Niedoskonałość w fotografii, czyli jak technika zmienia pytania

Chmury nad Rannoch Moor, Szkocja

Jakie zagadnienia frapują początkujących amatorów fotografii? Na początku oczywiście kwestie podstawowe: o co chodzi z tą przysłoną, dlaczego zdjęcia wychodzą za jasne / za ciemne / nieostre / za ostre (*niepotrzebne skreślić), o co chodzi z tym filtrem polaryzacyjnym i po co on się kręci. A gdy już podstawowe technikalia są mniej więcej opanowane, zaczynają się inne pytania.

Jak zrobić gładką wodę? Czego potrzeba, żeby drzewa miały gałązki takie szuszuszuuu rozwiane? Jak dostać ostrość tylko na kawałku zdjęcia, żeby reszta była rozmazana? A takie ciemniejsze narożniki skąd brać? Albo jeszcze lepiej: jaśniejsze?

Żyjemy w epoce fotografii cyfrowo doskonałej. Łatwo jest zrobić zdjęcie, na którym wszystko jest ostre i poprawnie naświetlone od krańca do krańca – na dobrą sprawę, takie rzeczy robi się nawet telefonem i w zasadzie każdy to potrafi, byle tylko światło nie było całkiem fatalne. Nic ciekawego. Zaciekawienie wzbudza raczej to, co niecodzienne: niedoskonałość, brak ostrości, zapis ruchu, nierówne naświetlenie, nierealistyczne barwy.

Sporo z tych pytań mocno by zdziwiło fotografów sprzed lat. Oni daliby się pokroić za ostrość od brzegu do brzegu, brak winietowania i niedowołanych krawędzi zdjęć czy poprawny kolor od ręki. Jak zrobić rozwiane gałązki? Ba, ile to się trzeba było kiedyś nakombinować, żeby one nie były rozwiane! Wyczekiwanie idealnie bezwietrznej pogody było najczęstszym zajęciem fotografów. Tym bardziej, że wielki format dawał wprawdzie wspaniałą szczegółowość, ale by to docenić, potrzeba dużej głębi ostrości, a więc mocnego przymykania przysłony, co z kolei wydłuża czas… bardzo go wydłuża. Tak, tak, były czasy, gdy takie rzeczy jak mała głębia ostrości lub rozchwianie trzciny na brzegu jeziora były oznaką fotograficznej niestaranności!

To, co łatwo uzyskać, automatycznie staje się nieciekawe, opatrzone, codzienne. Szukamy tego, co nietypowe, inne, rzadko spotykane – a więc zapewne trudne do uzyskania. A co jest trudno uzyskać? Aaaa, to już kwestia rozwoju techniki. Co kiedyś wymagało dużej wiedzy, starań i pracy, to obecnie jest łatwe i odwrotnie. Ciekawe, co będzie trudne za następne pół wieku?

Brzozy nad Etive Moor, Szkocja

Oba zdjęcia w tym wpisie pochodzą ze Szkocji. Kiedyś byłoby łatwo je zrobić, teraz jest trudniej. I dlatego warto! Górne było naświetlane przez trzy minuty z hakiem, dolne tylko przez osiem sekund, ale i tak brzozy się rozchwiały… i tak miało być!

Google przypilnuje Twoich zdjęć
Jak się przygotować na zimowe fotografowanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *