Coś nowego pojawiło się w Photoshopie

co nowego w Photoshopie
A przynajmniej tak twierdzą w internecie… Niewątpliwie pojawił się nowy przycisk i pozycja w menu. Chodzi mi o automatyczne zaznaczenie głównego obiektu na zdjęciu jednym kliknięciem. Żeby było jeszcze bardziej magicznie, nie jest to nawet kliknięcie na zdjęciu, tylko na przycisku, który pojawia się na górze ekranu po wybraniu z palety narzędzi magicznej różdżki albo pędzla szybkiego zaznaczania. Napis na przycisku głosi: Zaznacz temat (Select Subject). I mniej więcej to właśnie się wtedy dzieje: program tworzy zaznaczenie obejmujące główny obiekt na zdjęciu. Mniej więcej 😉 Po czym poznaje, co jest główne? Po ostrości i kolorze: wybiera to, co najostrzejsze, i dokłada do tego obszary zbliżone kolorystycznie, rozumując słusznie (mniej więcej), że jeśli coś jest w tym samym kolorze, to zapewne jest tym samym obiektem. Super? Całkiem nieźle… jak na sztuczną inteligencję. Ilustracja poniżej pokazuje, jakie zaznaczenie powstało w wyniku tego kliknięcia:

Zaznacz temat

Zaznacz temat – tak mniej więcej

Jak widać, to bardzo wstępna wersja zaznaczenia. Jest o wiele lepiej niż w przypadku stosowania pędzla szybkiej selekcji, a magiczną różdżką trzeba by się sporo naklikać, żeby dostać coś takiego. Polecenie Zakres koloru, dostępne w palecie Właściwości przy maskach, nie jest aż tak dobre w różnicowaniu odcieni: zasłona z tyłu ma kolor bądź co bądź bardzo podobny do koszulki i włosów. Nieźle jak na automat, niemniej jednak, fotomontażu się na podstawie takiej selekcji zrobić nie da (ani niczego innego zresztą) – to tylko wstępny szkic. Później trzeba jeszcze tradycyjnie wejść w Zaznacz i maskuj (Select and Mask) i pracowicie dopracować krawędzie. Trzeba też poobcinać fragmenty zaznaczone ewidentnie nieprawidłowo, jak kawał zasłony po prawej.
Sprawdziłam, ile czasu zabrałoby mi narysowanie selekcji o podobnej precyzji (a raczej: podobnym braku precyzji) ręcznie, z użyciem zwykłego lassa. 35 sekund, myszką. Program myślał nad swoim zaznaczeniem około 5 sekund, więc na tym montażu zyskałam dzięki nowemu narzędziu jakieś pół minuty. Zawsze to coś… Rewolucji nie ma (ktoś się dziwi?), ale jest kroczek w dobrą stronę.

Coś dla dużych monitorów

Drugą „nowością” jest obsługa monitorów o wysokiej rozdzielczości pod Windows 10. Problem polegał na tym, że na monitorach 4k (i innych wysokorozdzielczych) menu i narzędzia wyświetlały się bardzo małe. Ten problem został ogarnięty i teraz na wszystkich monitorach menu, palety i narzędzia będą normalnej wielkości. Hmmm… tylko że to już w zasadzie było. Już od pewnego czasu można sobie było w Preferencjach włączyć eksperymentalny tryb powiększania elementów sterujących – teraz ten tryb przestał być eksperymentalny, a stał się oficjalny, niestety tylko dla użytkowników najnowszych Okienek. Można sobie nawet ustawiać różną wielkość menu dla dwóch monitorów, jeśli ktoś pracuje na dwóch różnych ekranach jednocześnie.
Trzeciej rzeczy ogłaszanej na blogu Adobe, czyli powrotu suwaczka Oczyszczania Kolorów, nie uznaję za nowość – skoro już było, to nie jest nowe, nawet jeśli okienko, w którym się wyświetla, nazywało się wtedy inaczej.

 

I jeszcze a propos nowości: my teraz otrzepujemy się z tynku, zmywamy farbę z rąk i zmiatamy resztki cementu, bo właśnie zakończyliśmy remont naszego sklepiku z książkami. Zobaczcie, jaki jest teraz ładny!

Gra w skojarzenia
Panorama zamiast zmiany obiektywu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *