Dron nad San Gimignano, Toskania

Mavic Mini – zanim kupisz drona

...sprawdź swój telefon

Ostatnia aktualizacja:

Aktualizacja – październik 2020. Mavic Mini to najtańszy i najmniejszy dron DJI. Zanim kupisz drona – Mavica Mini czy Mavica Air 2 – warto się upewnić, jaką wersję systemu operacyjnego masz nasz telefon. Inaczej może być problem z lataniem…

Mavic Mini zaraz po premierze wzbudził sporo emocji jako nie tylko najmniejszy dron w ofercie tej firmy, ale przede wszystkim jako model, który nie będzie wymagał licencji i rejestracji. Z wagą poniżej 250 gramów będzie traktowany przez prawo UE oraz USA jako zabawka, a więc można będzie latać bez uprawnień, także w miastach. Do tego jest to najtańszy dron DJI. Choć z tą taniością można się zdziwić…

DJI Fly – aplikacja 64-bitowa

Do obsługi Mavica Mini powstała nowa aplikacja – DJI Fly. Starsza, obsługująca wszystkie dotychczasowe maszyny aplikacja DJI GO 4 po prostu nie działa z Mini. A, jak się okazało, DJI Fly jest dostępna wyłącznie jako aplikacja 64-bitowa. Producent nie zrobił wersji 32-bitowej, o czym zresztą nigdzie nie informuje. Co ciekawe, nie informuje o tym nadal: jeszcze dzisiaj w specyfikacji urządzenia jako minimum dla telefonu podany jest IOS 10.0 lub nowszy albo też Android 6.0 lub nowszy. Tymczasem aplikacji DJI Fly nie da się uruchomić na wielu telefonach z Androidem 7, 8, a nawet 9. Dopiero w specyfikacji programu DJI Fly znajdziemy listę kompatybilnych telefonów (bardzo niekompletną), ale nadal ani słowa o 64 bitach.

Wyszło to na jaw ładnych kilka tygodni po premierze Mavika Mini. Trudno się dziwić, że nie zauważyli tego pierwsi recenzenci z internetowych serwisów technologicznych – iPhone’y od modelu 6 są 64-bitowe. Topowe Samsungi od S6 w górę także, a pewnie niewielu pierwszych recenzentów miało telefony z niższej półki. Gdy zaczęła się sprzedaż sklepowa, zaczęły się też niespodzianki – mało kto wpadł na pomysł, żeby sprawdzić wersję OS-a w telefonie zanim kupi drona. Tymczasem tani dron, który wymaga drogiego telefonu to dość dziwna oferta, prawda? Na szczęście telefon nie musi być topowy.

Dron nad San Gimignano, Toskania, zanim kupisz drona

Czy masz 64-bitowy telefon?

Ilu Czytelników popędziło sprawdzać w specyfikacji, czy mają 64-bitowy telefon? 🙂 Tymczasem sprawdzić to nie jest tak prosto. Telefon sprzętowo może być 64-bitowy (procesor, szyna danych), ale producent zdecydował się na instalację na nim 32-bitowego Androida. Nic w tym dziwnego – dotąd nie miało to praktycznie znaczenia, apki kompilowane były zawsze w wersji 32-bitowej, a czasem dodatkowo jeszcze w wersji 64-bitowej. Wyłącznie 64-bitowe jest tylko DJI Fly (zna ktoś jeszcze jakąś wyłącznie 64-bitową apkę?).

To jak sprawdzić, jaką wersję Androida mamy? Są dwa sposoby. Po pierwsze, można wejść do sklepu Google Play i spróbować zainstalować DJI Fly. Jeśli się uda, a aplikacja się uruchomi – na 99% mamy 64-bitowego Androida w telefonie. Możemy też natrafić na komunikat, że ta aplikacja nie jest zgodna z naszym urządzeniem. To z kolei może być prawdą albo nie – może po prostu telefonu nie ma na liście zgodnych urządzeń, ale da ono radę z tą apką. Można wówczas spróbować ściągnąć DJI Fly ze strony producenta (ikona Download for Android nad ikoną Google Play).

Drugi sposób na sprawdzenie, jaka wersja systemu operacyjnego jest w naszym smartfonie, to znaleźć swój telefon w tej tabeli. Wnioski są całkiem pozytywne – telefonów, które powinny sobie poradzić z obsługą DJI Fly, jest znacznie więcej niż na oficjalnej liście kompatybilności. Co więcej, da się znaleźć modele kosztujące poniżej 1000 zł (np. Xiaomi Redmi Note 7).

Problemy z Androidem 10

Żeby było jeszcze ciekawiej, nie zawsze topowy telefon i 64-bitowy Android gwarantują sukces. W ostatnich dniach użytkownicy Samsunga S10 zaczęli się skarżyć, że po aktualizacji systemu do wersji 10-tej ich telefony przestały sobie radzić z DJI Fly. Zapewne ten problem producent drona rozwiąże w pierwszej kolejności, niemniej na razie lepiej unikać aktualizacji systemu Android do najnowszej wersji.

Mavic Mini nie polata na 32-bitowym Androidzie?

Czy użytkownicy smartfonów z 32-bitowym systemem operacyjnym nie będą mogli sobie polatać Mavikiem Mini? Nie jest tak źle. Wprawdzie producent drona nadal nie zrobił wersję 32-bitową aplikacji, a minął już ponad rok od premiery Mavica Mini – więc pewnie już nie zrobi. Pojawiły się za to niezależne aplikację w wersji 32-bitowej do obsługi Mavica Mini. Są one tworzone na bazie oficjalnego pakietu dla programistów DJI SDK, więc nie jest “garażowa robota”, tylko aplikacje korzystające z narzędzi udostępnionych przez producenta drona. W tej chwili (październik 2020) można Mavikiem Mini sterować za pomocą programów Dronelink oraz Red Waypoint, a w fazie testów beta znajduje się obsługująca mini apka Litchi. Więcej o tym piszę w artykule “Mavic Mini: jaka aplikacja zamiast DJI Fly“.

Kolejną możliwością jest zainstalowanie na swoim smartfonie 64-bitowej wersji Androida nawet jeśli producent czegoś takiego oficjalnie nie udostępnił. Wymaga to nieco hakerskich zabiegów i wiąże się z pewnym ryzykiem. W tym przypadku warto wziąć pod uwagę, że wedle niepotwierdzonych informacji DJI Fly oprócz 64-bitowego systemu operacyjnego wymaga także 4 GB RAM. Ten ostatni wymóg nie musi jednak być prawdziwy.

Mavic Air 2 – też tylko na 64-bitowe smartfony

Od czasu publikacji tego tekstu DJI rozpoczęło sprzedaż nowego drona – Mavic Air 2. I jest to już drugi dron, do pilotowania którego trzeba zainstalować na smartfonie aplikację DJI Fly. Czyli w przypadku Mavic Air 2 jest tak samo, jak z dronem Mavic Mini – wymagają, aby użytkownik korzystał z jednego z względnie nowych iPhone’ów lub smartfona z 64-bitowym Androidem.

Jest bardzo prawdopodobne, że także następne modele dronów DJI będą obsługiwane za pomocą DJI Fly – czyli będą wymagały 64-bitowego Androida w telefonie. Jeśli więc bierzesz pod uwagę, że kiedyś zechcesz polatać, warto sprawdzić jaką wersje systemu operacyjnego ma używany telefon. I lepiej to sprawdzić zanim kupisz drona… 🙂

U góry zdjęcie Air F-Lex One (czyli Mavic Pro z F-Lex.pl) przed nalotem na San Gimignano oraz film promocyjny Mavica Mini. A jeśli ktoś zdecyduje się na kupno Mavica Mini, będę wdzięczny za wejście do sklepu DJI przez link afiliacyjny.

PS. Warto też pomyśleć o ubezpieczeniu drona, zarówno OC, jak i AC!

PPS. Można teraz obejść się bez 64-bitowej apki DJI Fly i używać Mavica Mini korzystając ze smartfona z 32-bitym Androidem. Jak? Korzystając z jednej z alternatywnych apek!

  1. Niby też tam byłem, ale jakoś nie było okazji do zapytania się, co się właściwie stało, że poległa? Synek coś w tym kierunku planuje, więc chciałbym wiedzieć, skąd czyha niebezpieczeństwo?

    1. Zewsząd, po prostu zewsząd…

      A trochę bardziej serio, to… naprawdę wszystko się może zdarzyć. Błąd oprogramowania, utrata zasięgu, awaria mechaniczna. Już o błędach pilota nie wspomnę.

  2. Hmm, a mówi się, że na jednym silniku doleci, ostatnio Smartwings z kompletem pasażerów doleciał na jednym silniku (z dwóch, Boeing 737 – 800) z Samos do Pragi, nikomu nic nie powiedzieli, dopiero nad Pragą wysłali sygnał “PAN PAN, RUNNING ONE ENGINE”. A w tym Mavicu to był jeden z czterech?

  3. Na Huawei p20pro nie chodzi, na p20 i na P SMART hula. Topowy kiedys p20 pro nke jest obsługiwany (przynajmniej moj, bo necie niektóre komentarze mówią, ze im chodzi).

    1. Dziwne, zgodnie z tabelą z tekstu Huawei P20 Pro ma 64-bitowego Androida, czyli aplikacja powinna działać. To, że nie ma jej na oficjalnej liście zgodnych telefonów, niewiele znaczy. Jeśli faktycznie nie działa, można spróbować zainstalować którąś ze starszych wersji DJI Fly, np. stąd: https://dji-fly.en.aptoide.com/versions – ale to na własną odpowiedzialność, bo nowsze wersje poprawiały różne błędy występujące w pierwszych edycja oprogramowania.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr