Relacja z fotowyprawy do Bretanii zacznie wyglądać dość monotonnie: poranny plener przy Pointe Saint Mathieu, wieczorem przy Pointe du Raz, a przecież wczoraj był Pointe de Dinan. O co chodzi z tymi punktami? To nie tyle punkty, co czubki. Linia brzegowa Bretanii jest bardzo ciekawa, składa się głównie z klifów, skalistych wysepek i cypli. Końcówki cypli, czyli czubki, mają nazwy – to właśnie te Pointy. A ponieważ na czubkach umieszczane są latarnie morskie, a widok z nich pozwala fotografować klify po obu stronach, więc to naturalne miejsca na fotograficzne plenery. No więc poranki i wieczory spędzamy na czubkach, a środek dnia w jednym z miasteczek położonych dalej od wybrzeża.

Pointe du Raz, zachód słońca, Bretania

W dalszym ciągu mamy tu lato. Na poranne i wieczorne plenery wystarcza t-shirt, brak wiatru sprawia, że nawet podczas przypływu Atlantyk bardziej przypomina Balaton niż groźny ocean. Na zachody i wschody nie można jednak narzekać. Wieczorem, przy Pointe du Raz wydawało się, że pokrywa chmur nie da szans na kolorowy koniec dnia, ale w ostatnich minutach słońce jednak się przebiło – słabe i delikatne, ale tym łatwiejsze do fotografowania.

Ula Kupińska przy Pointe Saint Mathieu, Bretania, fotowyprawa

W tę stronę nie patrz

Wschód słońca na Pointe Saint Mathieu to ciekawe doświadczenie.  Obok siebie stoją tam trzy budowle: zabytkowa latarnia morska, nowoczesna, wojskowa latarnia morska oraz ruiny opactwa. Stara latarnia i opactwo to atrakcje turystyczne, natomiast wieża z radarami przy nich to obiekt militarny, którego nie wolno fotografować. To jest ta nietypowa sytuacja, gdy niefotografowanie jest trudniejsze od fotografowania. Zrobienie zdjęcia opactwa w taki sposób, by nie widać było na nim radarów i innego militarnego osprzętu sterczącego z nowszej wieży, wymaga sporo gimnastyki. Nam się to zupełnie nie udało, więc na powyższym zdjęciu patrzymy na naszą przewodniczkę Ulkę, a później przerzucamy wzrok na opactwo i wyższą wieżę, zupełnie ignorując tę niższą białą konstrukcję.

Opactwo przy Pointe Saint Mathieu, Bretania, warsztaty fotograficzne

Przy zdjęciu z wnętrza opactwa na Pointe Saint Mathieu nie zaglądamy pod pierwszy łuk po lewej stronie. Dziękuję za współpracę.

W drodze na wieczorny plener, czyli Pointe du Raz, znowu mijaliśmy wysoką białą wieżę, obwieszoną tabliczkami o zakazie wejścia, zakazie fotografowania i paragrafach, które zostaną zastosowane w razie nieposłuszeństwa. Chyba udało nam się tym razem powstrzymać przed działaniami, narażającymi bezpieczeństwo Francji.

Brama w Locronan, Bretania

Na koniec mur i brama z Locronan – malutkiego, uroczego miasteczka, gdzie zatrzymaliśmy się m.in. na crepy i cydr. O lokalnej kuchni kiedy indziej, za to ostatniemu zdjęciu można się przyglądać od lewej do prawej, fotografia nie zawiera tajnej instalacji wojskowej.

 

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr