Toskania: mroki winnych piwnic i pożegnanie z Val d’Orcia

Wiosna w dolinie Val d'Orcia, Toskania, warsztaty fotograficzne

Czwartkowe spotkanie warsztatowe było tak owocne, że nie daliśmy już rady napisać relacji. Dyskusja nad zdjęciami uczestników fotowyprawy przeciągnęła się do północy, a że przed 6 rano ruszaliśmy na ostatni wschód słońca, więc sprawozdanie z szóstego i siódmego dnia fotowyprawy do Toskanii dopiero teraz.

W czwartek od samego rana nadal trwała emocjonująca ciuciubabka z rekordowo deszczową pogodą. Na czas pleneru o wschodzie słońca – tym razem pod willą z „Gladiatora” – deszcz przestał padać, co nadrobił jednak wczesnym popołudniem, pod koniec sesji w Montepulciano. Na szczęście dla nas, w tym miasteczku nie brakuje piwnic z winem, z czego dwie są naprawdę obszerne i fotogeniczne. Można się było nie tylko schować przed deszczem, ale także spędzić owocnie czas – na fotografowaniu beczek z winem lub też degustowaniu ich zawartości, co kto woli.

Piwnica i beczki wina, Montepulciano, Toskania

Nieco trudniej przyszło radzenie sobie z deszczem w Monticchiello. Na szczęście pod koniec dnia się wypogodziło, a w ramach rekompensaty pogodowej dostaliśmy piękną tęczę nad słynną zygzakowatą drogą z filmu „Pod słońcem Toskanii”. I tak najbardziej deszczowa z fotowypraw do Toskanii stała się pierwszą, która miała okazję fotografować tęczę.

Tęcza, pejzaż Toskanii, fotowyprawa

Piątkowy poranek i ostatni pejzażowy plener to wreszcie typowa wiosenna pogoda – słońce i nieco malowniczych chmurek. Po śniadaniu czekała nas krótka sesja w malutkim Monteriggioni, a popołudnie i wieczór spędziliśmy w San Gimignano. To w tym mieście narodził się projekt Włoskich Numerów, więc pomiędzy świetną pizzą, najlepszymi na świecie lodami a fotografowaniem wież w różnych konfiguracjach znalazły się też chwile na polowanie na nowe numerki do projektu. Jest już prawie gotowy! Ale najlepiej było już po zachodzie słońca, gdy z turystów w mieście zostaliśmy właściwie tylko my: grupa fotografów, rozstawiona ze statywami na praktycznie bezludnych ulicach i placach.

Zabytkowa studnia, San Gimignano nocą, Toskania, fotografia nocna

W sobotę ruszamy na kilkugodzinne zwiedzanie Arezzo, a później wracamy do Polski. Następna fotowyprawa do Toskanii we wrześniu, a jeśli ktoś chce się zmierzyć z toskańskimi pejzażami bez ruszania się z domu, może przećwiczyć edycję zdjęć willi na wzgórzach i cyprysów z pomocą fotobooka „Siedem RAW-ów: Toskania”.

Przyglądaj się swoim zdjęciom
Obuwie na toskańskie pejzaże

2 komentarze

  1. W.M. Poths

    Witam, kilka dni temu czytałem, że zawalił się fragment murów obronnych w San Gimignano. Skoro nic nie piszecie to chyba nie była to jakaś duża katastrofa.

    • Piotr

      Obeszliśmy ze 3/4 obwodu murów i nic zawalonego nie widzieliśmy. Był odgrodzony odcinek i tak niedostępny do zwiedzania, więc może to tam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *