Nie wie, co to wiatr, kto nie był w Essaouirze. Tu nie ma wiatru. Tu jest nieustanny, nie słabnący ani na chwilę przeciąg. Urywa głowy, unosi co lżejszych turystów, wywiewa statywy. Jak w tych warunkach latają stada tutejszych mew, jest zagadką. Choć z drugiej strony, zaprawa w lataniu pod taki wiatr może tłumaczyć, dlaczego te mewy się nikogo nie boją, z kotami włącznie. Filtry na obiektywach pokrywają się grubą ochronną warstwą soli. Paweł mówi, żeby z tym nic nie robić – jak zdjęcia zyskają szlachetną strukturę spękanej farby malarskiej, to znaczy, że niedługo sól sama odpadnie.Essaouira, Maroko
Koty, mewy, całodobowy huragan, białe miasteczko nad oceanem, niebieskie łódki rybaków. Jedziesz do Essaouiry – weź nauszniki i kotwicę.
Souk w Maroku

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr