Civita di Bagnoregio w deszczu, Toskania

Miej dobry plan

ale nie przywiązuj się do niego

Stare przysłowie mówi, że jeszcze żaden plan nie przeżył pierwszego zderzenia z rzeczywistością. Nie znaczy to jednak, że nie warto planować. Warto być przygotowanym, ale jednocześnie gotowym na improwizację.

Będzie piękne światło… chyba że nie będzie

Ruszając z aparatem spodziewamy się, że będzie co fotografować. Wybierając plener, liczymy na ciekawe scenerie w pięknym świetle. W końcu po to wstaje się na wschód słońca, żeby to poranne światło fotografować, prawda? Tylko, oczywiście, nie zawsze wschód jest spektakularny. A czasem są takie chmury, że trudno jest stwierdzić, z której strony słońce wschodzi i czy już wzeszło. (Mała podpowiedź: słońce jest tam, gdzie się chmury prześwietlają). Dobrze jest mieć plan, wiedzieć co się chce fotografować i jak. Ale dobrze jest też być przygotowanym na to, że będzie zupełnie inaczej niż miało być. Figle potrafi spłatać nie tylko pogoda.

Civita di Bagnoregio w deszczu, Toskania

Każde światło jest dobre… do czego innego

Niskie, rzeźbiące krajobraz promienie porannego lub wieczornego słońca są idealne do fotografowania rozległych pejzaży. Ciężkie chmury to fotograficzna katastrofa? Niekoniecznie. Miękkie, rozproszone, nie tworzące cieni światło deszczowego dnia to dobra pogoda do fotografowania portretów. A portret nie musi przedstawiać osoby – może to być portret kamienia albo kwiatu. Zwłaszcza czerwone kwiaty lubią być fotografowane w pochmurny dzień. 🙂

Civita di Bagnoregio w deszczu

Fotografia u góry pochodzi z Civita di Bagnoregio, które odwiedzamy podczas fotowyprawy do Toskanii. W Toskanii rzadko trafiają nam się deszczowe dni, ale czasem jednak leje. Tak było w Civita di Bagnoregio rok temu – podczas fotowyprawy do Toskanii w kwietniu 2018. Jak zawsze czekaliśmy do ostatnich chwil dnia, aby ostatnie promienie zachodzącego słońca zaświeciły na miasto. I nie zaświeciły, bo słońce dawno znikło za deszczowymi chmurami. Za to była okazja do fotografowania mokrych uliczek, zamglonych zaułków, starych domów w półmroku deszczowego wieczoru. Pewnie mało kto z uczestników fotowyprawy liczył na taką scenerię w Civita di Bagnoregio, ale… zdjęć słonecznego „Umierającego Miasta” jest mnóstwo, a w deszczu mało kto je fotografuje. Gdyby coś takiego chcieć na zawołanie – można by długo czekać! Jednak gdy taka „zła pogoda” się trafi – trzeba korzystać!

porost, Islandia

Islandzki porost

Druga fotografia w tym wpisie to porost na kamieniu. Sfotografowany w pochmurny, trochę deszczowy dzień na Islandii. Pejzażowo też nie było źle, bo mieliśmy akurat spacer do wąwozu Hvannagil, ale na fotografowanie porostów pogoda była idealna. Brak kontrastów, równomierne, miękkie oświetlenie – całkiem, jakby się przytargało ze sobą wielki softbox. 🙂

Na najbliższą, kwietniową fotowyprawę do Toskanii właśnie się zwolniło jedno miejsce. Zapraszamy szybką i zdecydowaną osobę chętną na spędzenie paru wschodów i zachodów słońca wśród cyprysów, wzgórz i willi. Deszczu nie obiecujemy, ale może się trafić. 🙂

Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr