Jaki obiektyw pasuje do Nikona, czyli gdzie się podziała słynna kompatybilność bagnetu F

Kaplica na Krecie, impresjonizm, jaki obiektyw pasuje do Nikona

Jednym z atutów Nikona, potężną zaletą tego systemu lustrzanek jest kompatybilność obiektywów. Bagnet F to miliony obiektywów wyprodukowanych jeszcze od czasów manualnych, których swobodnie można używać ze wszystkimi aparatami. Szkoda tylko, że to nieprawda.

Nikon, ale który?

Dostaję ostatnio trochę pytań o obiektywy i osprzęt (czyżby zbliżał się sezon fotowypraw? ;)), więc przy okazji odpowiadania zwróciłem uwagę, że doradzanie obiektywów do Nikona staje się coraz trudniejsze. Dlaczego trudniejsze? Bo coraz istotniejsze jest dopytanie się o model aparatu. Ale właściwie dlaczego trzeba się dopytywać, skoro Nikon jest znany z tego, że bagnet F to bezproblemowy standard?

AF-P czyli liczy się tylko najnowsza generacja lustrzanek

Dwa lata temu Nikon wprowadził nowy typ silnika autofokusa do obiektywów – tak cichy jak ultradźwiękowy SWM, ale nie tak szybki, za to znacznie tańszy w produkcji. Obiektywy z nowym typem silnika oznaczone są jako AF-P i dodatkowo wyróżniają się brakiem przełączników (w modelach DX) – między autofokusem a ostrzeniem manualnym należy sobie przełączyć w menu aparatu. Stabilizację włącza i wyłącza się też w menu aparatu. Pełną kompatybilność z obiektywami AF-P ma w tej chwili 5 lustrzanek: D850, D500, D7500, D5600 oraz D3400, a ponadto… wszystkie bezlusterkowce Nikon 1 przez przejściówkę FT-1. Po aktualizacji oprogramowania z obiektywów AF-P można korzystać także z lustrzankami D810, D5, D750, D610, D600, D5500 i D5300, aczkolwiek w D5500 i D5300 nie da się wyłączyć autofokusa. Następna grupa to aparaty Df, D7200, D7100, D5200 i D3300, do których po aktualizacji firmware’u można przyłączyć obiektywy AF-P, ale po wybudzeniu z uśpienia aparatu trzeba ponownie ustawić ostrość, bo uśpienie przestawia ostrość na nieskończoność. Z aparatami D4S, D4, D3X, D3S, D3, D800, D800E, D700, D300, D300S oraz D7000 obiektywy AF-P działają, ale nie da się w nich wyłączyć stabilizacji – VR jest zawsze aktywne. Z pozostałymi lustrzankami Nikona, w tym względnie nowymi D5100, D5000, D3200 i D3100 obiektywy AF-P nie działają. Co z czym działa i co nie działa, który obiektyw pasuje do Nikona tego czy innego – proste, prawda?

Kot, drzwi, Kreta - kompatybilność obiektywów do Nikona

Obiektywy Nikona z silnikiem czy bez?

Zamieszanie z AF-P jest powtórką z rozrywki, jaką Nikon zafundował nabywcom najtańszych lustrzanek od czasu wycięcia „śrubokręta” w D60 i później przez kolejne wersje serii D3000 i D5000. Wtedy (i do dzisiaj) cała masa starszych obiektywów bez własnego silnika z tańszymi seriami lustrzanek wymusza ręczne ustawianie ostrości. Chętnym do zgłębiania co z czym działa i w jakim stopniu, polecam tabelę kompatybilności aparatów i obiektywów Nikona – tutaj jest wersja online, a tutaj do pobrania w formacie arkusza kalkulacyjnego.

Nikon Df i obiektywy Pre-AI

Jak powszechnie wiadomo, z dowolnym Nikonem można używać dowolnego Nikkora wyprodukowanego po 1977 roku – wcześniej były Nikkory tzw. Pre-AI, które miały nieco inne mocowanie bagnetowe. Tych obiektywów Pre-AI nie wolno montować do współczesnych aparatów, bo jak się zamontuje, to już się nie zdemontuje. Mocowanie bagnetowe Pre-AI zatrzaśnie się i żeby odpiąć obiektyw trzeba będzie rozkręcić cały aparat.

I wszystko to było prawdą do momentu pojawienia się lustrzanki Nikon Df, która pozwalała… bezproblemowo montować i demontować obiektywy Pre-AI, na przemian zresztą z całkiem współczesnymi konstrukcjami optycznymi. Czyli – da się! Pierwszy raz od ponad 30 lat, czyli od czasów zakończenia produkcji Nikona FE! Decyzja koncernu, aby bagnet w nowszych lustrzankach uniemożliwiał korzystanie z najstarszych obiektywów, nie była wcale koniecznością, lecz sztuczką, mającą wymusić kupowanie nowych obiektywów.

Drzewo w wąwozie Samaria, Kreta, poradnik jak kupić obiektyw do Nikona

Nikon 1 J5 – pograjmy sobie kompatybilnością

O zmarłych mówi się tylko dobrze lub wcale, ale nie chcę dokopać tutaj bezlusterkowemu systemowi Nikon 1. Chcę natomiast zwrócić uwagę na kolejną prawidłowość, którą widać w polityce Nikona względem kompatybilności. Bezlusterkowców Nikon 1 można było używać z obiektywami lustrzankowymi Nikona. Przez przejściówkę FT-1 oczywiście, niemniej dało się i obiektywy z bagnetem F całkiem sprawnie działały na malutkich Nikonach 1, co kilka lat temu mogli sprawdzić uczestnicy jednych z naszych praskich warsztatów. Tak było od początku istnienia systemu aż do… premiery ostatniego bezlusterkowca, Nikona J5. Nikona J5 też można używać z obiektywami z bagnetem F, ale… nie wszystkimi. Generalnie zablokowano możliwość korzystania z obiektywów o ogniskowej większej niż 200 mm – tutaj jest pełna, oficjalna lista (nie)kompatybilności.

Jaki jest sens blokowania możliwości użycia niektórych obiektywów F w aparacie należącym do systemu, gdzie dotąd tych obiektywów można było używać bez ograniczeń? Po co ograniczać możliwości systemu, o którym było wiadomo, że radzi sobie na rynku słabo?

Bodaj byś doradzał jaki obiektyw pasuje do Nikona…

Czasy, kiedy można było powiedzieć, że „Nikon to Nikon” i było jasne, że wszystko będzie działać, należą do historii. Dzisiaj ustalenie jaki obiektyw pasuje do którego Nikona to wiedza wymagająca studiowania wielkich tabel i małych druczków. W tej chwili kompatybilność obiektywów jest u Nikona najmniejsza spośród wszystkich dostępnych na rynku aparatów z wymienną optyką, a zamieszanie związane z „co z czym działa” cały czas rośnie. Nie da się ukryć, że wszystko to jest zasługą samego Nikona.

Stalowy most, Aradena, Kreta, obiektywy do Nikona kompatybilność

Kompatybilność to siła starych systemów

Miliony obiektywów z bagnetem F, leżące po szafach i szufladach fotoamatorów na całym świecie, stanowią o sile, atrakcyjności i potencjale koncernu Nikona. Tak samo zresztą jak rozsiane po świecie miliony obiektywów z bagnetem EF stanowią o sile Canona. I tak samo jak Sony, przejmując dział lustrzankowy Minolty, zyskało priorytetowy dostęp do właścicieli optyki z bagnetem A. Tyle, że Canon starannie wykorzystuje atut popularności (i kompatybilości!) bagnetu EF, Sony świadomie po kilku latach porzuciło A na rzecz bagnetu E, a Nikon… Nikon sobie pogrywa z kompatybilnością, jakby lojalność użytkowników (stymulowana zebranymi przez lata obiektywami F) nie miała żadnego znaczenia.

Górne zdjęcie zostało wykonane Nikonem, a wszystkie zdjęcia tutaj pochodzą z Krety. Jak ktoś chce więcej zdjęć z Krety, to trochę ich towarzyszy przewodnikowi fotograficznemu po Krecie Zachodniej – najdłuższemu artykułowi, jaki kiedykolwiek napisałem.

Caspar David Friedrich i człowiek w krajobrazie
Fotobook: Jak fotografować z długim czasem

33 komentarze

  1. Piotrze, poniżej kilka uwag tytułem sprostowania i uzupełnienia Twojego tekstu.
    „Obiektywy z nowym typem silnika oznaczone są jako AF-P i dodatkowo wyróżniają się brakiem przełączników – między autofokusem a ostrzeniem manualnym należy sobie przełączyć w menu aparatu. Stabilizację włącza i wyłącza się też w menu aparatu.”
    Tak jest w przypadku obiektywów AF-P dla formatu DX, ale pełnoklatkowy Nikkor 70-300mm f/4-5.6E ED VR AF-P ma oba przełączniki (jak również metalowy bagnet, uszczelnienia, osłonę przeciwsłoneczną, pokrywkę bagnetu, pokrowiec – co również odróżnia go od pozostałych, mocno budżetowych AF-P).
    D7000 w ogóle nie współpracuje z obecną optyką AF-P przeznaczoną na format DX (10-20, 18-55, 70-300), nie da się ostrzyć nawet ręcznie. Współpracuje tylko z wyżej wspomnianym AF-P na format FX (70-300mm, F4.5-5.6), gdzie uśpienie aparatu przestawia ostrość.
    Nikon okroił współpracę ze starymi obiektywami nie tylko w serii D3XXX i D5XXX, ale również w najnowszym modelu serii D7XXX, tj. D7500. Usunęli dźwignię sprzężenia światłomierza (AI indexing tab), która była w D7200 i poprzednich modelach. Tak więc dla obiektywów Ai/Ai-S nie działa już światłomierz ani priorytet przysłony (tylko tryb M), nie są też zapisywane dane o ogniskowej w EXIF-ach. Jest to lekko bulwersujące w przypadku tak zaawansowanego aparatu, szczególnie że Nikon wciąż produkuje niektóre obiektywy Nikkory Ai-S, np. 55mm f/2.8 i Nikon 50mm f/1.2.
    Pozostaje mieć nadzieję, że Nikon poprawi kompatybilność ze starszą optyką w przypadku pełnoklatkowego bezlusterkowca, nad którym obecnie pracują.

    • Piotr

      Dzięki, to teraz już wszystko jest jasne i proste! 🙂

      Pozostaje mieć nadzieję, że Nikon poprawi kompatybilność ze starszą optyką w przypadku pełnoklatkowego bezlusterkowca, nad którym obecnie pracują.

      Nie jestem w tej sprawie optymistą. Raz, że Nikon zdaje sobie lekceważyć rolę wstecznej kompatybilności, a dwa, że sprawia wrażenie, jakby cięcie kosztów na poziome paru centów za sztukę jakiegoś pstryczka było ważnym celem korporacyjnym. Tymczasem zgodność z różnymi starszymi obiektywami wymaga użycia także różnych dodatków mechanicznych i zrobienie komunikacji między elektroniką aparatu i tymi dodatkami. Jasne, te różne popychacze i dźwigienki byłyby w przejściówce, za którą można kasować dodatkowo, niemniej nadal potrzebne byłoby sprzężenie tego z elektroniką aparatu, która z oczywistych względów żadnej mechanicznej komunikacji na bagnecie nie będzie mieć.

  2. jfuks

    Tak się zastanawiałem, czemu na pierwszym zdjęciu są takie ciapki. Myślałem o obróbce (Ewa coś wymyśliła?). Aż doczytałem do końca 😉

    • Piotr

      To moje ulubione zdjęcie z Nikona Coolpixa 990 – bardzo, bardzo stary aparat. Kiedyś był super, z dzisiejszej perspektywy jakość zdjęć już nie jest taka dobra, ale pewne modyfikacje w kierunku impresji pozwalają zniechęcić do dyskusji o pikselach. 😉

  3. sewo

    Czyli nikoniarze mają jeszcze gorzej niż ja z Sony! Od razu poczułem się lepiej 🙂

    • Piotr

      Nie wiem, czy gorzej. Mają bardzo duży wybór, tylko nie każdy wybór jest właściwy. Można to traktować jako formę testu na znajomość swojego systemu.

  4. kashpir

    Tak z ciekawości sprawdziłem te rewelacje dla dwóch modeli które obecnie posiadam (jeden już wisi na allegro ;)):

    – D810 nie ma już żadnych problemów z refocusowaniem: http://downloadcenter.nikonimglib.com/pl/download/fw/259.html

    -D800 miałby problem z wyłączeniem VR, gdyby ktoś się uparł i kupił do niego obiektyw formatu DX zamiast FX (FX-owe mają przełączniki). A i nawet wtedy nie miałby problemu, bo w Nikonie VR na statywie działa poprawnie 😉

    Więc największą “zbrodnią” jest brak aktualizacji artykułu o kompatybilności obiektywów z AF-P 😉

    • Piotr

      – D810 nie ma już żadnych problemów z refocusowaniem: http://downloadcenter.nikonimglib.com/pl/download/fw/259.html

      Dzięki za informację, zaktualizowałem wpis. Fajnie, jakby Nikon tez aktualizował swoją stronę z informacjami o AF-P. 🙂

      Więc największą “zbrodnią”

      Ani zbrodnią, ani nawet “zbrodnią”, natomiast pewnie jednym z powodów, dla których udział Nikona w rynku aparatów z wymienną optyką zjechał z typowych 36% na nieco ponad 20%. Akurat seria D8xx sprzedaje się dobrze, podobnie jak D750, D500 i (jak na swoją niszę) D5. Nikon ma problem ze sprzedażą modeli D3xxx i D5xxx. A mieszanie kompatybilnością raczej mu sytuacji nie poprawia. Użytkownik D3200 czy D5100 chciałby kupić jakieś niedrogie tele i – owszem, są nowe, przyzwoite optycznie 70-300, ale z silnikiem AF-P. Sorry. Kitowy obiektyw się zepsuł? No to można zamienić, ale nie na nowy kit 18-55 AF-P.
      Nikon ma cały czas w produkcji i ofercie 8 stałek w okolicy 50 mm (wliczając 55 mm i 58 mm). To bardzo dużo, nawet jeśli tylko połowa będzie bezproblemowo działać z korpusami serii D3xxx i D5xxx – wystarczy wybierać z właściwej połowy. 🙂

      • kashpir

        IMO wpływ pojawienia się obiektywów AF-P na taki spadek jest żaden. Kupujący aparaty z średniej i górnej półki to w zdecydowanej większości osoby świadome tego co kupują i jaki mają wybór – stąd nadal dobra sprzedaż. Na ruch na najniższej półce olbrzymi wpływ ma marketing – reklamy, promocje, opłacenie odpowiedniej ekspozycji towaru itd. A Nikon jak wiadomo jest w dołku finansowym i tnie koszty.
        Z ciekawostek – naprawiałem D800 w pewnym prywatnym serwisie, naprawa trwała ponad rok. Nie dlatego, że serwisant nie potrafił ogarnąć naprawy – powodem były opóźnienia realizacji zamówień na części po stronie Nikona. W sumie nawet nie opóźnienia – zamówienia, które jeszcze 2-3 lata temu były realizowane w ciągu max 1-2 tygodni, teraz realizowane są w nieskończoność. Osoba naprawiająca mój aparat w końcu zakupiła kilka aparatów tylko po to, żeby w końcu naprawić i oddać klientom sprzęt.

        • Piotr

          IMO wpływ pojawienia się obiektywów AF-P na taki spadek jest żaden.

          Wpływ zamieszania z obiektywami bez silnika i korpusami bez silnika też żaden? Dla początkującego Nikon to jedyny system, gdzie musi się orientować co z czym nie działa. Zaawansowany też się musi orientować, ale jak to zaawansowany – konieczność orientacji nie jest takim problemem. Tymczasem dla początkującego możliwość po prostu używania aparatu, a nie studiowania skrótów, oznaczeń i tabel kompatybilności jest dość istotna.

          Na ruch na najniższej półce olbrzymi wpływ ma marketing – reklamy, promocje, opłacenie odpowiedniej ekspozycji towaru itd. A Nikon jak wiadomo jest w dołku finansowym i tnie koszty.

          Ciekawe jak się w tym dołku znalazł? I dlaczego?
          A gdyby marketing gwarantował sprzedaż, to Sony już dawno byłoby numerem 1.

          Nie dlatego, że serwisant nie potrafił ogarnąć naprawy – powodem były opóźnienia realizacji zamówień na części po stronie Nikona.

          Jakiś czas temu Nikon ogłosił, że przestaje sprzedawać części do nieautoryzowanych serwisów. Też świetna decyzja.

          • wzrokowiec

            “Ciekawe jak się w tym dołku znalazł? I dlaczego?”

            Oczywiście Nikon zaliczył w swojej historii mnóstwo dziwnych decyzji, ale… miał też mnóstwo pecha!
            Powódź w jednej fabryce, trzęsienie ziemi w innej mocno poruszyły grunt pod nogami Nikona. Nie przypominam sobie, żeby Canon zaliczył podobne problemy…

            • Piotr

              To trzęsienie ziemi to najbardziej trafiło fabrykę Sony robiącą matryce i wówczas odczuli to wszyscy producenci (z Canonem włącznie, bo wprawdzie matryce do lustrzanek i bezlusterkowców robi sam, ale do kompaktów kupuje). Ale to naprawdę nie był problem Nikona – bo on nie miał problemów z nienadążaniem z produkcją linii D3xxx i D5xxx, tylko z niesprzedawaniem tego, co naprodukował.

            • wzrokowiec

              Tamto trzęsienie ziemi zatrzymało kampanie reklamową i było bezpośrednim powodem upadku nowych kompaktów Nikona, które nigdy nie trafiły do sklepów. Żadna inna firma nie zaliczyła wtedy tak spektakularnego upadku wizerunkowego i ekonomicznego, jak Nikon.

            • Piotr

              Tamto trzęsienie ziemi opóźniło wprowadzenie na rynek wielu kompaktów i zmniejszyło produkcję wielu innych, ale Nikon to jedyna firma w historii, która wycofała aparaty po premierze, a przed wprowadzeniem do sprzedaży. Nie da się tego zwalić na trzęsienie ziemi ani producenta matryc – Nikon podjął jedną bardziej kuriozalnych decyzji w historii branży.

            • wzrokowiec

              “Nie da się tego zwalić na trzęsienie ziemi” – Niestety nie ma innego wytłumaczenia. Jeżeli więc Ty nazywasz tę decyzję kuriozalną, to jak bardzo musieli ją przeżyć szefowie i pracownicy Nikona? Tak się składa, że doskonale ich rozumiem, bo sam byłem zainteresowany kupnem jednego z kompaktów. Ale kiedy Nikon wrócił do możliwości produkcyjnych uznałem, że jest już za późno i mam inne plany. Jak większość potencjalnych klientów. Zatem decyzja Nikona nie była kuriozalna, tylko jedyna słuszna, chociaż bardzo ciężka i brzemienna w skutki. Jednak bezpośrednią przyczyną było trzęsienie ziemi…

            • Piotr

              Trzęsienie ziemi zastopowało wszystkie nowe kompakty, więc to nie było tak, że tylko Nikon miał opóźnienie. Co więcej, przynajmniej jeden z tych kompaktów nie miałby dotąd żadnej konkurencji – ten z ogniskową zaczynającą się od pełnoklatkowego odpowiednika 18 mm – nadal nie ma konkurencyjnego kompaktu z tak szerokim obiektywem. Jeśli te aparaty były dobre w momencie premiery, to rok później nie były gorsze.

            • wzrokowiec

              Właśnie tym kompaktem byłem zainteresowany, a rok później już nie. Uznałem, że technologia matrycy jest już przestarzała. Sorry, ale konkurencja poszła w matrycach dalej, a Nikon został w tyle. Rok w technologii matryc to epoka. Widać to zwłaszcza w telefonach. Nikon musiałby zmienić matryce, ale z badań wyszło mu, że nie da rady i taniej zaorać projekt.

            • Piotr

              No właśnie, Sony się opłacają zaawansowane kompakty (RX100 już piątą generację ma), Panasonikowi się opłacają, Canonowi się opłacają, tylko Nikon jakoś ma z tym problem. Nie, to nie wina trzęsienia ziemi.

            • wzrokowiec

              Tamto trzęsienie dopadło Nikona w “idealnym” momencie. Potem nie dało się już zbudować marki, a konkurencja się umocniła. Osobiście znam kilka osób, które chciały kupić kompakt Nikona, ale z braku laku kupiły kompakty Canona, Panasonika i Sony. Dzisiaj już nikt nie kupuje kompaktów (tę garstkę entuzjastów pomijam milczeniem). Samsung robi wystarczająco dobre aparaty w telefonach. Heloł! Rynek kompaktów bezpowrotnie został zjedzony!

            • Piotr

              Żartujesz? Nikon miałby sobie budować markę? A obecnie to z czym się Nikon kojarzy? Z mikroskopami i stepperami?
              Zjedzone przez smartfony zostały tanie i proste kompakty, te zaawansowane, jak LX 100, jakoś się sprzedają. Przynajmniej niektórym to się udaje. A Sony nawet sprzedaje nadal modele wprowadzone na rynek na długo przed trzęsieniem ziemi (RX10 i RX100).

            • wzrokowiec

              Nikon kojarzy się z lustrzankami, a nie z kompaktami. Dlatego tyle kasy kosztowała kampania reklamowa serii DL. Niestety nie wyszło…
              A dzisiaj znam ludzi, którzy zamienili Canona 60D na Samsunga S7, bo ma lepsze wideo…

          • kashpir

            “Dla początkującego Nikon to jedyny system, gdzie musi się orientować co z czym nie działa.”
            Jeśli chodzi o AF-P – nie musi, wszystkie nowe aparaty je obsługują, podejrzewam, że większość starszych również dostała łaty (tak jak moje). Więc pozostaje tylko rozróżnienie obiektywów z własnym napędem, co jest proste – wszystkie z literą G po przysłonie. A i tak większość nabywców aparatów z dolnej półki pozostaje z kitem 😉

  5. wzrokowiec

    To ja również dorzucę komentarz nikoniarza w temacie “zderzenie teorii z praktyką”. Bo dużo się pisze o tzw. problemie, ale ja praktycznie żadnego problemu nie widzę.
    Ale może zacznę od początku. Po pierwsze nikt mi nigdy nie powiedział, że “Nikon jest znany z tego, że bagnet F to bezproblemowy standard”. Pierwsze słyszę. Pewnie dlatego wszystkie swoje obiektywy solidnie przetestowałem przed zakupem. Niektórych nie kupiłem, bo ich działanie nie podobało mi się. Szczerze polecam taką praktykę niezależnie od systemu, bo lepiej nie kupować kota w worku.
    Kiedy tylko pojawiły się pierwsze obiektywy AF-P, to pobiegłem do sklepu sprawdzić, jak działają z D5300. Zero problemu. I to bez żadnego aktualizowania softu. Nie mam pojęcia, kto straszy, że coś nie działa, ale u mnie nic takiego nie występuje. Przecież wystarczy wcisnąć “i”, żeby wybrać dowolny tryb ustawania ostrości: AF-A, AF-S, AF-C i MF, a w trybie LV są tam AF-S, AF-F i MF. Doprawdy nie wiem, w czym problem? Dodatkowo jest to dla mnie zagadnienie zupełnie teoretyczne, bo AF mam skonfigurowany na przycisku AE-L, więc kiedy nie chcę używać AF, to po prostu go nie naciskam 🙂
    Co do “problemu ze stabilizacją”, to już ktoś pisał, że w Nikonie ten problem po prostu nie występuje. Przynajmniej ja się z nim nigdy nie spotkałem i jeszcze nigdy nie wyłączyłem stabilizacji w żadnym obiektywie. Te przełączniki praktycznie tylko przeszkadzają.
    A nowe obiektywy AF-P bardzo mi się spodobały. Autofokus działa błyskawicznie, cicho i płynie. W przypadku filmowania tak to powinno być zrobione od początku.
    Ale żeby nie było, to nie zamierzam bronić decyzji Nikona! Uważam, że jednak powinni zachować kompatybilność wsteczną i ze starymi puszkami AF-P powinno działać, jak AF-S. Tylko tak, jak pisałem – u mnie w praktyce żaden problem nie występuje.

    • Piotr

      Kiedy tylko pojawiły się pierwsze obiektywy AF-P, to pobiegłem do sklepu sprawdzić, jak działają z D5300. Zero problemu.

      Bo masz D5300. Jakbyś miał D5100, to mógłbyś wciskać “i” do woli – autofokusa niet.

      • wzrokowiec

        D5100 to model z 2011 roku. W międzyczasie ukazało się czterech następców, ostatni w 2016. Zatem D5100 to już naprawdę stary model i nie ma co nad nim płakać. Ja bym już do niego nowych obiektywów nie kupował. A jak ktoś koniecznie che dziadka ratować, to jest przecież rynek wtórny. Skoro ja zmieniam szkła AF-S na AF-P, to znaczy, że AF-S-y są do zdobycia bez problemu.

        • Piotr

          Zatem D5100 to już naprawdę stary model i nie ma co nad nim płakać.

          No pewnie, jak ktoś ma starszy aparat, to powinien go zmienić na nowszy, prawda? Pewnie w Nikonie też tak myślą. I może im się wydaje, że niekompatybilność AF-P to świetny sposób, żeby zagonić ludzi do sklepu po nowe aparaty.
          W obiegu są naprawdę aparaty z wszystkich generacji. Na fotowyprawach trafiały się Nikony D70, D3000, chyba też jakiś D60 się przewinął. Osoby zainteresowane fotografowaniem (a nie kolekcjonowaniem sprzętu), zmieniają sprzęt rzadko, co nie znaczy, że nie dokupują osprzętu i obiektywów. Lekceważenie tych klientów to poważny błąd, za który Nikon już płaci.

          • wzrokowiec

            Sorry, ale mam pięciu kolegów, których kiedyś namówiłem na D5100+18-105. Nigdy nie dokupili do tego nic więcej, nawet baterii. Po co Nikonowi tacy klienci?

            • jfuks

              No i odpowiedziałeś sobie sam. To jednak wina Nikona, a nie trzęsienia ziemi 😉, bo po co mu tacy klienci.
              Co do starszych aparatów – do niedawna robiłem zdjęcia aparatem z 2008 r. i nie miałem problemów z obiektywami – pasowały i działały stare i nowe, ze wszystkimi funkcjami. Nie było powodu by co 2-3 lata zmieniać korpus.

    • luczywo

      “Co do “problemu ze stabilizacją”, to już ktoś pisał, że w Nikonie ten problem po prostu nie występuje. Przynajmniej ja się z nim nigdy nie spotkałem i jeszcze nigdy nie wyłączyłem stabilizacji w żadnym obiektywie. Te przełączniki praktycznie tylko przeszkadzają.”

      Nikt mi nie chciał wierzyć, gdy kilka lat temu pisałem o bezcelowości ustawiania VR off w przypadku 70-300 af-s na statywie. 😉

      Zgadzam się jednak z oburzeniem Piotra. Nikon kombinuje jak koń pod górkę. Z systemu nie wyjdę, bo za dużo szklarni. Nikona D7500 mimo, że nie jest zły też nie kupię, bo mi nie będzie mierzył światła z ulubionym manualnym Takumarem.

      • wzrokowiec

        “Nikona D7500 mimo, że nie jest zły też nie kupię, bo mi nie będzie mierzył światła z ulubionym manualnym Takumarem.”

        Ciekawe rzeczy piszesz. Linia D7xxx nigdy mi nie pasowała. Taka “ni w pięć, ni w dziewięć”. Za duża na mały aparat, a za słaba na duży. Tak zwany zgniły kompromis. Szczerze polecam tandem na wszystkie okazje: D5300/D500.

  6. wzrokowiec

    Dobra, pierwszy raz wkurzyłem się na AF-P, ale wcześniej nie zauważyłem problemu…
    Jednak jestem przyzwyczajony, że jak wyłączę i włączę aparat, to obiektyw nie zmieni ostrości. A tu jakiś kretyn wymyślił, że po włączeniu aparatu obiektyw AF-P przestawia sobie ostrość gdzieś w kosmos! Po co?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *