Podróżnik w czasie

Gdybym powiedział, że lubię fotografie Michaela Yamashity, byłoby to jak wyznanie alkoholika, że lubi mózgotrzepa. Mam nie tylko jedyną jego wydaną u nas książkę „Marco Polo”, ale też wszystkie pozostałe za wyjątkiem poszukiwanego „Mekongu” i niekoniecznie poszukiwanego „Flying high” nad Nowym Jorkiem. Yamashita jest mistrzem fotografii podróżniczej, swobodnie operującym nie tylko przysłoną i czasem naświetlania, ale także wehikułem czasu – jeśli potrzebuje, potrafi się cofnąć w przeszłość i pokazać, jak dane miejsce wyglądało np. w czasach Zheng He czy wypraw Marco Polo. Krótki instruktaż obsługi wehikułu czasu jest akurat przy jego najnowszym wpisie na blogu:

http://mikeyamashita.wordpress.com/

I jeszcze główna strona Yamashity – http://www.michaelyamashita.com/

Ilustracja w tej notce to oczywiście nie Yamashita, tylko moja podróba.

Dla kogo fotografujesz?
Wspólne patrzenie

3 komentarze

  1. okuka67

    jakbym ja wstawił do galerii takie zdjęcie jak to nad artykułem, to zaraz by mi ktoś napisał komentarz, że kadrowanie zbyt centralne i dół niedoświetlony. Może jeszcze krzak to usunięcia bo rozprasza… To Piotrze, w związku z wątkiem o wartości ocen w galerii dfv 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *