Definicja profesjonalisty

Maroko, El Jadida

Wśród różnych definicji profesjonalnego fotografa warto odnotować i tę, która obowiązuje przy wejściu do cysterny w El Jadidzie. W tym nadatlantyckim mieście, a konkretnie u pani dowodzącej sprzedażą biletów do cysterny profesjonalistą jest ten, który ma statyw. I nieważne, jaki to statyw – jest statyw, jest profesjonalista. A profesjonalista nie może wejść do cysterny bez specjalnego zezwolenia odniewiadomokogo.
Chociaż dobrą stroną tej definicji była jej przedmiotowość: jest statyw, jest profi, a jak nie ma statywu, to znika profi. Ze statywami więc wejść nie mogliśmy, ale jak je odłożyliśmy, to mogliśmy całą grupą wejść i dowolnie wielkimi, bo zupełnie nieprofesjonalnymi aparatami fotografować z ręki.
Z ręki, a także z podparcia o kolumnę, o kolano, o cokolwiek. Pani cerber zainicjowała ćwiczenia z fotografowania w trudnych warunkach, na wysokim ISO, z zastosowaniem bracketingu, bo nie dość, że było ciemno, to jeszcze wysokokontrastowo.
Efekt fotografowania powyżej, a ponadto także spotkania znacznie sympatyczniejsze, których jest tu sporo, podczas gdy pani cerber była jak dotąd tylko jedna.
Maroko

Maroko

Nie wiesz, co to wiatr
Maroko dla początkujących

11 komentarzy

  1. Eremitka

    Zazdroszczę wyprawy, piękne scenerie. Co do braku statywu, to w Kościele Mariackim świetnie spisywała się skarbonka zamiast 😉 Pozdrowienia z zimnego Żyrardowa. Renata

  2. to jakie czasy i iso były?

  3. i ciekawe czy monopod by “przeszedł”

    • Ewa

      Może by obleciał jako laska podróżna 😀 Tam niektórzy lokalsi chodzą z takimi wielkimi lagami, tylko że oni mają drewniane. Jak Józef na obrazku ze stajenką.

  4. Andrzej2

    W exifie są dane 😛

  5. rzeczywiście – ale tylko jednej klatki składowej HDR’a 🙂 no i nie wiem co to naświetlało – światła czy cienie 🙂

  6. Andrzej2

    Obrazek jest nienaturalnie jasny, więc pewnie naświetlał tylko cienie 😉

  7. Dolne zdjęcie cudo! Może bym górę ściął żeby mur okalał w odwrócone eL 🙂

    • Ewa

      Z punktu widzenia geometrii kompozycji masz rację. Ale… te ozdoby na górze są bardzo charakterystyczne dla Maroka. Są jak podpis kraju. I dlatego bym ich jednak nie cięła. No chyba że jak Piotr wróci to jednak zdecyduje żeby ciąć, to jego zdjęcie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *