Toskania: nie komplikuj

Jesienne drzewo, Toskania

Podstawowym zadaniem przy komponowaniu kadrów jest upraszczanie. Usunięcie zbędnego elementu zawsze poprawia kadr, usunięcie dwóch zbędnych poprawia jeszcze bardziej. Gdy nie ma już nic zbędnego, kadr jest najlepszy, jaki w danym momencie można zrobić. Toskańskie pejzaże są bardzo dobrym poligonem do ćwiczeń z upraszczania. Stoimy na wzgórzu i widzimy przed sobą wiele następnych wzgórz, a na nich wille, cyprysy, wijące się drogi, kępy drzew, linie wyznaczone przez zaorane bruzdy. Wszystko wygląda interesująco, ale sfotografowanie wszystkiego interesujące nie jest. Okazuje się, że jedno drzewo bardziej przykuwa uwagę niż dwa drzewa, a jedna willa jest ciekawsza bez dokładania do kompozycji drugiej. W kompozycji mniej elementów ma większą wagę niż umieszczenie na zdjęciu większej liczby przedmiotów, choć istotne jest też wybranie tych właściwych kilku i wyeliminowanie tych mniej ciekawych czy po prostu mniej pasujących do reszty. I takie układanki wyjątkowo dobrze ćwiczy się w toskańskich krajobrazach.

Pola pod Pienzą, Toskania

Zdjęcia z dzisiejszego porannego i wieczornego pleneru.

Toskania: gladiator i wieczór w San Gimignano
Toskania: od świtu do zmierzchu

2 komentarze

  1. Niedawno miałem odwagę przeciwstawić się Twoim poglądom na temat kompozycji budowanej przez dodawanie lub odejmowanie. Odwagi nadal nie straciłem i uważam, że nie jest to takie oczywiste. Biały kruk na fotografii to tylko samotny ptak, ale biały kruk w otoczeniu czarnych, o to już jest coś. Potrzebny jest czasami kontekst, równowaga, albo przeciwwaga. Stosując Twoją zasadę, dolne zdjęcie należy przyciąć od dołu o jedno wzgórze, a może lepiej o dwa, a najlepiej zostawić 1/4 góry. Czemu nie poszedłeś tą drogą?

    • Piotr

      Na zdjęciu powinno być tylko tyle, by kompozycja była kompletna – i nic więcej. Zdecydowanie najczęstszym błędem kompozycji krajobrazowej jest kadr zbyt szeroki – opinia z perspektywy prawie setki fotowypraw i warsztatów. Natomiast jak dotychczas nie widziałem jeszcze zdjęcia, które byłoby kiepskie, bo zbyt proste. I nie mówię tu o obcinaniu elementów w kadrze, tylko o minimalizowaniu ich liczby.
      Co nie znaczy, że kompozycje wieloelementowe są złe – są tylko trudniejsze do dobrego zbudowania. Jeśli ktoś sobie nie radzi z kompozycją – niech upraszcza. Jak ktoś sobie radzi z kompozycją wieloelementową, to nie potrzebuje porad kompozycyjnych.
      Owszem, z dolnego zdjęcia, z jego górnej ćwiartki, dałoby się przyciąć całkiem fajne poziome zdjęcie. Takie zrobiłem na którejś z poprzednich Toskanii. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *