Dzięcioł z Białowieży

Szansa dla okazji

Ostatnia aktualizacja:

Każda okazja jest dobra, żeby się naoglądać dobrych zdjęć. Zgodnie z tą maksymą, zachęcam do obejrzenia wyników tegorocznego międzynarodowego konkursu fotografii ptasiej: Bird Photographer of the Year 2020.

Dzięcioł z Białowieży

Jak już tak będziecie sobie oglądać, ochać i achać, i zastanawiać się co trzeba mieć, umieć i jaką mieć wyobraźnię, żeby takie zdjęcia robić, zwróćcie również uwagę na zwycięskie zdjęcie z kategorii młodzieżowej (Young Bird Photographer of the Year). Jest na nim łabędź, taki dość młody (dopasowany wiekowo do fotografa najwyraźniej), bo wprawdzie już w kształtach dorosłego ptaka, ale jeszcze w ubarwieniu brzydkiego kaczątka. Łabędź jest na zdjęciu potężny, niemal monumentalny, i równie monumentalnie odbija się w wodzie. Wokół przyjemna okolica: zieleń i błękitne niebo. Bezpretensjonalny kadr, na którym łabędź jest królem.

Jak powstało to zdjęcie?

Prościej, niżby się komukolwiek wydawało. Przyszły autor szedł sobie, gdy zauważył łabędzia na spokojnej wodzie. Nie miał przy sobie aparatu, więc wyciągnął z kieszeni komórkę. Żeby choć trochę uratować sytuację, położył się na ścieżce nad wodą. W ten sposób przynajmniej poprawił perspektywę, bo ogniskowej zmienić nie mógł. A wtedy łabędź, zaciekawiony nietypowym zjawiskiem na brzegu, podpłynął bardzo blisko, przyglądając mu się, jak to ptaki, jednym okiem – i stąd eleganckie przegięcie szyi. Płynął powolutku, bo nie był pewny sytuacji, więc nie wzburzył wody – stąd ładne, gładkie odbicie. Chłopak dał szansę okazji, a ptasi model zrobił resztę. W „dorosłej” kategorii zdjęcie pewnie nie zostałoby zauważone – są tam prawdziwe perełki – ale w młodzieżowej dostało nagrodę.

Maskonurowe szaleństwo, Wyspy Owcze

Jaki z tego morał?

Nie, nie stwierdzę, że komórki są najlepsze do zdjęć 🙂 Gdyby nie to, że młody łabędź był ciekawski, nic by z tego nie wyszło. Prawie żadne z pozostałych zdjęć z podium Bird Photographer of the Year wręcz nie mogłoby być zrobione komórką, po prostu ze względów technicznych. Morał jest natomiast taki, że okazji trzeba dawać szansę. Nie oddawać kadrów walkowerem, nie mówić że i tak się nie uda, że nie umiem, nie mam tego czy owego, tylko próbować i kombinować. A czasem rzeczywistość się uśmiechnie i dorobi resztę.

Koniecznie obejrzyjcie pozostałe nagrodzone fotografie – są naprawdę inspirujące!

A powyżej zdjęcie z zimowej Białowieży oraz maskonurowe szaleństwo z Wysp Owczych, oba z rzeczonym konkursem niemające nic wspólnego.