Drukarka Epson Stylus Pro 3880 test praktyczny

Oglądanie zdjęć na papierze to zupełnie inne doświadczenie niż patrzenie w ekran komputera czy tabletu, a odbiór dużych papierowych fotografii to całkiem inne doznania estetyczne niż przeglądanie obrazków wielkości pocztówek czy nawet zeszytu. Przenoszenie obrazu na papier to jednak proces, który potrafi być frustrujący i prowadzić do efektów niekoniecznie zadowalających. Drukarka Epson Stylus Pro 3880 redukuje frustrację i prowadzi do zachwytu – jeśli tylko wybierzemy do wydruku ładne fotografie.

 

Dlaczego drukarka?

Maszyny w labach już dawno zostały w tyle za drukarkami fotograficznymi, jeśli chodzi o jakość zdjęć. Przewaga drukarek przejawia się zarówno w szczegółowości obrazu, bogactwie tonów, jak i kontraście oraz dynamice. Następnym atutem atramentowej „plujki” jest bogactwo papierów: są i takie dużo bardziej matowe niż „mat” labu, ale też błyszczące nie tak nachalnie jak „błysk”. Kolejny atut: gramatura i grubość papieru. Drukować można na czymś, co solidnością przypomina tekturę, zresztą większość porządnych papierów do drukarek przypomina tekturę, gdy się je porówna z „bibułkami” z labu. (Tu ciekawostka: pewnego naszego znajomego pracownik labu przekonywał, że stosowane tam papiery nie mają gramatury. Poniekąd miał rację: taka gramatura, to tyle, co nic… 🙂 ). Wreszcie nie można nie wspomnieć o tym, że papiery do drukarek potrafią mieć fakturę: wyraźny wzór wyczuwalny dotykiem.

Powyższy miniwykład to bardziej kopanie leżącego niż głos w dyskusji o wyższości jednego sprzętu nad drugim, bo dyskusja już dawno się zakończyła. Wszystkie laby, które oferują usługi powyżej poziomu masówki, oferują wydruk na drukarkach atramentowych, przeważnie też dają do wyboru kilka dobrej jakości papierów.

 

Kontrola – eliminacja niewiadomych

Nawet całkiem abstrahując od przewagi jakościowej, drukarka daje szansę na przewidywalny efekt. Jeśli coś wyjdzie nie tak, to znaczy, że to my coś źle zrobiliśmy. W przypadku labu nigdy nie ma pewności, czy błąd jest po stronie przygotowania pliku, czy też laborant miał gorszy dzień, maszyna przeszła jakieś regulacje itp. itd. Mając kontrolę nad całym torem produkcji – od edycji po wydruk – można zidentyfikować problemy (dominanta barwna, kontrast, blokada cieni lub wypalenie świateł) i rozwiązać je we własnym zakresie. Gdy nadzorujemy tylko część toru produkcji, nigdy nie ma się pewności, czy problem jest po naszej stronie, czy też to lab coś „narozrabiał”.

Złożona drukarka Epson Stylus Pro 3880

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 – mała drukarnia zdjęć do formatu A2

Drukarka Epson Stylus 3880 to jedna z nielicznych domowych drukarek fotograficznych pozwalających drukować w formacie do A2 (teoretycznie A2+, ale nie ma takiego formatu papieru w arkuszach – można co najwyżej sobie kupić rolkę i samemu ją pociąć). Drukarka domowa – czyli mieszcząca się na biurku lub stoliku, a nie wymagająca osobnego stojaka i specjalnie wydzielonej przestrzeni. Epson 3880 nie wydaje się mały, ale wystarczy porównać jego rozmiary do następnej pod względem wielkości drukarki A2 – Epsona Stylus Pro 4900. Obie drukują na tych samych formatach papieru!

Epson Stylus Pro 3880 Epson Stylus Pro 4900
Szerokość [cm] 68,4 86,3
Głębokość [cm] 37,6 113,4
Wysokość [cm] 25,7 40,5

I jeszcze drobna różnica w wadze: 19 kg wobec 52 kg, a także w cenie: 5400 zł kontra 10140 zł. Inne drukarki wielkoformatowe są jeszcze większe, więc w porównaniu z nimi Stylus Pro 3880 to maleństwo.

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 gotowa do pracy

Eksploatacja: 9 kolorów, 0,72 litra tuszu

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 jest wyposażona w 9 pojemników z tuszem. Naraz stosowane jest osiem, bo czarny matowy i czarny błyszczący (oficjalne nazwy: Czerń fotograficzna, Czerń matowa) stosowane są wymiennie, w zależności od rodzaju papieru. Pozostałe kolory to, zgodnie z oficjalnym nazewnictwem: Jasno-czarny, Jasny jasno-czarny, Cyjan, Jasny cyjan, Żółty, Vivid magenta, Jasna vivid magenta. Każdy z tych tuszy ma pojemność 80 ml – to dużo. Amatorskie drukarki mają tusze o pojemnościach od kilku do kilkunastu mililitrów. To się przekłada na koszt eksploatacji. Tusze do Epsona 3880 kosztują ok. 200-240 zł za sztukę, czyli 1 ml kosztuje 2,5-3 zł. Dla porównania: w amatorskiej drukarce z tuszami o pojemności 11 ml i cenie 76 zł daje to cenę prawie 7 zł za 1 ml. Na dłuższą metę koszt eksploatacji liczy się bardziej niż koszt zakupu, a cena mililitra atramentu to dobry wyznacznik, ile nas będzie kosztowało drukowanie zdjęć.

Praktyczne zużycie tuszy w drukarce Epson Stylus Pro 3880

Istotne jest, że tusze nie zużywają się równo. Powyżej jest wykres ze zużytych pojemników. Jak widać, najbardziej zużywają się atramenty szare (zwłaszcza Jasno-czarny) oraz jasna magenta, natomiast niebieski (Cyjan) i magenta starczają na długo. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać z nadreprezentacji szarego, drukowaliśmy bardzo niewiele zdjęć czarno-białych – drukarka używa szarych atramentów do tworzenia odcieni przez mieszanie z kolorowymi barwnikami. Oczywiście obecność dwóch odcieni szarości i czarnego daje gwarancję, że na zdjęciach czarno-białych szarość będzie zawsze naprawdę szara, bo drukarka nie musi jej składać z kolorów. Ten wykres to skutek zadrukowania dobrze ponad setki arkuszy A2, nieco mniejszej liczby A3 i A3+ oraz trudnej do określenia liczby mniejszych arkuszy.

Kartridże z tuszem drukarki Epson Stylus Pro 3880

 

Pampers dla drukarki

Na wykresie jest tylko 8 kolorów – brakuje matowoczarnego, który nadal jest ten sam, który był w dostarczonym ze sklepu pudełku – sporadycznie drukujemy na papierach matowych, a do okazjonalnych wydruków tekstowych nie chce nam się zmieniać rodzaju atramentu. To zresztą nie jest tylko kwestia „niechcenia” – zmiana Czerni fotograficznej na matową oznacza, że drukarka wypluje z głowic jeden rodzaj atramentu i załaduje drugi. Nie trzeba do tego ręcznie zmieniać pojemników: oba są zamontowane na stałe i drukarka sama je sobie przełącza. Jest to oczywista strata pewnej ilości atramentu (1,6 lub 4,5 ml), więc jeśli potrzebujemy tylko kilku kartek z tekstem, to nie zmieniamy na zalecaną czerń matową.

No dobra, a co robi drukarka z usuwanym czarnym atramentem? To samo, co robi z kolorowymi przy czyszczeniu dyszy – wypluwa na „pampersa”. „Pampers” to całkiem nieformalne określenie Maintenance Tank T582000 – pojemnika wypełnionego czymś w rodzaju ligniny, gdzie zbierany jest nadmiarowy tusz. Drukarka monitoruje zapełnianie się pojemnika i ostrzega, gdy pozostaje już tylko kilka procent wolnego miejsca. Co wówczas należy zrobić? Zamówić nowy „pampers” (koszt ok. 90 zł) i wymienić. Inne drukarki fotograficzne też mają takie „pampersy”, tyle że nie da się ich zmienić samemu i w razie zapełnienia trzeba kontaktować się z serwisem.

 

Papier fotograficzny i jego profile

Wielką frajdę daje drukowanie na różnych i różnistych papierach. Przejście z labowego „mat czy błysk” do drukarkowych barytów, płócien, metalików, papierów ze szmat, perłowych, satynowych i innych to jak przejście z monitorów bursztynowych na 27 cali LCD Eizo. Są papiery mniej i bardziej chłonne, dające większy kontrast lub bardziej pastelowe, gładkie lub z wyraźną teksturą. I wszelkie ich kombinacje. Nie trzeba lubić wszystkich rodzajów papierów, ale można sobie wybrać jeden lub kilka swoich ulubionych. Tu mamy szeroki wybór i możliwość dostosowania papieru do charakteru fotografii.

Papier bez profilu to jak armata bez celownika – strzelać można, ale trudno trafić w cel. Podobnie profil decyduje o wierności odwzorowania barw, nasyceniu i kontraście. Profil jest tworzony dla kombinacji konkretnego modelu drukarki z konkretnym modelem papieru (i do tego zakłada użycie w drukarce konkretnych atramentów – wszystkie firmowe profile ustawione są dla oryginalnych atramentów). O ile metodą prób i błędów można tak zmodyfikować barwy obrazu, aby na nieoprofilowanym papierze uzyskać mniej więcej poprawne kolory, to praktycznie nie da się tą metodą uzyskać optymalnego kontrastu i nasycenia, a i sama wierność barwna może się posypać, gdy zechcemy wydrukować fotografię o innej niż wcześniej kolorystyce.

Profil to podstawa. Można go stworzyć samemu (jeśli ma się odpowiednią wiedzę i spektrofotometr), ale prościej jest wziąć go od producenta papieru. Oczywiście, jeśli producent papieru przygotował taki profil dla danego rodzaju papieru i naszej drukarki. Jeśli… Im bardziej profesjonalna drukarka, tym większa szansa, że producent papieru potraktował ją poważnie i przygotował profil. Użytkownicy amatorskich drukarek mogą mieć trudności ze znalezieniem profili. W praktyce sytuacja jest jeszcze bardziej złożona, bo niektórzy producenci (np. Tetenal) w ogóle nie oferują profili, a inni robią takie profile, że lepiej, jakby w ogóle sobie dali spokój.

Panel sterujący drukarki Epson Stylus Pro 3880

 

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 – jakość wydruków fotografii

Na Epsonie 3880 i papierze Ilford Galerie Gold Fibre Silk drukowaliśmy dla Grzegorza Bobrowicza fotografie na wystawy i na egzemplarze kolekcjonerskie. Jeśli ktoś był na wystawie Adama Jędrzejewskiego, to również mógł obejrzeć nasze wydruki, także na barytowym Ilfordzie.

Gamut tej drukarki (czyli zakres barw możliwych do uzyskania) można znaleźć w testach, np. tutaj. Tam też jest porównanie gamutu Epsona 3880 do Epsona 7900, korzystającego z innego zestawu tuszy – Epson HDR. Jak widać, gamut Stylusa Pro 7900 jest nieco szerszy niż Stylusa Pro 3880. Ale jak to się przekłada na praktykę?

W praktyce Epson 3880 z dobrym, oprofilowanym papierem (bardzo istotny dla końcowego efektu składnik) bije na głowę zdjęcia, które można uzyskać z popularnych maszyn labowych, tak pod kątem szczegółowości, rozpiętości tonalnej jak i bogactwa barw. Czy może być jeszcze lepiej? Z pewnością. Epson 7900 ma kilka procent palety Pantone więcej, więc w pewnych sytuacjach, dla pewnego typu zdjęć, da nieco lepszy efekt. Lepszość tego efektu będzie jednak widoczna albo przy szczegółowym porównaniu obu wydruków, albo przy zastosowaniu urządzeń pomiarowych (spektrofotometrów) do weryfikacji wierności barw. Fotograf, nawet wymagający perfekcjonista, nie będzie w stanie znaleźć ograniczeń czy niedoskonałości drukarki – jeśli pojawią się problemy, to ich źródłem będzie nieoptymalna procedura przygotowania pliku do druku lub wybór niewłaściwego papieru i profilu.

Rozmiar pojemników z tuszem dla Epsona 3880

 

Koszt zakupu i koszt drukowania – nie jest tanio, nie jest drogo

Cena to zawsze rzecz względna. Z pewnością Epson Stylus Pro 3880 kosztując ponad 5 tysięcy złotych nie jest tanią drukarką. A czy jest drogą? Przy odpowiedzi na to pytanie warto uwzględnić, że w tej cenie dostajemy komplet atramentów – wszystkie w normalnych pojemnikach o pojemności 80 ml każdy, co sprawia, że sama wartość atramentu w zestawie to prawie 2 tysiące złotych (niektórzy producenci sprzedają drukarki z mniejszymi niż normalne pojemnikami z atramentem). Istotny jest też koszt eksploatacji. Na naszym ulubionym, nienajtańszym niestety, papierze Ilford Gold Fibre Silk wydruk w formacie A2 kosztuje ok. 40 zł, z uwzględnieniem ceny zużytego atramentu. Można sobie z tego wyliczyć szacunkowy koszt innych formatów (choć warto pamiętać, że w cenie duży udział ma koszt papieru – a są tańsze niż barytowy Ilford, ale bywają też droższe).

 

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 – napotkane problemy

Choć mamy bardzo dobre doświadczenia z Epsonem 3880, to nie obeszło się bez pewnych kłopotów.

  • „Pizza marks” – czarne ślady na wydrukach, które wyglądają jak przypalone brzegi pizzy – stąd nazwa. Biorą się one z niewłaściwego ustawienia grubości papieru w sterowniku drukarki. Domyślne ustawienia są przystosowane do papierów Epsona. Gdy używany papier jest trochę grubszy niż odpowiadający mu gatunkowo papier firmowy, drukarka o tym nie wie – trzeba jej w odpowiednim okienku wskazać, by stosowała szerszy odstęp głowic od papieru i wpisać liczbowo jego grubość, zaokrąglając ją w górę do stu mikrometrów.
  • Wąskie białe smugi na wydrukach – pojawiły się raz i znikły po solidnym przedmuchaniu wnętrza drukarki. Oznaczają, że coś niepowołanego przytrzymało papier – może dostał się gdzieś włos, a może jakiś paproch.
  • Nierówne prowadzenie papieru – problem występuje tylko przy największych wydrukach, A2, i polega na tym, że drukarka odrobinę krzywo wciąga papier. Rezultatem jest skośny biały margines, który może sięgać do około 3 mm. Wystarczy przytrzymać palcem brzeg papieru podczas wciągania, tak żeby nie mógł się przekrzywić, i problem znika. Być może to osobnicza właściwość naszej drukarki. Przy mniejszych formatach papieru coś takiego się nie zdarza.

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 - zabrudzenia pizza marks

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 - błąd bright lines

Natomiast nigdy nie spotkaliśmy się z problemem zaschniętego atramentu. Zdarzyło się, że przez 3 miesiące drukarka nie była używana, a po tej przerwie od razu produkowała wydruki bez żadnych usterek. Korzystamy z oryginalnych atramentów (zresztą innych nie widzieliśmy nigdy w handlu).

Drukarka Epson Stylus Pro 3880 test praktyczny

Podsumowanie: dla kogo taka drukarka?

Z pewnością drukarka nie jest sprzętem pierwszej potrzeby, a nawet dla fotografa nie stanowi wyposażenia niezbędnego. Jest ona natomiast potrzebna osobom, które lubią oglądać swoje prace na papierze – zwłaszcza w dużym formacie, który sprzyja odbiorowi kompozycji subtelnych, bogatych w detale i wieloelementowych. Drukarka jest wreszcie niezbędna osobom, które chcą mieć pełną kontrolę nad efektem wydruku, bo np. mają dość użerania się z labami, albo po prostu chcą, aby ich prace były prezentowane zgodnie z autorskim zamysłem, a nie „wyszło jak wyszło”. To także coś dla osób często wystawiających swoje fotografie lub sprzedających je w formie wydruków kolekcjonerskich.

 

 

4 komentarze

  1. Mariusz

    Witam,dziękuje za ciekawy artykuł poświęcony drukarce Epson Stylus Pro 3880 .Mam pytanie techniczne co zrobić jeżeli drukarka była nie używana przez 4 lata .Wiem ze pewnie najlepiej zawieź ja do serwisu na czyszczeni zaschniętej głowicy pytam bo w serwisach bywa rożnie nie zawsze trafi się na uczciwego człowieka .Proszę o rade w tej sprawie.

  2. Ewa

    A czy przez ten czas była wyłączona, również z prądu, i zabezpieczona przed zanieczyszczeniem (pokrowiec czy coś)? Bo jest całkiem możliwe, że nic nie trzeba będzie robić, jeśli tylko tusz był oryginalny. Na początek spróbuj po prostu ją włączyć i zobaczyć reakcję. Powinna trochę poszumieć. Daj coś do wydrukowania – coś mało istotnego na zwykłym papierze, żeby kartek nie marnować. Powinna się sama zorientować że ma problem i przeczyścić sobie głowice. Potem zrób wydruk próbny – taki wzorek się drukuje na zwykłej kartce, polecenie ze sterownika drukarki. Ewentualnie jeszcze jedno czyszczenie głowic jej zapodać (Nozzle Cleaning). Jeśli nie da sobie rady sama, to dopiero wtedy serwis. Najlepiej pytać po prostu w Epsonie. Nasza kiedyś przez kilka miesięcy stała i nie było problemu.

  3. Witam, ciekawie się czyta waszą recenzję, szczególnie ten wykres atramentów jest ciekawy… Wymaga to że się nie wyrzuca zużytych kartrydży…
    Mam takie pytanie do Was, ponieważ mam taką samą drukarke, ale nie mogę dobrać dobrego papieru, gdzie nie będzie efektu brązowania lub gloss differential. Myślę że możecie mieć troche doświadczenia w tym temacie. Chciałem zadzwonić, lecz nie mogłem nigdzie znaleść numeru telefonicznego do Was.
    Wcześniej używałem drukarkę na oryginalnych tuszach, ale też miałem taki sam gloss differential, teraz jest zatankowana tuszami z butelek i jest tak samo, więc nie myślę że może to być kwestia atramentu. Chętnie wydrukuje dla Was jakąś Waszą próbkę i wyślę, tak aby móc porównać, jeżeli byście byli skłonni do wzięcia udziału w takich testach..
    Maciej (Poznań)

    • Ewa

      Może zacznijmy od ustalenia faktów. Obserwujesz efekt brązowania (bronzing) czy gloss differential (nie mogę znaleźć jak się to po polsku nazywa, jeśli się w ogóle nazywa)? Brązowanie widać podczas oglądania zdjęć czarno-białych pod dość ostrym kątem do światła – zdjęcia wtedy zyskują ciepły, brązowawy połysk zamiast czarno-białego: stąd nazwa. Nie bardzo sobie wyobrażam taki efekt z drukarki, która ma 3 odcienie czerni. W przypadku drukarek, które nie mają szarych atramentów, bronzing to niestety przypadłość powszechna, niezależna od papieru i chyba nie do zwalczenia. Natomiast gloss differential polega na tym, że pomiędzy obszarami zadrukowanymi a niezadrukowanymi (białe fragmenty zdjęcia) jest różnica połysku (ale nie barwy), którą pod dużym kątem widać. Problem, jeśli to problem, występuje na wszystkich papierach, bo wszystkie mają połysk inny niż atrament. Można sobie z tym radzić na różne sposoby. Najprostsze wydaje mi się takie przygotowanie zdjęć do druku, żeby nie miały całkowicie białych obszarów – ewentualna biel powinna być bardzo-bardzo-jasno-szara. Drugim popularnym sposobem jest powlekanie wydruków lakierami do wydruków. Lakier wyrównuje połysk, że tak powiem, równo. Osobiście nie uważam gloss differential za problem z dwóch powodów: po pierwsze, zdjęć nie ogląda się normalnie pod takim kątem, bo i tak pod nim nic nie widać. A po drugie, moim zdaniem nawet biele powinny mieć fakturę, więc całkiem białe nie są.

      To które zjawisko właściwie obserwujesz na swoich wydrukach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *