Atrakcje fadera

Ponieważ blondynka rozwiązała swój dylemat, mogę pokazać w wersji ruchomej to, co wcześniej prezentowałem w postaci jednego zdjęcia – działanie fadera. Powyżej film, na którym powoli obracam pierścień fadera Green.L Variable ND, a aparat kompensuje zmianę jasności otwierając przysłonę i podnosząc ISO. Ponieważ to różnica 8 EV, dochodzi do 6400 ISO. Najciekawszy jest oczywiście ten krzyż, który się pojawia podczas zwiększania gęstości. A zanim się pojawi krzyż, od narożników narastają dziwne winiety.

Film jest skrócony o połowę – pierwsze 20 sekund obrotu pierścienia, czyli ok. połowy zakresu regulacji, nie robi praktycznie nic – ekspozycja zmniejsza się o 1/3 EV. Najpierw więc długo nic się nie dzieje, a później dzieje się za dużo. Fadery nie są tak fajne, jakby się wydawało.

Fader wypożyczył mi sklep FotoAmigo, który ma w ofercie także całkiem fajny, choć nieregulowany filtr szary o gęstości 10 EV – Hitech Pro Stop. Więcej o tym w październikowym DFV (ale tam filmu nie będzie).

Mamy roczek!
Swoboda do przycięcia

5 komentarzy

  1. ka_tula

    o rany ale masakra ….

  2. Piotr

    Już nie chcesz kupić? 😉

  3. ka_tula

    nie :-))) już nie :-))

  4. dar_wro

    Film możesz wrzucić na płytę dodawaną do numeru.

    • Piotr

      O, to by się wszyscy ucieszyli – prawie 1/3 płyty o niczym :)) No w każdym razie ucieszyłby się Radek, który miałby mało roboty z przygotowaniem płyty 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *