Inwestycja w fotografię

Essaouira, Maroko

Dość często na różnych forach internetowych można spotkać mniej więcej tak sformułowane pytanie: „czy powinienem zainwestować w ten obiektyw?” ewentualnie w wariancie z aparatem czy lampą błyskową zamiast obiektywu. Uczciwa odpowiedź na tak postawione pytanie powinna brzmieć: „nie, nie powinieneś, bo to będzie kiepska inwestycja”. Kupując sprzęt w 99,9% przypadków wydajesz pieniądze, a nie inwestujesz. Nie zarobisz na tym, chyba że to ten 0,1% sytuacji, a Ty jesteś zawodowcem i dobrze oszacowałeś swoje rzeczywiste potrzeby. Reszta z nas wydaje pieniądze i z tego im pieniędzy nie przybędzie. Ale może przybędzie szczęścia?

Inwestując w fotografię, inwestujemy w siebie – w możliwość ciekawego spędzania wolnego czasu, ale też w rozwój swoich horyzontów myślowych, wrażliwość spojrzenia, kontakt z naturą, poznawanie nowych miejsc i nowych ludzi, często też zdrowy tryb życia. Pieniędzy od tego nie przybędzie, raczej będą znikać, więc to kiepska inwestycja. Za to przybędzie zdrowia, dystansu do codziennej harówki i trochę szczęścia, wynikającego z realizowania pasji.

Po to się inwestuje w fotografię, tak naprawdę inwestując w siebie. Ale do tego wcale nie trzeba wydawać pieniędzy na sprzęt. Można zainwestować w lekturę, plener, spotkanie, rozmowę. Czasem cena będzie wyrażona kwotą pieniędzy, czasem poświęconym czasem. Zyski zawsze mierzymy własnym zadowoleniem, nigdy stanem konta.

 

Elastyczna ogniskowa
Jako w górze, tak i na dole

10 komentarzy

  1. szalas

    ktoś mi kiedyś powiedział: “trumna nie ma kieszeni” 😉
    brzmi to nieco makabrycznie, ale to prawda – najlepsze inwestycje to inwestycje w samego siebie 🙂

  2. Podoba mi się określenie “zdrowy tryb życia”. Jak rozumiem, oznacza to mniej autobusów, a więcej chodzenia na kolejnych wyjazdach 😛

    • Piotr

      Fotowyprawy i fotowarsztaty to zawsze zdrowy tryb życia, bo trzeba się ruszyć sprzed biurka i trochę przewietrzyć. A Ty na razie zostaw te autobusy, nie przesadzajmy z tymi spacerami, w Dolomity jest spory kawałek.

  3. No pewien poziom sprzętu jest potrzebny. Pewien poziom oprogramowania. W pewne podstawy trzeba zainwestować.

    • Piotr

      Tylko znaleźć ten subtelny moment, gdy wydatek na sprzęt przestaje być inwestycją w swoją fotografią, a zamienia się w zbieractwo sprzętu… 🙂

  4. Sewo

    Ładny tekst. Aż się wzruszyłem i pokazałem żonie. Też się wzruszyła, a efektem jest zgoda na nowy obiektyw. Dziękuję Piotrze, pisz tak częściej, w kolejce jest lampa błyskowa!

    • Piotr

      To teraz ja się wzruszyłem Twoją historią. Pozdrowienia dla Twojej Małżonki, tak pełnej zrozumienia dla Twojej pasji. Fajnego obiektywu!

  5. Darek

    Przepraszam, za odejście od tematu wpisu. Chciałbym autorów bloga zapytać o zdanie w następującej kwestii:
    wężyk sprzętowy vs ML używane do wyzwalania migawki dźwiękiem (klaskaniem), falowania ręką za ekranem LCD, albo reakcją na zmianę jasności sceny, czy użyciem funkcji trap focus. Czy przy takich możliwościach jakie oferuje ML sprzętowy wężyk ma jeszcze sens?

    • Piotr

      Którą z metod wyzwalania migawki przez Magic Lantern byś wybrał, leżąc w czatowni i fotografując bieliki? 🙂 Nawet pomijając tak specyficzne zastosowania, to podłączenie i użycie wężyka jest szybsze i prostsze niż konfigurowanie ML.
      W ogóle jak doceniam potencjał i możliwości ML, tak dostęp i konfiguracja co ciekawszych funkcji wymaga nieźle zakręconego umysłu. Cały czas mam nadzieję, że w końcu ML zainspiruje producentów aparatów, żeby te funkcje wbudować normalnie w firmware, przy okazji dodając im ludzki interfejs.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *