Fira nocą, Santorini

Ludzie mają problem z lampami. Szczególnie fotografowie go mają i wydaje się on nierozwiązywalny: lampy powinny świecić i powinno ich być jak najwięcej, gdy robi się ciemno, ale nie powinny istnieć w dzień. Wcale, nigdzie, bo przeszkadzają na zdjęciach i nigdy nie są wystarczająco ładne. Pakowanie ich pod gzymsy, daszki albo na niewidoczną część ściany nie wystarczy, bo i tak będą przeszkadzać w kadrowaniu. Poza tym – co to niby ma znaczyć: “niewidoczna część ściany”? Jeśli podejdę tak, żeby mieć w kadrze ten stopień i tamtą część furtki, to właśnie ta niby schowana część ściany będzie najbardziej widoczna!
Wszędzie te okropne lampy! – to słyszy się w dzień. Co tak mało tych lamp, przydałoby się więcej! – takie teksty fotografowie rzucają o zmierzchu. I jak tu takim dogodzić?
Na górze zdjęcie, na którym lamp miało być jak najwięcej, na dole takie, które nadludzkim wysiłkiem woli udało się skadrować bez żadnej lampy.

Kamienny warkocz, Santorini

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr