Toskania: gladiator i wieczór w San Gimignano

Willa Gladiatora, Toskania

Ostatnia toskańska sesja o świcie zastała nas przed willą „Gladiatora”. Russel Crowe nie wyszedł, za to wyszło słońce. I to nam wystarczyło. Później wpadliśmy na chwilę do Monteriggioni – chwila to jednostka czasu wystarczająca, żeby obejść i obfotografować tę metropolię. Resztę dnia i początek wieczoru spędziliśmy wśród wież San Gimignano, inspirując się do zdjęć za pomocą pizzy zjadanej na schodach katedry oraz najlepszych na świecie lodów. Dzień ze średniowiecznymi wieżami zakończył się sesją o błękitnej godzinie, gdy gwarne, choć małe miasto cichnie i pustoszeje. Dobranoc!

San Gimignano o zmierzchu, Toskania

Jutro zaczynamy powrót do Polski, po drodze zatrzymując się jeszcze w Arezzo, a do Toskanii wracamy na początku kwietnia: https://www.ewaipiotr.pl/warsztaty/toskanska-wiosna-2018/

 

Dlaczego o fotografiach trzeba rozmawiać
Toskania: nie komplikuj

5 komentarzy

  1. Piotr pbs
  2. “Jutro zaczynamy powrót do Polski”
    – jak to? Już, przecież dopiero co wyjechaliście!

  3. Kasia

    Ech, oglądam, czytam i miło wspominam kwietniową wyprawę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *