Deszcz jest fotogeniczny

Fotograf w górach Quiraing

Niby to nie sezon na takie tematy, ale my tu we Wrocławiu za bardzo na zimę nie liczymy. Wczoraj wieczorem spadł piękny biały puch, ale dzisiaj już go zastąpiły kałuże… co mnie skłoniło do zajrzenia do folderu ze zdjęciami ze Szkocji (no bo jak ciapa na dworze, to się zdjęcia chętniej ogląda, niż robi), a to z kolei przyniosło myśli o deszczu. To aż dziwne: tak patrzeć na zdjęcia i przypominać sobie, przy jakiej pogodzie były robione. W deszczu zdjęcia krajobrazowe robi się zaskakująco dobrze – jeśli pominąć trudności techniczne wynikające z konieczności zapakowania aparatu w pokrowiec i odwracania się tyłem do wiatru. Deszcz jest fotogeniczny, i to nie tylko taki letni, z dużymi kroplami fotografowanymi na 1/60 sekundy. Mokre rośliny przybierają bogatszą paletę kolorów, wilgoć w powietrzu oddziela od siebie kolejne plany, bo każdy z nich ma inne nasycenie i wyrazistość. A najbardziej fotogeniczny jest deszcz, gdy jest się w okolicy drugiego fotografa: oni wtedy tak pięknie się pakują w łopoczące na wietrze płaszcze, a mokre statywy efektownie im błyszczą. I od razu wiadomo, że to na zdjęciu, to z pewnością jest piękne miejsce. Inaczej nie byłoby tam fotografa.

Rynek fotograficzny 2016-2017
Czy tam tak wyglądało?

3 komentarze

  1. Jeszcze trzeba zarządzić przy każdej wyprawie kolory jakie fotografowie mają na sobie mieć by się ładnie komponowali z otoczeniem 😀

  2. Jacek

    Mam podobne przemyślenia, choć u mnie “na dalekiej północy”piękna zima.
    Nawet poznaję tego fotografa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *