Islandia: gorące powitanie

pole geotermalne, latarnia morska, Islandia, fotowyprawa

Tegoroczna fotowyprawa na Islandię zaczęła się wyjątkowo długą podróżą – przedłużoną o 2 godziny siedzenia w samolocie, który w tym czasie był naprawiany. Naprawiony został skutecznie, a my zaliczyliśmy nie tylko kolejny start z Warszawy, ale też kolejne udane lądowanie w Keflaviku. Opóźnienie sprawiło, że wylądowaliśmy dobrze po godzinie 2 nad ranem czasu miejscowego (czyli po 4 czasu polskiego) – w sam raz na spektakularny wschód słońca z udziałem chmur soczewkowych. Część uczestników fotowyprawy pierwszą sesję urządziła pod bramą lotniska.

Po paru godzinach snu ruszyliśmy w trasę – na początek dwie główne atrakcje okolic Reykjaviku, a także mało znana perełka. Pierwsza z tych atrakcji to gejzer Strokkur, w regularnych, kilkuminutowych odstępach oferujący gorącą kąpiel widzom, którzy ustawią się z jego niewłaściwej strony. Druga atrakcja to „złoty wodospad” – Gulfoss, który dzięki słonecznej pogodzie nie tylko był złoty, ale nawet tęczowy, a tęcze można było fotografować nad wodospadem i na obu jego brzegach – w zależności od ustawienia fotografującego. Nieznaną perełkę macie u góry. To nie jest szykujący się do erupcji wulkan, nawet jeśli tak wygląda, ale prawie bezludne pole geotermalne na półwyspie Reykjaness.

Dolne zdjęcie to Strokkur – nie tyle sam gejzer, co fragment otaczającej go płyty skalnej. Samego Strokkura w różnych fazach erupcji, a także Gulfossa możecie obejrzeć w naszej islandzkiej galerii. Tym razem postaramy się pokazać nieco mniej znane i mniej oczywiste zakamarki Islandii, choć trasa fotowyprawy jest ta sama, co w poprzednich latach.

Islandia: długi islandzki dzień
Cytaty: „Nie interesuje mnie fotografowanie nowych rzeczy…”

5 komentarzy

  1. pysson

    Pomnik alki olbrzymiej widzieliście?
    Tym razem autorem rzeźby nie jest Einar Jonsson 🙂

    • Piotr

      Na tej wyspie, gdzie Islandczyk zabił ostatnią parę alki olbrzymiej? Tylko wyspę widzieliśmy – nauczone losem alki rybitwy bronią terenu. 🙂

  2. pysson

    Pomnik jest tutaj:
    https://goo.gl/maps/s9Y5tZZH9182
    Nam się w maju upiekło 🙂
    Krije jeszcze nie gniazdowały, więc nie miały czego bronić, za to można było zobaczyć stada liczące kilkaset rybitw.

    • Piotr

      Najodważniejsi doszli, resztę odstraszyły drapieżne ptaszyska. Tam krytyczny jest odcinek asfaltu może długości 100 metrów. Następnym razem podjedziemy autobusem, choć to trochę śmieszna odległość od pola geotermalnego.

  3. luczywo

    Następnym razem busa wyposażcie w broń pneumatyczną pot. wiatrówki. Żart! 🙂

    Ależ Wam zazdroszczę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *