Co ja mam fotografować?

Kościół Archiopactwa w Jędrzejowie

Czasem słyszę pytanie takie jak w tytule i mam wtedy zgryza. Osoba pytająca oczekuje, że pokażę palcem: „O, to tam sfotografuj, i tamto”. Ona (w sensie osoba, ale może to też być on) wtedy pójdzie, zrobi pokazane zdjęcia i one będą dobre, bo będzie na nich to, co należało sfotografować.

Tylko, że to tak nie działa. Że są marne szanse na pokazywanie palcem, to raz. A dwa, że nawet gdyby, to i tak guzik z tego wyjdzie. Nie chodzi o to, że zdjęcia nie wyjdą – aparat przeważnie jest w stanie zadbać o w miarę poprawną ekspozycję. Nie wyjdą dobre zdjęcia. Lepszą od pokazywania odpowiedzią jest bowiem pytanie: „A co cię tu może zaciekawić?”

Gdy zastanawiasz się, co fotografować – fotografuj to, co lubisz, co ci się podoba, co interesuje. Lubisz gotowanie i jedzenie? No to nadchodzi świąteczna okazja do fotograficzno-kulinarnego szaleństwa. Nie lubisz? Idź na spacer, właśnie kwitną krokusy (przynajmniej we Wrocławiu). Kwiatki są nudne? To może drzewa? Ludzie z psami na spacerze, chmury nad blokami, detale figur szachowych? COŚ cię chyba interesuje?

Tak jak do skutecznego fotografowania zwierząt jest potrzebna wiedza o ich zwyczajach, tak i do innych dziedzin przydaje się wiedza o obiektach, którym się robi zdjęcia. Jeśli się coś lubi, to się tę wiedzę ma albo jej z czasem nabywa. Czuje się, co jest w danym temacie ważne, co nietypowe, a co zwyczajne. Umie się spojrzeć głębiej, dostrzec nieoczywiste – albo przynajmniej się tę umiejętność stopniowo ćwiczy.

Fotografowanie to proces: proces dochodzenia do coraz lepszych kadrów, ale też do wiedzy o sobie samym. O własnych upodobaniach, ograniczeniach, pasjach i znudzeniach. Tego nikt palcem nie pokaże. Natomiast jeśli jednak pójdziesz na ten spacer i zaczniesz się przyglądać krokusom, ich barwom, żyłkom, układowi liści i płatków, to być może stwierdzisz, że kwiatki jednak nie są takie nudne. Dowiesz się czegoś o roślinach, o ich fotografowaniu – i o sobie. Ale z góry tego też ci nikt nie powie.

P.S. Na koniec coś technicznego: jeśli ktoś jeszcze o tym nie wie, informuję, że od wczoraj znane filtry Nik Collection są darmowe. Pasują do Photoshopa i Lightrooma, a większość również do PS Elements. Miłego filtrowania!

P.P.S. U góry zdjęcie architektoniczne ze Świętokrzyskiego (edytowane bez Nik-a), a po prawej zaproszenie na nowe warsztaty „Świętojańskie Świętokrzyskie”, które odbędą się, a jakże, w czerwcu. Zapraszamy!

Wesołych Świąt!
Recenzja: Jak podejść świstaka

7 komentarzy

  1. Andrzej2
  2. sewo

    A ja myślałem, że to strop u opata w Břevnowie.
    A przy okazji przekonałem się, jak każdy inaczej odpowiada sobie na powyższe pytanie. Byliśmy z córką na praskich warsztatach w tych samych miejscach o tym samym czasie, ale zdjęcia mamy zupełnie inne. Konkluzja: każdy ma w sobie inną odpowiedź. I to jest w tej całej zabawie najpiękniejsze …

    • Ewa

      Rzeczywiście widzieliśmy w Pradze bardzo podobny styl architektury 🙂
      To pokazuje też, że niekoniecznie “f/8 i stań gdzie trzeba” załatwia wszystko. Można stać w tym samym miejscu, a widzieć coś całkiem innego.

  3. strzelec

    Filterki wyśmienite! Rozkimałem wszyskie. Lubię takie ułatwienia życia 😉 Dzięki ! I pozdrawiam oczywiście…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *