Szybciej, wyżej, mocniej

Dyrholaey inaczej. Islandia

Zdjęcie podoba się, gdy jest ostre, kontrastowe, kolorowe; zwraca uwagę nietypowymi technikami, specyficzną kolorystyką, niecodzienną perspektywą. Uczymy się więc wyostrzać, pracować nad kontrastem i kolorem, nadajemy kadrom ciepły blask i winietę, bo to zwraca uwagę, podoba się i zapewnia poklask. I nie ma w tym nic złego… dopóki nie wpadniemy w wyścig coraz mocniejszego wyostrzania, wyższego nasycenia, cięższej winiety.

Widzi się w galeriach internetowych bardzo dużo, i mam wrażenie że coraz więcej, zdjęć przesyconych, przekontrastowanych, przeostrzonych, z winietą taką, że prawie zasłania temat. A wszystko to w pogoni za większą oglądalnością i liczbą lajków (jakkolwiek one się akurat w danej galerii nazywają). Fotografia to jednak nie sport – dewiza olimpijska się do niej nie odnosi. A przynajmniej nie powinna.

Mechanizm tego „wyścigu” jest dość prosty. Ktoś edytuje zdjęcie tak jak mu się podoba, wstawia takie ładne i kolorowe do sieci. Zdjęcie zostaje pochwalone, więc następne zrobi tak samo. A może trochę mocniej, żeby się jeszcze bardziej podobało? I jeszcze trochę? Inni też nie są ślepi; widzą, co dostaje pochwały, więc naśladują. Trzeba więc przesunąć suwaczki jeszcze trochę, żeby się wyróżnić. I jeszcze trochę… i tak powoli, krok po kroku, dochodzimy do stanu, gdy suwaczkom trudno już przywrócić pierwotne położenie, bo pospadały na dywan i odkurzacz je wciągnął. Ale przecież takie zdjęcia się podobają, więc nie ma problemu. Nie ma?

Zbyt doskonałe zdjęcie
Przejazd z obrotem: X-Curve dla Slidekamera SP-600

8 komentarzy

  1. Gimper

    Prawda zdjęcie jest dobre jak ma dużo lajków 🙂

  2. squonk

    Mogłeś choć uprzedzić….. 🙁

    • jerry

      He he. Mam nadzieje, ze nie straciles wzroku.

      • Ewa

        No właśnie… jednych oczy bolą, innym się chyba podoba, skoro lajkują? A przede wszystkim – musi się chyba podobać tym, którzy takie wrzucają?

        • jerry

          To zdjecie akurat nie dostalo wiele lajkow, bo 18 na 500px.com to niewiele. Zastanawiam sie tylko, czy do takiej szmiry potrzeba takiego profesjonalnego sprzetu (C 5D Mark II i dobry obiektyw). Ja bym pozostal przy smartphonie raczej. Efekt bylby podobny. Autor tego zdjecia musial pewnie przezywac jakis kryzys osobisty.

          • Ryszard

            A to już druga strona “foto-olimpijskiego medalu”, która dotyczy wyścigu sprzętowego – tylko lustrzanka z ilością pikseli, szumami, ISO i AF niezbędnymi do wykadrowania portretu wystraszonego czarnego kota w ciemnej piwnicy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *