Bielik na Stawach Milickich

Trzy dni ganiania ptaków wokół Stawów Milickich dobiegły końca. Ptaków było mnóstwo – w pewnym momencie w zasięgu wzroku było ponad 50 bielików, dziesiątek czapli, żurawi, kormoranów ani setek mew nie licząc – niemniej wykazywały one dziwną i niezrozumiałą nieśmiałość wobec aparatów. Bez okopywania się na tydzień, podkopów i zasadzek szansa spotkania oko w oko z bielikiem była niewielka, ale szepczący do przyrody Grzegorz Bobrowicz podprowadził nas tam, gdzie ptaków było najwięcej, a przed świtem ustawiał nas na trasie przelotów żurawi i gęsi (choć pierzaste dranie nawet wówczas próbowały robić uniki). Podczas wieczornych dyskusji dowiedzieliśmy się, co robić w razie ataku niedźwiedzia na Kamczatce (mamy nadzieję, że nie będzie okazji wykorzystać tej wiedzy). Podziękowania należą się także władzom Gminy Milicz, bez pomocy których nasza niewielka grupa tropicieli odlatujących ptaków nie zostałaby wpuszczona do najciekawszych miejsc.

I mały quiz: ile bielików jest łącznie na obu zdjęciach?

Stawy Milickie

I jeszcze dla rodowitych podpoznaniaków – myszołów. Żeby się nauczyli rozróżniać bielika od myszołowa, jakby ich któryś zaczął gonić. 🙂

myszołów

    1. Ależ wiem, ile na tych dwóch zdjęciach jest bielików. Wojtek też wie. 🙂
      Natomiast jeśli chodzi o maksymalną liczbę bielików na jednym zdjęciu, to pewnie wygra Wojtek, który pokazywał zdjęcie, na który miał ich prawie 20, jeśli dobrze pamiętam. A Grzesiek naliczył na tym stawie ponad 50.

  1. Warsztaty dały mi wiele radości, ale i odpowiedzi na pewne pytania. Zauważyłem także pewną prawidłowość. Mianowicie, jestem doskonałym strachem na czaple siwe i białe. Podobną skuteczność ma A2 tyle, że w stosunku do bielików. 😀

    Na dolnym zdjęciu widzę trzy bieliki. Większą jednak zagadką jest pierwsze zdjęcie. Aby na pewno jest z naszych warsztatów? 😉

    Jeszcze raz dzięki za fajnie spędzony czas!

    1. Brawa sprawne liczenie bielików! 🙂
      Górne zdjęcie jest jak najbardziej z naszych warsztatów – z pierwszego dnia, gdy staliśmy nad stawem, a od czasu do czasu nad nami latał któryś z trzech bielików, wypatrując słabszego osobnika na kolację. 🙂 To jest nieco ponad 1/3 kadru. Mam jeszcze z tej sesji ze dwa czy trzy bieliki podobnej wielkości i z dobrym oświetleniem.

    1. Za rzadko zerkałeś na histogram. A rozmyte mogą być fajne, jeśli fajnie rozmyte. Łabędzie były na pierwszym stawie, bieliki na drugim.
      Problemy z wątkowaniem są chyba związane z niezarejestrowanymi dyskutantami. W każdym razie ja na F-Lexie też jestem niezarejestrowany i tam też mam problem z wątkowaniem.

  2. Dam sobie nogę od statywu odciąć, że się rejestrowałem. 😉

    Odnośnie przepaleń, zwracałem się z prośbą o wyjaśnienie mechanizmu. W drugi dzień odkryłem, że mój D300 w takich sytuacjach radzi sobie jedynie jeśli ustawię pomiar punktowy. Sęk w tym, że wszystko co poza białymi piórami, jest smoliście ciemno grafitowe. 😀

    1. Rozwiązaniem problemu przepaleń jest tryb manualny, korygowany tylko przy zmianie zachmurzenia. Pomiar punktowy to spory kawał kadru i zadziała tylko, jeśli łabędź w kadrze jest duży – na stado łabędzi plus jakieś czaple nie pomoże. Natomiast na odbijające bezpośrednie światło słońca białe pióra na grzbiecie nic nie pomoże – one działają jak lusterka, więc to tak, jakbyś próbował skorygować ekspozycję pod naświetlenie źródła światła – wówczas naturalnie wszystko inne robi się czarne.

      1. W trybie manualnym mierzyłem na najbardziej świecące części ptaszora. Do tego wprowadzałem korektę -0,7ev a i tak pióra potrafiły się przepalić. To wszystko przy pomiarze matrycowym. Po wybraniu punktowego problem natychmiast znikł, tyle że tło jest nieciekawie ciemne i zaszumione. 🙂

        1. Wszystko zależy od ostrości światła – przy silnym słońcu te pióra na górze mocno odbijają, przy zamgleniu problem się rozwiązywał sam. Zerkanie co kilka zdjęć na histogram pozwala szybko wykryć problem – wypalone obszary będą migać, oczywiście tylko jeśli obszary prześwietlone są większe niż kilka pikseli.
          Miło zauważyć, że problem wątkowania znikł?

    1. Jeśli chcesz zasugerować, że następca D300s jest spóźniony, to w pełni się z Tobą zgadzam. 🙂 Jednak żaden aparat nie będzie idealny, każdy ma ograniczoną dynamikę, a ponadto każdemu ta dynamika spada przy podnoszeniu czułości. Trzeba żyć z tym, co się ma, najlepiej przez poznanie ograniczeń aparatu i optymalne wykorzystanie tego, co jest do dyspozycji.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr