Szkocja z Hasselbladem: mokradła Sligachan

Fotowyprawa z Hasselbladem - Loch Nan Eilean

Nie tylko dotarliśmy na wyspę Skye, ale ostro zabraliśmy się za jej fotografowanie. Pierwszy plener zrobiliśmy o wschodzie słońca na wybrzeżu przy hotelu. Wschód był bardzo szkocki – trochę padało, trochę świeciło, były chmury i tęcza – momentami wszystko jednocześnie.

 

Fotografowanie na bagnach wciąga

Po śniadaniu ruszyliśmy w rejon, gdzie dotychczas trafialiśmy na deszcz. Ale nie tym razem. Sesja nad jeziorem Loch nan Eilean oraz przy moście Sligachan przebiegła w pięknym słońcu od samego początku aż do całkiem niezłego zachodu. Zachód przy Sligachan kiedy indziej, bo na razie dwa zdjęcia z premierowej miejscówki na szkockiej fotowyprawie – powyżej jezioro Loch Nan Eilean, położone ledwo kilometr od słynnego wśród pejzażystów mostu Sligachan, a poniżej wybrzeże przy hotelu Dunollie w Broadford.

Fotowyprawa do Szkocji, jezioro Loch Nan Eilean

Brak opadów podczas popołudniowej sesji nie oznacza, że było tam sucho. Moczary wokół mostu Sligachan są wyjątkowo wciągające, mnie zdarzyło się postawić nogę w niewielkiej i niepozornie wyglądającej kałuży i… zapaść się do połowy uda. Wprawdzie wodery uratowały mnie przed zalaniem, ale wydostanie się z takiej pozycji nie jest zabawne. Bagna nie wciągnęły wprawdzie trwale żadnego z uczestników, ale dwa statywy straciły na mokradłach Sligachan stopki.

Hasseblad X1D na fotowyprawie do Szkocji

Hasseblad X1D – rozpiętość tonalna

Wszystkie zdjęcia tutaj zrobione są z pojedynczych naświetleń (i za pomocą Hasselblada X1D) – żadnego składania dwóch czy więcej ekspozycji. Z RAW-ów pochodzących z X1D cienie wyciąga się rewelacyjnie. Z naświetlenia, na którym ładnie widać chmury, a reszta wygląda jak lita czerń, szczegóły i kolory wychodzą i wychodzą! Inna sprawa, że później nie bardzo są narzędzia, żeby na tych wyciągniętych obszarach zwiększyć kontrast używając firmowego rawera, czyli Hasselblad Phocus, więc z ostatnim szlifem trzeba udać się do Photoshopa. Niemniej taka możliwość wyciągania cieni to duże ułatwienie – i przy fotografowaniu (gdy jedno zdjęcie wystarczy, nie ma problemów z ruchem np. chmur między klatkami bracketingu), i przy edycji (nasz podróżny notebook mógłby nie przeżyć składania 50-megapikselowych HDR-ów).

X1D i fotowyprawa do Szkocji

 

Szkocja z Hasselbladem: pogoda w kratkę
Fotezja – portal fotograficzny z braku miejsca

5 komentarzy

  1. Jorg

    Bardzo fajne zdjęcia. Takie subtelne.

  2. a te długie czasy to też z jednej ręki? 😉
    ładne prace, czekam na cd.

  3. Sławek

    Zdjęcia przepiękne. I jakby troszkę inne od dotychczasowych, które też były przepiękne 🙂 Dobry wieczór wszystkim, to mój pierwszy wpis tutaj 🙂

  4. Jerry

    Victor Hasselblad mial jednak glowe!

  5. Mariola

    Pięknie:) zazdroszczę:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *