Kolory Wenecji

I Ty zostań płaskoziemcem

czyli dziwne wyzwanie na dziwne czasy

Znacie? To posłuchajcie: jedzie facet samochodem przez wieś, przejechał kurę. Jako porządny człowiek, bierze tę kurę i idzie do domu koło którego biegała, żeby zapłacić za szkodę czy coś. „Gospodarzu, to wasza kura?” – „Nie, moja nie była taka płaska”. Oklaski, kurtyna i śmiech z playbacku, bo to bardzo stary dowcip.

Kolory Wenecji

To Twój dom na tym zdjęciu? Nie, mój nie jest taki płaski… Aż dziwne, że nie ma takich rozmów, prawda? Dwuwymiarowość fotografii, wobec oczywistej trójwymiarowości rzeczywistego świata (o czwartym wymiarze na wszelki wypadek nie wspominajmy), jest jednym z argumentów w dyskusji o tym, czy fotografia pokazuje świat takim jaki jest naprawdę. Nauczyliśmy się, my jako fotografowie, na różne sposoby obchodzić tę dwuwymiarowość, tworzyć złudzenie przestrzeni na płaskim zdjęciu: perspektywa, głębia ostrości, oświetlenie – to wszystko są narzędzia, pozwalające pokazać przestrzeń na płaskiej fotografii. Film ma ich nawet więcej.

Kolory Wenecji

Ale dzisiaj chciałam Was namówić na coś zupełnie odwrotnego, tak dla odświeżenia fotograficznego spojrzenia: spróbujcie zrobić zdjęcia, pokazujące świat jakby był płaski. Fotografie trójwymiarowej (a jakże!) rzeczywistości, na których trójwymiarowości nie widać. Wbrew pozorom, to może wcale nie być takie łatwe. Głębia ostrości istnieje – trzeba by więc tak wykombinować i kadr, i płaszczyznę ostrzenia, żeby wszystko było jednakowo ostre. Przed perspektywą trudno uciec: coś jest większe, coś mniejsze, coś zasłania, coś ledwo widać. Ale da się tego nie pokazać – tylko trzeba dobrze wypatrzeć kadr. No i trzeba uważać na oświetlenie, bo boczne światło jest bardzo przestrzeniogenne.

Oczywiście, najprostszą metodą zrobienia zdjęcia bez złudzenia przestrzeni jest sfotografować płaską ścianę, ale jestem pewna że stać Was na więcej!

Oba zdjęcia z Wenecji, gdzie w tym roku nie było karnawału, ale będzie w następnym.

P.S. Dwa dni temu wysłaliśmy mailing z zaproszeniem na czerwcowe warsztaty Czarowne Świętokrzyskie. Miejsc na tych warsztatach już wprawdzie nie ma, ale przy okazji dowiedzieliśmy się, że część z Was nie dostaje naszych maili, choć chciałaby i jest zapisana na listę. Sprawdźcie więc swoje skrzynki: być może nasze maile trafiają do spamu? Może są automatycznie umieszczane w jakimś nieoczywistym folderze?

A jeśli ktoś jeszcze nie jest na naszej liście mailingowej, a chciałby, to tu można się zapisać.

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr