bawili, skacząc z wieży do wody.

Być może szkopuł tkwi w tym, że deski kiedyś się kończą, a linijki kodu można dodawać ad infinitum. To kiedy możemy zacząć się świetnie bawić, zamiast przyzwyczajać się do wciąż nowych wersji programów? I zgrzytać zębami na wciąż nowe błędy, zgrzytając szczególnie głośno, gdy przestają poprawnie działać funkcje, które w poprzedniej wersji były już ok?

Zmieniam program na nową wersję…

Zobacz wyniki ankiety

Loading ... Loading …
Jak zmniejszyć wagę sprzętu fotograficznego
Wizja jest dobra, ale sprzęt też ważny

17 komentarzy

  1. SHARK

    Ja zmieniam program wówczas, gdy inny bądź nowa wersja używanego posiada istotne dla mnie funkcje. Z ACDSee przesiadłam się na Lightroom’a dlatego, że ten ostatni miał funkcję prostowania horyzontów i krzywych wież.

  2. SHARK

    Producenci aparatów są niewiele lepsi od programistów. Weźmy Canona 60D. Dołożyli ruchomy ekran, ale:
    – pozbawili aparat magnezowego korpusu,
    – dołożyli (nie wiedzieć po co) megapikseli,
    – zmniejszyli szybkostrzelność
    i … cieszą się jak murzyn bateryjką, że wypuścili nowy model aparatu :p

    • Wojtek

      No właśnie, tylko co tu zrobić… Strzelili sobie w „kolano” Trochę niżej 550D (już 600d) trochę wyżej 7D, po środku całkiem dobry a nawet lepszy – wycofany 50D. Żadnego pola manewru. Mam nadzieję że wypuszczając nowego 5D nie strzelą sobie w drugie:)

  3. Piotr

    A Canon strzelił sobie w kolano z 60D? Tak byłoby, gdyby ten model się nie sprzedawał, a ja nie mam takich informacji. 60D nie jest następcą 50D. 50D nie ma następcy – można dostać więcej funkcji w 7D albo mniej w 60D. Jest wybór, można sobie dopasować aparat do potrzeb i budżetu.

    • Wojtek

      Numerek został przypisany chronologicznie, czyli wszystko wskazywałoby na to że jednak 60D jest następcą słynnej serii dwucyfrowej. Pogmatwanie z poplątaniem, a 600D to już następca 550D czy może jest pomiędzy 550D a 60D? hehe… Ah, jestem za głupi żeby to zrozumieć

    • SHARK

      Jeśli jest tak jak Marcin pisze, tj. że w trybie live view autofokus 60D ostrzy dramatycznie słabo, to jednak trochę sobie strzelił.

  4. SHARK

    60D to nie jest zły aparat. Nie to chciałam powiedzieć. Chodziło mi o coś innego – żeby pokazać, że Canon (i nie tylko) poprawiając jedne funkcje (ruchomy ekran! – w makro przydatny) degraduje inne. Dla mnie brak magnezowego korpusu to nie wada – jest dzięki temu lżejszy (atut w plenerze!) jednocześnie zachowując rozmiary podobne do tych, które ma 300D , a do których jestem przyzwyczajona i które mi odpowiadają. Trochę żal zmniejszonej szybkostrzelności, ale 5D mk II ma również 5 kl/s o ile dobrze pamiętam. No i zrobiłam offtopa, bo to nie wątek o cechach 60D:)

  5. SHARK

    Trochę pojechałam z tą szybkostrzelnością w 5D mk II – raptem 3,9 kl/s (5kl/s ma D700 nikona), co stawia 60D w jeszcze lepszej sytuacji – szybszy, mniejszy, lżejszy i z ruchomym ekranem. I jak tu go nie chcieć?:)

  6. jorddekroy

    Ja zmieniam wtedy, gdy obecna zaczyna zamulać, wieszać się itp. Chyba, że nowa wersja posiada jakieś super extra funkcje, które wiem, że będę w stanie wykorzystać.
    Jednak bez powodu nie zmieniam. Jeśli coś działa dobrze i jestem zadowolony, to po kiego grzyba mi aktualizacja?

  7. SHARK

    Marcin twierdzi, że nawet kompakty Canona radzą sobie lepiej niż AF 60D:(

  8. Piotr

    Wolno. Ale nie przypominam sobie, żeby mi to kiedyś przeszkadzało. LV i ostrzenie metodą detekcji kontrastu i tak przecież używam ze statywu, czyli nie spieszy mi się. Bardziej przeszkadza, że nie da się ustawić tej ramki do pomiaru ostrości w całym kadrze – nie da się jej dosunąć do brzegu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *