Wizja jest dobra, ale sprzęt też ważny

Po przerwie wracamy do zaglądania do innych blogów. Oczywiście tylko takich, do których warto zaglądać. Z blogami fotografów jest ten problem, że tam często jest co oglądać, ale gorzej z czytaniem. Wyjątki potrafiące równie ciekawie pisać, co fotografować, zdarzają się… na zasadzie wyjątków. Z pewnością takim rodzynkiem jest David duChemin – autor znany i lubiany w Polsce. Choć jednak… mało znany. Jego aktywność jest imponująca – samych e-booków wydał dziesięć (u nas, dzięki uprzejmości wydawnictwa Galaktyka, dostępne są za darmo trzy: „Dziesięć sposobów na robienie lepszych zdjęć”, „Dziesięć nowych sposobów na robienie lepszych zdjęć” i „Przyciągnąć wzrok”). Treść blogu jest podobna do tego, co znajdziemy u niego w książkach, może z tą różnicą, że na blogu jest całkiem sporo o sprzęcie. Szczególnie dużo, jak na motto duChemina: sprzęt jest dobry, ale wizja lepsza. Jestem trochę złośliwy, ale faktem jest, że tylko na blogu poczytamy o tym, że duChemin zmienił Canona na Nikona, ale L-ki wymienił nie na Nikkory, lecz na Sigmy. Ostatnio zaś pojawiło się tam sporo wiadomości motoryzacyjnych – jak kupił samochód terenowy, jak go naprawiał, wyposażał, tuningował, jak mu się to psuło i znowu naprawiał. Ale czyta się to i ogląda bardzo fajnie.

 

Wiedzieć, kiedy skończyć
O czym szumi matryca

29 komentarzy

  1. yehood

    W końcu blog.. to cos na kształt pamiętnika .. o ile ja dobrze rozumiem pojęcie blogu:P
    Czemuż by miał o swoich zabawkach nie pisać? A ze obmierzłego C się pozbył to i słusznie:P

  2. Piotr

    Pewnie, że może. Jego blog, jego wpisy. Niemniej rozbawiła mnie trochę zmiana systemu u kogoś, kto głosił, że sprzęt ma znikomy wpływ na zdjęcie 🙂 I do tego z pewnością nie miał szans podjąć decyzji pod wpływem kontaktu z polskim serwisem Canona 😉

    • yehood

      Kontaktu z polskim serwisem Nikona też nie miał .. jak nic w podskokach do Sony by się udal:P

      • Piotr

        Myślałem, że to definitywnie stwierdzone, że najlepszy jest serwis Pentaxa, co?

      • Adam

        Nawet nie wspominaj o serwisie Sonego (firma Adder) – nie wiem jak oni “naprawiają” aparaty ale Minolta A1 wysłana do nich na czyszczenie matrycy wróciła jeszcze bardziej zabrudzona – a wystarczyło zrobić jedno zdjęcie np. nieba przy mocno domkniętej przysłonie żeby zobaczyć, gdzie są paprochy…

  3. Czy ktoś ma sposób na usunięcie pierwszej strony z “10 sposobów…”? Autor sugeruje oglądanie dwóch stron na raz, ale pierwsza to jak okładka (z nią pokazuje nie te pary). Chciałem wydrukować do PDF-a bez pierwszej strony, ale zaszyfrowany i nie można. 🙁 Swoją drogą – wtopa tych, co robili te PDF-y!

  4. Wojtek

    „Stara miłość nie rdzewieje” duChemin wróci do Canona w dniu premiery 5D III

  5. Piotr

    Oj, wtedy to już całkiem stracę wiarę w szczerość jego motta.

  6. yehood

    Definitywnie zaś stwierdzono ze Pentax jest tak dobry ze serwisu nie potrzebuje:P

  7. Wojtek

    Ten ostatni komentarz Piotrze napisałem tak trochę w akcie desperacji, pełny nadziei i optymizmu że tym razem canon nie wywinie żadnego numeru! Chociaż patrząc na ostatnie nowości (60D) coraz trudniej w to uwierzyć! A na nowy 5D czeka baaaaaaardzo dużo ludzi…

    • Piotr

      Z pewnością nie mniej Nikoniarzy czeka na następcę D700, a procentowo (w relacji do popularności systemów) znacznie więcej Olympusiarzy czeka na jakąś nową lustrzankę odrobinę tańszą niż E-5 🙂 Czekać można zawsze, tylko po co? I przede wszystkim – na co?

      • Wojtek

        Pewnie na cud, a może na to że z 5D zrobią średni format(żart oczywiście) Nie wiemy co będzie w nowym 5D bo jak na razie są tylko spekulacje. Chciałbym żeby to było połączenie 7D z 5D (autofokus z 7D na korty tenisowe i wysoka rozdzielczość połączona z pełnoklatkową matrycą 5D np. do portretów czy krajobrazów) No i dlatego że już bliżej niż dalej…

  8. Wróciłem.
    A mnie się podoba podtytułowe zdjęcie.
    I wcale mnie nie interesuje czym zrobione, tylko kto je zrobił.
    Dyskusje o sprzęcie przyczyniają się do nadciśnienia i może nawet wrzodów w różnych miejscach.
    Dajcie dobremu fotografowi mojego Lumiksa G1 (jedynie słuszny system – ale tylko dla mnie), to Wam pokaże co można zrobić “takim niczym”. Wierzę w to, bo wiara cuda czyni (pewnik).

    • Piotr

      Witamy z powrotem 🙂 Zdjęcie Ewy, wykonane z narażeniem zdrowia, ale na szczęście leżenie na ziemi nie skończyło się przeziębieniem 🙂

  9. Ewa? To nie jest możliwe, żeby Ansel Adams był teraz w wydaniu damskim. Po reinkarnacji zachowuje sie przecież tę samą płeć. Na tym zdjęciu widze wyraźnie jego sposób oddawania nastroju, tyle że perspektywa jakby nie jego. Ale technikę wyraźnie poprawił(/a?). Tonalność też poprawił/a – i to podoba mi się nawet bardziej. Aż korci teraz, żeby zapytać, a jaka to matryca? Ale nie zapytam (dla zasady).

    Ewo, nie jeżdżę na zbiorowe plenery – nie lubię tłumu fotografów w jednym miejscu.
    Ponadto nie robie zdjęć bez koloru. Ale na plener z Tobą to bym sie pisał. Piotr byłby bardzo pomocny – silny jest, a ja chciałbym przyjechać z wielkim formatem (jeszcze nie mam). Ze statywem jest “toto” bardzo cieżkie – dla mnie do noszenia za ciężkie.

  10. Wróciłem po raz nie wiem już który do ogladania zdjęcia.
    Perspektywa też mi sie podoba. Tym razem bardziej niż tonalność.

  11. Ewa

    Witaj, Aleksandrze.
    Mam nadzieję, że nie rozczaruję, gdy powiem jak to z tym zdjęciem było. Skały dookoła, jak widać. Niebo zachmurzone, co też widać. Na dole leżało trochę śniegu, dzięki czemu te skały nie wyszły całkiem czarne. I tak jednak, po koniecznym wyciągnięciu cieni, nie wyglądały zbyt pięknie. Usunięcie koloru sprawiło, że szum zaczął wyglądać jak tekstura skały – stąd czarno-białe. Po prostu na kolor jakość była zbyt słaba, a i te kolory, które tam występowały, jakoś nie zachwycały.
    A matryca taka jakaś, archaiczna, ale to zupełnie nieważne…

  12. Ewo, dziękuje za kuchenne sekrety.
    “A matryca taka jakaś, archaiczna, ale to zupełnie nieważne…”
    I znowu dowód na to żeby nie wydziwiać poszukując sprzętu “z księżyca” za grube tysiące, jeżeli nie jest to tak naprawdę konieczne. Tylko trzeba pomyśleć i popracować.
    W podobny sposób ratuję zdjęcia, których właściwie nie należałoby robić, bo za mało swiatła. I z malutkiej matrycy kompaktowego FZ50 robię duże powiększenia na ścianę ze szczegółami i bez widocznego szumu. A zapis z matrycy w cieniach (nawet lekkich) szumi jak cho… Tylko, że napracować to się trochę trzeba. Tyle tylko, że nie ma takiej rozpiętości i rozdzielczosci tonalnej jaką zapewniają duże matryce.

    Kupuję Twój patent na rezygnację z koloru przy trudnych, niedoświetlonych, zwłaszcza robionych we mgle (ale nie kiepskich) zdjęciach. Tych o świcie i po zachodzie słońca to raczej bym tak nie obrabiał. Tutaj gra barw jest zbyt cenna. W takich sytuacjach ratuje jednak lustrzankowa matryca, nawet taka w G1 – jedynym słusznym dla mnie systemie – dobrze wiem co sobie teraz pomyśli Piotr .

    • Piotr

      dobrze wiem co sobie teraz pomyśli Piotr .
      Naprawdę? 🙂 Co i rusz ktoś mnie próbuje wpakować w buty canonowego fanatyka 🙂

      • Piotrze – zdecydowanie nie!
        Gdybym decydował się na wiekszą matrycę wybierałbym właśnie miedzy Canonem i… Pentaksem.
        Dajac Ci szturchańca chodziło mi zupełnie o co innego.
        Wyczuwam w Tobie niechęć do takich dziwacznych wynalazków jam mikro 4/3, którego powoli staję się wprawdzie nie fanatykiem (za dużo jeszcze mankamentów i brak naprawdę dobrych szkieł), ale zdecydowanym zwolennikiem. Dla mnie taka “za mała” matryca wystarcza. Gdyby Canon był pierwszy – kubiłbym lustrzankowy korpus bez lustra od Canona. Po Internecie błądzą plotki, że ta szacowna firma ma cos takiego wypuścić. I jeszcze na korzyść Canona w moich oczach pracują “kieszeniowe” kompakty serii G – za jakość zdjęć i odchylany wyswietlacz (ale tylko takie). Tak więc jestem zagorzałym sympatykiem firmy Canon, tyle tylko że teoretykiem. Ale jak wypuszczą EVILa z odchylanym wyświetlaczem, to będę w rozterce.

  13. Wojtek

    Canon nie wypuści bezlusterkowca, i w sumie się nie dziwię, bo niby po co miałby to robić. No i wyczuwam taką tendencję do przekomarzania się na temat sprzętu. Ktoś kiedyś mądrze napisał „chwalimy to co posiadamy”

  14. Wojtek

    nie mylić z powiedzeniem „cudze chwalicie swego nie znacie” hehe

  15. Wojtek – znowu muszę napisać – nie!
    Będzie dłużej, zatem piszę “szeroko.

    Od dawna czekałem, kiedy z cyfrowej lustrzanki ktoś usunie lustro. Kupiłem pierwszy korpus jaki się pojawił. Wcześniej miałem już apetyt na Sony R1 (matryca lustrzankowa, ale obiektyw nie był wymienny, za cięzki i mało ergonomiczny). Wielokrotnie na różnych forach (na łamach DFV też) pisałem, że EVILe/bezlusterkowce zostały zaprojektowane właśnie dla mnie.
    Wydać się to może dziwne, po kilkudziesięciu latach używania analogowych lustrzanek (Zenit, Prktica, Flexaret), ale taki jest mój świadomy wybór. Ale nie błądziłem, lecz świadomie wybrałem, bo to jest najlepsze rozwiązanie konstrukcyjne do tego co fotografuję i do mojego sposobu fotografowania, nawet kosztem rezygnacji z lepszych jakości u Nikona, Canona czy Pentaksa. Nie chwalę tego co używam; wręcz przeciwnie – wszędzie gdzie mogę wytykam jego niedostatki, a mimo to nadal uważam G1 za najlepszy aparat dla mnie. Dokupiłem jeszcze drugi korpus i dobry (przypadkowo i tanio) obiektyw 45mm macro (225g, a cały zestaw 0koło 3/4 kg). Po co w terenie zmienać obiektywy, jak dwa zestawy ważą 1,5 kg. Pierwszy testowany egzemplarz Elmarita 45mm macro bardzo mocno skrytykowałem na forum DFV; drugi okazał się bardzo dobry (ten fakt też skomentowałem). Zapraszam do poczytania o tym w szczegółach na naturephotocloseup.eu w albumie “Co, gdzie, jak?”.
    Jest tam o tym jakie są moje potrzeby, i jaki stosunek (zawsze krytyczny) do tego czym fotografuję. Odmiennie od wiekszości uzytkowników, nie chwalę tego co mam, tylko krytykuje i nadal używam, bo dla mnie nic lepszego jeszcze nie ma. A problemy i trudności, jakie wynikają z mojego wyboru staram się rozwiązywać i jakość zdjęć dopracowywać. Znaczy to, że “swoje znam”, i to bardzo dobrze. Nikogo natomiast nie zachęcam do systemu mikro 4/3, bo każdy powinien wiedzieć czego potrzebuje i wybierać świadomie.

    • Wojtek

      Żeby twój post nie pozostał bez odpowiedzi, przeczytałem i przyjąłem do świadomości. Nie skomentuję ponieważ mamy dwie różne wizje dobierania sprzętu, i niestety nie rozumiem powodu dla którego miałby ktoś świadomie wybrać ten system. Ewentualnie może dla jakiegoś nowego trendu modowego, co oczywiście nie jest argumentem

      pozdrawiam

  16. Piotr

    Może kiedyś napiszę o najlepszym systemie 🙂
    W każdym razie gdybym miał jutro kupić bezlusterkowca i gdyby jutro Canon zaprezentował swojego bezlusterkowca, jest bardzo mało prawdopodobne, żebym się skusił na Canona.
    A czy w ogóle bym się skusił na jakiegoś bezlusterkowca? Na razie nie widzę, żeby któryś z producentów chciał mi coś zaoferować. Amatorskie zoomy, dostępne w każdym z systemów, jakoś do mnie nie przemawiają. Po jednym naleśniku to też nie do końca to.
    Mnie lustro w aparacie nie przeszkadza, zwłaszcza że pośrednio (pomiar ostrości za pomocą detekcji fazy) odpowiada za uniwersalność aparatu. Uniwersalność to największa zaleta lustrzanek, zwłaszcza tych w dobrze rozwiniętych systemach. Bezlusterkowce to aparaty wyspecjalizowane – niezależnie od tego, jak próbują je sprzedać producenci 🙂 Tylko na razie nie widzę systemu bezlusterkowego, który byłby adresowany np. do pejzażysty czy portrecisty.

  17. SHARK

    Dla mnie bezlusterkowce to tak na zasadzie ciekawostki. Nie sądzę, żebym kiedyś korzystała z tego typu aparatów – za małe, poza tym po co się pakować w inny system z wymiennymi obiektywami jak już się w jednym jest? To raczej aparaty dla tych, którzy chcą mieć jakość lustrzanki, ale nie odpowiadają im rozmiary tychże – dla wielbicieli pudełek od zapałek, do których nie należę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *