Rogalińskie dęby zimą, plener fotograficzny

Zima? Pora w plener!

Kalendarz twierdzi, że idzie zima. Nasze koty wprawdzie nie potwierdzają tych plotek i nie zapuszczają gęstego, zimowego futra, ale to są młode koty, niedoświadczone, mogą się mylić. Jest grudzień, na pewno niedługo będzie zimno. Ale to nie powód, żeby rezygnować z plenerów. Wręcz przeciwnie: zima to okazja, żeby na nowo spojrzeć na znajome miejscówki.

Zimowe światło

Fakt, że słońce późno wstaje, wcześnie zachodzi, a w międzyczasie przesuwa się nad horyzontem znacznie niżej niż w innych porach roku, to jedna sprawa. Druga, że atrybuty zimy – takie jak śnieg i lód – potrafią pięknie rozłożyć światło. Chmury na niebie działają jak wielki dyfuzor, a śnieg na ziemi jak blenda. Jeśli spotka się jedno z drugim, świat może stać się wielkim namiotem bezcieniowym – to okazja do zdjęć z niezwykłym, bardzo rozproszonym światłem. Nie zniechęcajmy się brakiem słońca! A gdy słońce jednak jest, wygląda przez chmurki, to szukajmy połaci lodu. Przy wschodzie i zachodzie kolorowy blask z nieba odbije się w zamarzniętej tafli inaczej niż w wodzie, delikatniej, podkreślając kolorem strukturę lodu. Zima to okazja do odmiennych ujęć tych samych miejsc! Tylko trzeba się odważyć i ruszyć z domu…

Rogalińskie dęby zimą, plener fotograficzny

Przygotowanie to połowa sukcesu

Odwaga będzie do ruszenia się z domu tym mniej potrzebna, im lepiej się przygotujemy na trudną aurę. Ciepła kurtka i buty to oczywiście podstawa, ale o tym chyba wszyscy wiedzą. Przydadzą się też odpowiednie rękawiczki – takie, w których da się obsługiwać aparat. Najlepiej sprawdzają się dwie pary naraz: cieńsze pod spód i grubsze na wierzch, przy czym jeśli te grubsze będą miały odsłaniane palce, to nie trzeba będzie ich zdejmować do obsługi aparatu. No i bardzo ważna rzecz na zimowe plenery: ubranko dla aparatu. Nie, nie chodzi o to żeby nie zmarzł na dworze. Wręcz przeciwnie: o to, żeby nie spocił się po wejściu do ciepłego pomieszczenia. Para obecna w powietrzu skrapla się na zimnych przedmiotach, więc pamiętajmy, żeby przed powrotem do domu aparat szczelnie w coś zapakować – może być foliowy worek, może być torba. Wyjmujemy go i podziwiamy nasze niesamowicie oświetlone zdjęcia dopiero gdy się aparat ogrzeje.

Więcej na temat przygotowania się do zimowego pleneru pisaliśmy w zeszłym roku i ta wiedza się nie zdezaktualizowała.

Zdjęcia w tym wpisie pochodzą z zimowych warsztatów w Rogalinie, które tej zimy też się odbędą.

Rogalińskie dęby zimą, plener fotograficzny

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr