O czym zapomniano w Nikonie D500

Glen Coe, Szkocja

Inżynierowie z Nikona projektując D500 byli jeszcze nieco w XX wieku, gdy ustalali, jakie funkcje ten aparat ma mieć, a jakie są mu zbędne. Braki są tym bardziej bolesne, że ten model będzie ładnych parę lat na rynku, nim doczeka się następcy (może nie będzie aż tak wieczny jak D300s). Czego zabrakło, a czego mogłoby zabraknąć?

Wifi i Bluetooth – bardzo fajnie, ale dlaczego zamiast GPS-a? GPS-a nie ma, a obejście za pomocą smartfona, który przez Bluetootha może na bieżąco przesyłać dane nawigacyjne do osadzania w zdjęciach, jest mało eleganckie. Jest też, obawiam się, mało praktyczne, bo o ile każdy fotograf nosi ze sobą zapasowe akumulatory do aparatu, to teraz jeszcze powinien nosić dodatkowy akumulator (albo dwa) do smartfona, który szybciej padnie pod nieustannym obciążeniem GPS-a i komunikacji z D500. Użytkownicy iPhone’ów pewnie się ucieszą… 😉

Wbudowanej lampy błyskowej brak. Teoretycznie nieduża strata – w końcu te wbudowane lampy szczególnie ładnego światła nie dają. Czasem jednak trafia się sytuacja, że lekkie rozjaśnienie cieni by się przydało, a zewnętrznej lampy akurat nie ma pod ręką, więc ta wbudowana i stosowana z bliska jakoś ratuje sytuację. Użytkownikom D500 nie uratuje, ale to nie jedyny zgrzyt. Wbudowana lampa przydaje się też jako sterownik do bezprzewodowego wyzwalania błysku. Jasne, sterowanie radiowe jest lepsze niż optyczne, ale… wbudowanego sterownika radiowego D500 też nie ma. To ostatnie to naprawdę spore zaniedbanie (albo chciwość), bo wbudowanie sterownika radiowego do lamp błyskowych w korpus to byłaby zabójcza funkcja. A tak jak jest – D500 ma zerowe możliwości w zakresie używania lamp błyskowych, chyba że mamy przy sobie zewnętrzną lampę błyskową, a najlepiej najnowszą SB-5000 i jeszcze zewnętrzny sterownik radiowy WR-R10.

Szkockie drogi i bezdroża

Nabywcy D5 mogą sobie wybrać, czy chcą wersję na karty CF, czy na zdecydowanie rzadsze i droższe, choć wydajniejsze XQD. Ba, już po zakupie można wysłać aparat do serwisu, gdzie go przerobią z XQD na CF lub odwrotnie. Kupując D500 wyboru nie ma i dostaje się aparat obsługujący karty SD oraz XQD – nawet jeśli ktoś nie potrzebuje topowej wydajności przy trybie seryjnym (zwłaszcza że bufor aparatu mieści 200 RAW-ów). Wersji SD i CF nie ma.

Liczba gniazd jest imponująca (choć D5 imponuje tu bardziej gniazdem LAN), niemniej trochę dziwi, że zastosowano gniazdo USB typu mini B, a nie najnowszy standard – typ C. Raz, że USB C jest (teoretycznie przynajmniej) szybsze, a dwa, że jest po prostu wygodniejsze, bo góra i dół wtyczki są identyczne, nie ma więc ryzyka pomyłki przy wciskaniu. Za to nadal mamy prehistoryczne gniazdo PC Sync, służące do łączenia aparatu za pomocą kabla ze studyjnymi lampami błyskowymi. Ktoś naprawdę będzie fotografował w studio z kablem ciągnącym się za aparatem, zamiast zastosować dowolny radiowy wyzwalacz lub choćby wyzwalać studyjne flesze z użyciem fotoceli i lampy błyskowej?

I jeszcze last oraz least – wideo. Tryb Full HD jest bardzo ok – z elektroniczną stabilizacją, ale 4K jest chyba tylko po to, żeby odfajkować pole w specyfikacji. W D500 obraz dla 4K jest wycinany ze środka matrycy, co daje mnożnik ogniskowej ok. 1,5x (niezależnie od „naturalnego” mnożnika dla APS-C, czyli razem mamy mnożnik ok. 2,2 względem pełnej klatki). Jakiego obiektywu należałoby tutaj użyć, aby mieć odpowiednik pełnoklatkowych 16 mm, ale bez rybioocznych deformacji? Ups, nie ma takiego obiektywu? Nawiasem, elektroniczna stabilizacja działa dla Full HD, ale nie dla 4K – choć tutaj przecież jest zapas obrazu na brzegach, z którego dałoby się wycinać dla redukcji poruszeń. Nawiasem, D500 nie ma mechanizmu detekcji fazy realizowanego za pomocą matrycy, co np. w nowych lustrzankach Canona bardzo fajnie sprawdza się przy filmowaniu poruszających się obiektów.

Nikon D500 to z pewnością bardzo udany aparat, w wielu aspektach podnoszący poprzeczkę wyznaczającą granice możliwości. Niewiele brakowało, żeby był jeszcze lepszy.

U góry zdjęcia z doliny Glen Coe w Szkocji.

Ludzie w zdjęciach
Gwiazdkowanie i porządki

37 komentarzy

  1. Wzrokowiec mnie zaraz zlinczuje, ale mam nieodparte wrażenie, że ostatnie premiery Nikona to takie działanie w stylu “oto miś na miarę naszych możliwości i to nie jest jeszcze nasze ostatnie słowo” ;-)… ISO liczone w milionach, ale wolałbym wiedzieć gdzie się kończy użytkowe; ponad 150 punktów AF, ale jeśli wierzyć innym doniesieniom to tylko w trybie A, a w manualu już 55, 200 RAWów w serii, ale tylko z kartą XQD 😉
    Liczby robią wrażenie, to prawda (cena też 😉 ), aparat z pewnością jest świetny, tylko czy aż tak, jak twierdzą liczby? mam szczerą nadzieję nie przeczytać o zaoliwionych matrycach i innych tego typu bolączkach tych, którzy zanabędą nowego N, bo mz w tym zakresie powinna nastąpić największa poprawa.

    • Piotr

      ISO liczone w milionach, ale wolałbym wiedzieć gdzie się kończy użytkowe

      Zobaczysz w marcu, ale nie sądzę, żeby były racjonalne powody do narzekań (nieracjonalne zawsze są. 🙂 ).

      ponad 150 punktów AF, ale jeśli wierzyć innym doniesieniom to tylko w trybie A, a w manualu już 55

      To niezupełnie tak. Wszystkie punkty są aktywne przy operowaniu grupami i strefami, natomiast pojedynczo można sobie wybrać jeden z 55, co i tak jest dużo. Tutaj więcej to niekoniecznie lepiej, bo czas przechodzenia z jednego skrajnego punktu do drugiego tylko się wydłuża, a zysk z przesunięcia punktu co 1/30 szerokości kadru zamiast co 1/10 szerokości jest dyskusyjny.

      mam szczerą nadzieję nie przeczytać o zaoliwionych matrycach i innych tego typu bolączkach

      No cóż, nie da się ukryć, że Nikon sobie ciężko zapracował na niższą sprzedaż każdego nowego modelu w ciągu pierwszych kilku miesięcy po premierze. “Kupię, ale poczekam aż inni sprawdzą, czy olej nie wycieka” to ostatnio mantra przy dyskusjach o nowych Nikonach.

  2. Też mam obawy, czy Nikon zgodnie z tradycją ostatnich puszek (od D7000, przez D600 po D800 i D750) czegoś nie uwalił (olej, flary, problemy z AF). Specyfikacja jest świetna, choć podobnie jak Piotr żałuję braku wbudowanej lampy albo sterownika radiowego (bo taki brak w TAKIEJ puszce to moim zdaniem głupota albo rzeczywiście chciwość). Bez GPSa bym się obył, chociaż fajne, gdyby był. Wifi i Bluetooth nie “kupuję”, mam w Fuji X-T10 i jest dla mnie kompletnie bezużyteczne.

    Ale za 3-4 lata może wrócę do lustrzanek i wtedy taki D500 (może już D500s) będzie w sam raz :o) Bo D300s mam nadal i nadal się przydaje (ptaszory i sport)

  3. Podobno lampy błyskowej nie ma, by D500 był jak najszczelniejszy i wszystkoodporny. Dzięki temu też wizjer jest lepszy, niż w D300s. Tak Nikon tłumaczył to DPReview. Ma to sens, przecież D5 i jego poprzednicy też nie mają lampy. Są wręcz zawodowcy, którzy oblepiają taśmą lampę np. w D750, by się nigdy przypadkowo nie otworzyła. Ostatnio na Petapixel był wywiad z takim, fotografującym koncerty – bardzo się cieszył, że D500 nie ma lampy.

    • Piotr

      Podobno lampy błyskowej nie ma, by D500 był jak najszczelniejszy i wszystkoodporny.

      To samo mówili przedstawiciele Canona, gdy tłumaczyli, dlaczego 7D II nie ma odchylanego ekranu. Czyli D500 jest bardziej odporny bo nie ma lampy, a 7D II jest bardziej odporny, bo nie ma odchylanego LCD. 🙂 Nie kupuję ani jednego, ani drugiego.

      Dzięki temu też wizjer jest lepszy, niż w D300s.

      D7 II ma duży, jasny wizjer z mnóstwem nakładanych informacji, powiększeniem 1.0x, a lampę ma i nawet nie ma dużego garba na górze. Przy pełnoklatkowych może być inaczej, ale przy APS-C nie ma problemu ze zmieszczeniem dużego pryzmatu i flasha.

      Są wręcz zawodowcy, którzy oblepiają taśmą lampę np. w D750, by się nigdy przypadkowo nie otworzyła.

      Nie wiem, co robi zawodowiec ze swoim aparatem, że mu się lampa przypadkowo otwiera. :))

      Ostatnio na Petapixel był wywiad z takim, fotografującym koncerty – bardzo się cieszył, że D500 nie ma lampy.

      Ten?
      http://petapixel.com/2016/01/09/i-shot-with-the-nikon-d500-here-are-my-thoughts/
      On jest zachwycony wszystkim, co D500 ma, i wszystkim, czego D500 nie ma. I nie ma do D500 najmniejszych nawet uwag. I nie ma to nic wspólnego z tym, że został wybrany przez Nikona do przygotowania zdjęć demonstracyjnych z D500 na premierę. 🙂

  4. sewo

    No, poczekajcie jak pojawi się Pentax FF, ten będzie miał wszystko, szczelność, GPS, BT, WiFi, lampę i jeszcze będzie najładniejszy!

  5. wzrokowiec

    1. Mam GPS w D5300 i jeszcze ani razu go nie włączyłem. Od półtora roku!

    2. Nie mam ani jednej karty CF, a wbudowany slot na te karty strasznie się nudzi. Karty XQD też pewnie nie kupię. Najbardziej by mnie interesował podwójny slot SD.

    3. Filmowanie w 4K kompletnie mnie nie interesuje. Ot, kolejny bajer w stylu Active D-Lighting.

    4. Kiedyś też uważałem, że wbudowana lampa przydaje się do doświetlania cieni. Ale wtedy używałem badziewnych obiektywów. Od kiedy mam porządne, wbudowana lampa oświetla mi tylko górną połowę kadru, czyli jest bezużyteczna.

    5. Nie wiem, skąd wziąłeś informację, że D500 nie ma radiowego sterowania lampami. Jestem totalnie zaskoczony! Jeżeli to prawda, to wstrzymam się z zakupem do czasu rozwiązania tego problemu przez firmę Nikon. Mogłoby to być np. wypuszczenie małej lampy, która to sterowanie posiada.

    • Piotr

      1. Przed 7D II jeździłem z małym GPS loggerem i nie wyobrażam już sobie wyjazdu bez możliwości sprawdzenia później, gdzie dokładnie zostało zrobione dowolne zdjęcie. Czasem się też przydaje możliwość sprawdzenia, jaką trasą szedłem i dlaczego właściwie nie trafiłem tam, gdzie chciałem. 😉

      2. Nigdy nie patrzyłem na gniazda kart jako na coś potencjalnie nudnego lub interesującego, ale dwa gniazda się przydają – albo dla backupu (dwa razy to samo na obie karty), albo porządkowania (JPEG-i na jedną, RAW-y na drugą). W tym drugim przypadku można dać jedną dużą kartę SD na JPEG-i i zmieszczą się wszystkie zdjęcia z całego wyjazdu (lub przynajmniej znacznej jego części) – dla wygodnego przeglądania, a do drugiego gniazda, gdzie karty się często zmienia, idą RAW-y.

      3. Patrząc po statystykach Vimeo, to zapotrzebowanie na 4K jest nadal niewielkie, ale D500 to aparat na lata (nawet jeśli jego następca będzie nieco szybciej niż D500 po D300s). A z dobrego 4K można zrobić bardzo dobre Full HD.

      4. To prawda, że używanie wbudowanej lampy jest problematyczne, pisałem o tym. Natomiast jej największą zaletą jest funkcja sterownika lampy zewnętrznej: jeśli masz dowolną systemową lampę zewnętrzną, to możesz ją wyzwolić za pomocą lampy wbudowanej. Możesz tak zrobić korzystając z D7200, ale już do D500 potrzebujesz SU-800 lub jednej dużej lampy (SB-800, SB-900 lub SB-910) w roli sterownika na aparacie i drugiej lampy jako zdalnej.

      5. Ależ D500 ma radiowe sterowanie lampami – jeśli dokupisz (i zamontujesz przy aparacie) moduł WR-R10:
      http://www.nikon.pl/pl_PL/product/accessories/slr/slr-connectivity/remote-control/wireless-remote-controllertransceiver-wr-r10
      Wówczas będziesz mógł używać SB-5000 w trybie radiowym.
      Na razie radiowe sterowanie SB-5000 jest możliwe wyłącznie z D500 i D5, Nikon coś wspomina o udostępnieniu tej funkcji w nowych aparatach, natomiast nie jest jasne, czy starsze modele otrzymają aktualizację oprogramowania, pozwalającą na użycie WR-R10 do wyzwalania radiowo lamp błyskowych.

      • JD

        Aktualizacja oprogramowania w starszych aparatach w sumie nie jest potrzebna. Lepszym wyjściem byłoby wyprodukowanie przez Nikona sterownika zakładanego na sanki w aparacie, tak jak Pixel King Pro albo YN622N (czyli SU-800 tylko radiowy) ale w pełni obsługujący CLS. Te dwa, które wymieniłem mają z tym problemy. Niepotrzebny byłby nawet wyświetlacz, bo sterowanie lampami jest już w aparacie (choć wygodniej oczywiście za pomocą sterownika). Skoro CLS to technologia Nikona, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taki sterownik, wysyłający sygnały sterujące za pomocą fal radiowych a nie świetlnych, przygotował.

        • Piotr

          Aktualizacja oprogramowania w starszych aparatach w sumie nie jest potrzebna.

          Obawiam się, że jednak byłaby potrzebna, bo ma być (jest?) możliwość mieszania lamp komunikujących się radiowo z lampami sterowanymi optycznie.

          Lepszym wyjściem byłoby wyprodukowanie przez Nikona sterownika zakładanego na sanki w aparacie, tak jak Pixel King Pro albo YN622N (czyli SU-800 tylko radiowy) ale w pełni obsługujący CLS.

          Ano byłoby lepszym wyjściem.

          Skoro CLS to technologia Nikona, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taki sterownik, wysyłający sygnały sterujące za pomocą fal radiowych a nie świetlnych, przygotował.

          Wydaje się, że przeszkód nie ma. Ale jak Nikon zrobił GPS montowany w sankach lampy, to i tak niezbędny był kabelek. Niby ich stopka, ich aparaty, ich GPS, ale bez osobnego kabelka wtedy się nie dało komunikować.

    • Piotr

      5. Polski oddział Nikona jeszcze nie zauważył D500 🙂 ale na amerykańskim masz:
      Built into the D500 is compatibility with Nikon’s new radio controlled Advanced Wireless Lighting system. Using radio control technology, when combined with the optional WR-A10/R10 transceiver, the D500 can control and wirelessly fire the SB-5000 Speedlights from another room, around corners or outdoors in bright sunlight.
      Całość tutaj:
      http://www.nikonusa.com/en/nikon-products/product/dslr-cameras/d500.html

  6. JD

    “Obawiam się, że jednak byłaby potrzebna, bo ma być (jest?) możliwość mieszania lamp komunikujących się radiowo z lampami sterowanymi optycznie.”

    Wydaje mi się, że raczej nie. Obecnie aparat przekazuje do sterownika (lampy, czy SU-800) informacje jak mają błysnąć lampy w danej grupie. Dopiero sterownik tłumaczy je na impulsy świetlne i wysyła do zewnętrznych lamp. Nowy, radiowy albo radiowo/świetlny – w opcji zaawansowanej, robiłby dalej to samo: aparat przesyłałby sygnały sterujące do sterownika, a sterownik zamieniałby je na impulsy radiowe lub świetlne i wysyłał do lamp. W końcu SU-800 robi właśnie to – tłumaczy sygnały elektryczne na podczerwień.

    “Wydaje się, że przeszkód nie ma. Ale jak Nikon zrobił GPS montowany w sankach lampy, to i tak niezbędny był kabelek. Niby ich stopka, ich aparaty, ich GPS, ale bez osobnego kabelka wtedy się nie dało komunikować.”

    To jest inna sytuacja. Jeśli nie jest możliwe przesyłanie sygnału z odbiornika GPS do “wnętrza” aparatu przez sanki lampy błyskowej, to bez przeprojektowania sanek nie da się tego zrobić inaczej, niż przez kabelek. Obecnie aparat ma już możliwość zwrotnej komunikacji z zewnętrznym sterownikiem CLS (lampą czy SU-800), więc potrzebny jest tylko element tłumaczący sygnały z aparatu na sygnały radiowe. Zresztą inni już to robią (Youngnuo YN-622N-TX, Pixel, Phottix, czy Pocket Wizard) nawet w systemie Nikona. Tyle, że nie mając dokumentacji CLS, muszą posiłkować się inżynierią wsteczną i wychodzi im to raz lepiej, raz gorzej. Nikon ma wszystkie potrzebne informacje, więc mógłby o zrobić dobrze.

    • Piotr

      Wydaje mi się, że raczej nie.

      Ale jednak mimo podłączenia WR-R10/A10 do starszych aparatów nie mają one możliwości sterowania radiowego SB-5000 (choć mają możliwość korzystania z WR-R10 do zdalnego wyzwalania aparatu). Czyli albo coś się zmieniło w specyfikacji CLS-a, albo jednak komunikacja radiowa dla błysku wymaga zmian w firmwarze aparatu, albo też Nikon celowo zablokował funkcje CLS-a w WR-R10 dla aparatów innych niż te dwa najnowsze. Wybierz swoją wersję. 🙂

      Jeśli nie jest możliwe przesyłanie sygnału z odbiornika GPS do „wnętrza” aparatu przez sanki lampy błyskowej, to bez przeprojektowania sanek nie da się tego zrobić inaczej, niż przez kabelek.

      No ale przecież jest możliwe przesyłanie informacji przez gniazdo lampy – tylko centralny pin jest prosty sygnałowo błyśnij-nie błyskaj, te pozostałe mogą służyć do wymiany informacji. W Canonach całe sterowanie lampą można robić z poziomu lampy lub z poziomu menu aparatu. Da się w jednym, to i z pewnością da się w drugim, zwłaszcza jeśli zechce tego producent. Może coś w protokołach komunikacyjnych trzeba by zmienić, ale tutaj Nikon nie ma specjalnych skrupułów, przynajmniej jeśli chodzi o lampy. No właśnie – i mógłby zrobić to dobrze. 🙂

      • JD

        “Ale jednak mimo podłączenia WR-R10/A10 do starszych aparatów nie mają one możliwości sterowania radiowego SB-5000”

        Chodzi mi o to, że nie ma potrzeby aktualizować oprogramowania aparatu żeby sterować radiowo lampami. Wystarczyłby tylko sterownik montowany na sanki, który przetłumaczy sygnały elektryczne na radiowe i każdy starszy aparat by sobie z tym poradził, bo dla niego taki sterownik byłby jak lampa albo SU-800. Natomiast WR-R10 nie jest montowany na sankach i tu się zgodzę, jeśli to miałby być jedyny sposób na radiowe wyzwalanie lamp to aktualizacja oprogramowania jest potrzebna.

        “No ale przecież jest możliwe przesyłanie informacji przez gniazdo lampy – tylko centralny pin jest prosty sygnałowo błyśnij-nie błyskaj, te pozostałe mogą służyć do wymiany informacji.”

        Wiem, że wymiana informacji między aparatem, a lampą jest możliwa. Może przy obecnym sposobie działania sanek istnieją jakieś technologiczne ograniczenia (to tylko moje spekulacje, bo nie znam szczegółów), które uniemożliwiają przesyłanie danych z odbiornika GPS do aparatu? W końcu to sanki lampy błyskowej, a nie port akcesoriów. Ale mogę się mylić. A nawet wolałbym.
        Myślę też, że nie ma co porównywać Canona i Nikona pod tym względem, bo obaj producenci stosują zupełnie różne rozwiązania, dzięki czemu szanse na powstanie takiej Magic Lantern do aparatów Nikona są praktycznie zerowe (ku mojemu ogromnemu żalowi). Oczywiście, jak producentowi będzie na czymś bardzo zależało, to może to zrobić, nawet kosztem wstecznej zgodności, ale przecież to o nią tutaj chodzi.

        • Piotr

          nie ma potrzeby aktualizować oprogramowania aparatu żeby sterować radiowo lampami

          Być może. Może jednak jest jakaś znacząca zmiana protokołu transmisji, która zdecydowała, że sterownik do lampy nie jest montowany w sankach, jak wszystkie sterowniki do tej pory, tylko w gnieździe z boku/przodu aparatu.

          Oczywiście, jak producentowi będzie na czymś bardzo zależało, to może to zrobić, nawet kosztem wstecznej zgodności, ale przecież to o nią tutaj chodzi.

          Wsteczna kompatybilność Nikona to częściowo mit, zwłaszcza jeśli chodzi o lampy. SB-28 – ostatnia lampa do aparatów analogowych, później była SB-28 DX, która miała być nowym standardem dla aparatów cyfrowych, ale okazała się dostosowana tylko do D1, D100 i Coolpixa-990/995. Następnie mieliśmy SB-50DX i SB-80DX, które “gadały” z aktualną generacją aparatów cyfrowych (nadal D1 i D100), ale także aparatami analogowymi, ale już następne, SB-xxx były tylko dla aparatów cyfrowych nowszych niż generacja D1/D100. Nikon kilka razy nie miał skrupułów, żeby odciąć wsteczną kompatybilność. Być może komunikacja radiowa to następny taki próg. Nie widziałem nigdzie informacji, że starsze modele nie dostaną obsługi radiowych flaszy, ale też nie widziałem, żeby ktoś to obiecał.

          szanse na powstanie takiej Magic Lantern do aparatów Nikona są praktycznie zerowe

          To bardziej kwestia polityki firmy niż technologii. Nikon ma zapędy do pełnej i wyłącznej kontroli nad swoimi specyfikacjami (w swoim czasie próbował szyfrować część informacji w RAW-ie i awanturował się z niezależnymi producentami rawerów), natomiast Canon bardzo stara się oficjalnie nie widzieć Magic Lantern, choć czasem korzysta z pomysłów tam zawartych (filmowanie HDR w 760D). Trafiłem też jakieś plotki, jakoby Canon po cichu przekazywał know-how ludziom robiącym ML. Gdyby Nikon zachował neutralną przychylność względem programistów grzebiących w jego aparatach, to pewnie byśmy się doczekali jakiejś odmiany ML na Nikony.

        • Piotr

          Takie luźne spostrzeżenie. Nikon zrywał ze wsteczną kompatybilnością lamp błyskowych przy zmianie sposobu nazewnictwa: SB-xx, później SB-xxDX, a następnie SB-xxx. Nowa lampa ma cztery cyfry w nazwie, co sugerowałoby, że starsze modele nie dostaną obsługi radiowego wyzwalania. Obym się mylił.

  7. wzrokowiec

    1. GPS bierze naprawdę sporo prądu! Sprawdziłem, że bateria D5300 starcza na 200 zdjęć przy włączonym GPS-ie, a na 400 zdjęć przy wyłączonym! W tej chwili mam 3 akumulatory i nie mam zamiaru nosić sześciu. Doszedłem do wniosku, że będę włączał GPS, jak będzie potrzebny i… zapomniałem o nim 😉

    3. “z dobrego 4K można zrobić bardzo dobre Full HD”
    Naprawdę rzadko filmuję i nie potrzebuję żadnego programu do obróbki filmów…

    4 i 5. Nie mam zamiaru kupować innej lampy niż SB-5000.
    Pierwszy raz słyszę o WR-R10? Gdzie to się wtyka do D500?, bo z boku nie ma takiego złącza:
    http://cnet3.cbsistatic.com/hub/i/r/2016/01/06/3c78159d-61f3-45ad-b70f-3950cee3bb8e/thumbnail/770×433/97a49151f5fc7d8f211ec652d3bd94be/d500-13.jpg
    Jeżeli używanie aparatu z tym czymś ma być niewygodne, to nie mam zamiaru tego kupować. Wolałbym małą lampkę na sanki ze sterownikiem radiowym.

  8. Piotr

    Ano ma to starożytne złącze:
    http://www.dpreview.com/opinions/7352408758/nikons-new-d5-and-d500-push-the-boundaries-of-dslr?slide=13
    Ale nie wiem o co Ci chodzi z tym wężykiem. Wężyk swoją drogą, natomiast WR-R10 możesz używać do zdalnego wyzwalania drugiego aparatu: wciskasz spust na jednym, a zdjęcia robią oba (albo trzy, cztery czy ile ich uzbierasz 🙂 ).

    • wzrokowiec

      “nie wiem o co Ci chodzi z tym wężykiem”

      Ech, Piotrze…
      Wszystko wskazuje na to, że WR-R10 wtyka się w to samo złącze, co wężyk spustowy 🙁
      A zdarza mi się fotografować wieczorem, aparat na statywie, lampa z parasolką na drugim statywie, ekspozycja ustawiona na tło, np. 2 sekundy, a parasolka na modelkę. Dotychczas lampa wbudowana sterowała lampą na parasolce, a aparat wyzwalałem wężykiem.
      Jak to wszystko pogodzić w D500? Pewnie trzeba dokupić pilot WR-T10, o ile to wszystko razem będzie działało…

  9. wzrokowiec

    To już teraz wiemy, dlaczego nie ma GPS-a w D500 – ma potężne problemy z zasilaniem 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *