Eilean Donan, Szkocja

Wczorajszy dzień był ostatnim, w którym odwiedzaliśmy różne zakątki doliny Glen Coe. Ten etap zakończyliśmy drugą sesją na mokradłach Rannoch Moor – ta była mniej słoneczna, ale nadal pogodna i – odmiennie niż pierwsza – zupełnie bezwietrzna. Pozwoliło to na fotografowanie odbijających się w spokojnej wodzie gór i chmur płynących po wieczornym niebie. Jedno z takich zdjęć z Rannoch Moor poniżej – do jego wykonania oprócz aparatu i statywu bardzo przydały się także wodery.

Rannoch Moor, Szkocja

Następnego dnia opuściliśmy hotel Onich (położony w miejscowości Onich), gdzie za świetną kuchnię odpowiada dwóch Polaków (i jeden Francuz). Ruszyliśmy w stronę wyspy Skye, zatrzymując się po drodze na plenery, m.in. przy słynnym zamku Eilean Donan – tenże zamek na tle listopadowego lasu powyżej.

wybrzeże Elgol, Szkocja

Pierwsza część fotowyprawy okazała się pogodna i prawie bezdeszczowa. Innymi warunkami przywitała nas wyspa Skye, gdzie od razu po zjechaniu z mostu łączącego wyspę z… większą wyspą, wjechaliśmy w deszcz. Deszcz towarzyszył nam przez całą sesję na wybrzeżu przy wiosce Elgol, a później jeszcze w drodze do hotelu. Mimo trudnych warunków grupa wykazała się zapałem i wytrwałością, eksplorując skaliste wybrzeże. Było zresztą co eksplorować, bo oprócz kamienistej plaży o kadry prosiły się efektownie spękane formacje skalne, a w morzu czekały potężne głazy, co chwila zalewane falami przypływu. W tej chwili trwa wielkie poplenerowe suszenie przed jutrzejszą eksploracją wyspy Skye, która, mamy nadzieję, okaże się mniej deszczowa.

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr