Zmierzch nad Mikulovem

Mikulov, Czechy

Pierwszy dzień C.K. Fotowyprawy sprezentował nam piękny zachód słońca. Piękny, ale jednocześnie problematyczny do naświetlenia. Problemy to nasza specjalność, więc i z naświetleniem daliśmy radę oraz udzielaliśmy rad, co jednak przy wieczornej dyskusji doprowadziło do kwestii: jak wygląda naturalna ekspozycja? Jedno ze stanowisk w tej wymianie opinii brzmiało: operacje na tonalności są uprawnione w ramach łatania ułomności technologii względem mechanizmów biologicznych, ale powinny być ograniczone tylko do zakresu postrzegania przez ludzkie zmysły. Odmienne stanowisko w tej kwestii brzmiało: fotografia ma pokazać to, co autor chce pokazać, a jurorem jest tu widz, na którym zdjęcie wywrze zamierzone wrażenie lub pozostawi go obojętnym czy nawet zdystansowanym, a technologia nie jest żadną granicą, a jedynie bywa przeszkodą do pokonania. Kwestia prawdy w fotografii jest zagadnieniem wiecznie żywym i nadal budzącym emocje.

Góry, jeziora i lasy
Z Austrii do Rogalina

5 komentarzy

  1. Sewo

    Głosuję na drugi wariant. Piękny ten Mikulov, wprawdzie gości wielu gości z Polski, ale tylko na noc, wcześnie rano wszyscy ruszają na południe. A szkoda, co widać na załączonym obrazku.

  2. Sewo

    A nie jest tak, że wszystkie miejscowości kojarzą Ci się z brakiem jedzenia?

  3. Piotr

    My byliśmy w Mikulovie po raz pierwszy, ale wśród uczestników byli tacy, co pamiętali to miasteczko sprzed kilkunastu lat. Podobno zmieniło się bardzo: dzisiaj jest mocno turystyczne (w dobrym znaczeniu: rozbudowana infrastruktura turystyczna i renowacja zabytków), a wówczas, rzeczywiście, był to tylko przystanek w podróży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *