Wieża dzwonnicy w Utrechcie

Wznosząc się ku niebu

Istnieją takie efekty, które na większości zdjęć wyglądają absurdalnie, na niektórych zabawnie, a naprawdę nielicznym przydają sznytu, który pokazuje, że rzeczony efekt w ogóle ma po co istnieć. Tak jak tu – prosta rzecz: silne rozmycie kierunkowe nałożone na część fotografii. W zdjęciu na górze sprawiło ono, że brama łącząca normalnie dwie zupełnie zwyczajne ulice, teraz prowadzi gdzieś w tajemnicze przestrzenie.

Wieża dzwonnicy w Utrechcie

Rozmycie nie musi być zawsze pionowe, ale ważne jest, żeby jego kierunek zgadzał się z przebiegiem najważniejszych linii na fotografii – inaczej grozi nam kompletny chaos zamiast strzelistości i dynamiki. Warto sobie popróbować na różnych ujęciach, no i jak zwykle pamiętać, że efekty powinny być podporządkowane wymowie zdjęcia.

Na dole ten sam efekt w wersji nie całkiem poważnej, czyli odrzutowe organy z kościoła w Loenen an der Vecht.

Loenen an der Vecht

  1. A ja… na odwrót – górne świetnie dobrany efekt do tematu, zaś organy za mocno jak dla mnie zostały rozmyte, może w łagodniejszej wersji by mi się ten efekt spodobał na tym zdjęciu, ale górne świetne.

  2. Piękny efekt, ale możesz opisać technikę trzymania aparatu, aby go uzyskać? Próbowałem, ale mi nie wychodzi 🙁

    1. Aparat trzymamy na statywie 😉
      A potem: powielenie warstwy, na górnej rozmycie kierunkowe zgodne z kierunkiem linii na zdjęciu, dodanie do niej maski, na masce na czarno odmalować to co ma być ostre (np. czarno-białym gradientem), gotowe.

    1. A pewnie, że zabawy. Testowałam efekt na różnych zdjęciach, żeby zobaczyć co wyjdzie. Przy tym się zaśmiałam, bo elementy po bokach po rozmyciu wyglądają jak stateczniki rakiety… stąd odrzutowe organy 🙂

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *