Szkocja: do czterech razy Elgol

Drzewko w górach Quiraing, Szkocja, Skye

Wada szkockiej pogody – kapryśność. Zaleta szkockiej pogody – dynamizm. W Szkocji deszcze się zdarzają, pochmurne dni są częste, słońce się trafia. Na szczęście też są wiatry, które przeganiają chmury i co chwila zmieniają warunki. Niekiedy na lepsze, niekiedy na gorsze.

Poranek w górach Quiraing

Każda fotowyprawa do Szkocji ma plenery udane, plenery deszczowe i plenery z fantastycznym światłem. I za każdym razem są to inne plenery. Jest to jakoś sprawiedliwie, bo każdy uczestnik może się pochwalić pięknymi kadrami z innych miejsc niż ci, którzy byli w innych latach. Wszyscy mają śliczne kadry i co roku te najładniejsze są z innych miejsc.

Tegoroczny wschód w górach Quiraing mieścił się w stanach średnich: nie padało, wiało umiarkowanie, ale słońce błysnęło przez chmury bardzo oszczędnie. Były jednak wystarczające warunki, by fotografować oczka jeziorek u stóp góry, krętą drogę, czy niknące w oddali szczyty, a także słynne drzewo rosnące na krawędzi urwiska – lokalną odmianę „sosenki”.

Wodospad Blackhill, Skye, Szkocja, fotowyprawa

Per aspera…

Jeśli kogoś poranny plener rozleniwił komfortowymi warunkami, to sprowadzenie na ziemię nastąpiło już chwilę później, gdy zatrzymaliśmy się aby fotografować wodospad Blackhill. Sprowadzenie na ziemię było dosłowne, bo krótkie dojście do wodospadu wiodło przez błota i kałuże. Uczestnicy fotowyprawy z dużym zaangażowaniem i poświęceniem pokonywali te przeszkody terenowe. Dodatkowym utrudnieniem była prawidłowość znana bywalcom tutejszych plenerów, polegająca na tym, ze im wyżej się wchodzi, tym… wcale niekoniecznie jest bardziej sucho. Często im wyżej, tym grunt bardziej podmokły. Cokolwiek na temat prawidłowości mówią fizycy.

Wybrzeże Elgol, Skye, Szkocja

Wybrzeże Elgol na sucho

Nieoficjalną tradycją szkockich fotowypraw było to, że na wybrzeżu Elgol zawsze leje. Tak było przez trzy lata z rzędu. Ale nie tym razem! W tym roku nie tylko nie padało, ale nawet kilka razy błysnęło słońce. Grupa była tak szczęśliwa i pochłonięta fotografowaniem malowniczego skalistego morskiego brzegu, że zupełnie zignorowała konsekwencje przypływu. Zresztą, trochę to zrozumiałe – przypływ jest bardzo fotogeniczny, bo fale coraz mocniejsze, coraz dalej wdzierają się na skały, kipiele coraz gwałtowniejsze.

Przypływ w Elgol, Szkocja, Skye, fotowyprawa

Tyle, że coraz większy zasięg fal oznacza, że wąski pas plaży, którym weszliśmy na kamienne płyty, w pewnym momencie został zalany przez morze. No i przy powrocie z plaży większość uczestników grała w grę zręcznościową: przeskakuj z kamienia na kamień tak, aby uniknąć zalewających fal. Niektórzy wygrali w tę grę suche buty, inni przegrali. Na kolację mieliśmy jednak komplet uczestników, czyli wszystko skończyło się dobrze.

Od góry: drzewko i góry Quiraing o świcie, wodospad Blackhill, słoneczny moment na wybrzeżu Elgol oraz nadciągający przypływ w Elgol.

Szkocja: koniec świata
Szkocja: cudowne mokradła

8 komentarzy

  1. Urzekająca kolorystyka i świetne kadry, szczególnie 1 i 3. Warto się trudzić i moknąć 🙂

  2. Monika Krajewska

    Jaki śliczny ten Elgol !! Ja już myślałam po zeszłym roku i poprzednich latach, że tam zawsze jest tak beznadziejne 😉

  3. Adam

    Patrząc na te zdjęcia załuję że tam nie jestem ale w tym roku nie było to już możliwe. Może kiedyś jeszcze pojedziecie do Szkocji
    ps sosenkę trafił szlag a właściwie podmuch od łopat śmigłowca, złamał najładniej położoną gałąź

  4. Jorg

    Dobrze się czytało. Czy zdjęcia również były robione Hasselbladem X1D? Bo jeśli tak, to… to zaczynam zbierać kasę na ten aparat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *