Dwa darmowe e-booki od Davida duChemina

Craft & Vision 2

Craft & Vision 2

 

Znany u nas za sprawą wydawnictwa Galaktyka autor poradników fotograficznych David duChemin udostępnił dwa darmowe e-booki. Darmowe, ale po angielsku. Ponieważ David ładnie prosił, żeby rozpowszechniać i udostępniać, to udostępniam i rozpowszechniam. Wprawdzie duChemina w tych e-bookach niewiele, bo głównie jest on tam redaktorem, ale i tak warto pobrać i poczytać. Zwłaszcza, że za darmo. Najnowszy e-book, „Craft and Vision II”, jest dostępny po kliknięciu obrazka na górze, pierwszy – „Craft and Vision I” – po kliknięciu obrazka na dole.

Craft & Vision I

Craft & Vision I

Jeśli ktoś nie lubi e-booków, to powinien je polubić. Niedawno pisałem o zapaści na rynku książek fotograficznych. Powodów jest kilka. Co było masowe, a więc łatwo i dobrze sprzedawalne, to już się sprzedało. Książki dla bardziej zaawansowanych, pozycje niszowe, specjalistyczne, sprzedają się gorzej, a to oznacza wyższe koszty, niższe nakłady, trudniejszą sprzedaż. Dodajmy do tego kolaps samych księgarni, których jest z każdym rokiem mniej. Dodajmy do tego zapowiedź pani prezes Empiku, która dumnie ogłosiła, że Empik będzie wychodził z nieopłacalnych mediów, a zapełniał swoje salony dającymi wyższą stopę zysku papeteriami, koralikami i ozdobami świątecznymi. Serio, serio. Dodajmy do tego wielomiesięczne opóźnienia w płatnościach, a biznes wydawniczy naprawdę zacznie wyglądać mało zachęcająco. Long story short – książki fotograficzne są coraz mniej opłacalne, a im bardziej zaawansowane, tym szansa niewtopienia na ich wydaniu mniejsza. Co zostaje? E-booki.

Koszt produkcji e-booka to produkcja treści i cyfrowego „wzorca” – pojedynczy egzemplarz nie wiąże się z dodatkowym kosztem. Nie ma ryzyka nadprodukcji egzemplarzy ani zbyt małego nakładu. Nie istnieje problem niewłaściwie rozdzielonych nadziałów (że np. w Krakowie poszły wszystkie egzemplarze w weekend, a w Sandomierzu będą leżeć przez trzy lata).

Są oczywiście inne problemy. Rynek e-booków w USA to w tej chwili 1/5 rynku książek papierowych, a w Europie jakieś 3%. Czyli – chętnych do kupowania e-booka jest mniej niż klientów na papierowe wydania. Do tego dochodzi odwieczny problem cyfrowy – o „lewą” cyfrową kopię łatwo, o nielegalny egzemplarz fizyczny – nieco trudniej. Ale…

Albo będą klienci na kupowanie e-booków, albo po prostu pewnych książek nie będzie, a szczególnie u nas nie będzie odważnych do wydania ich polskich wersji. Pewne rzeczy są zbyt mało opłacalne w wersji wymagającej angażowania drukarni, hurtowni, księgarni, ale nadal możliwe do zrealizowania w wersji elektronicznej. Podstawowy problem leży w kwestii: czy jesteś gotów płacić za atomy, zamiast za bity, jeśli bity niosą tyle informacji, co atomy?

Czy te uwagi są od czapy, biorąc pod uwagę, że e-booki duChemina są darmowe? Te dwa e-booki są darmowe, ale cała reszta atomowych książek, wydawanych przez jego wydawnictwo Craft and Vision to pozycje płatne. Te dwie to wersje demo – mają przekonać do kupowania pozostałych, płatnych e-booków. Jesteś przekonany?

 

Ciekawego e-booka na temat fotografii

Zobacz wyniki ankiety

Loading ... Loading …
Bolonia na rozgrzewkę
Toskańskie pakowanie

21 komentarzy

  1. Sewo
    • Piotr

      Och, tylko dlatego, że cały czas mi chodzi po głowie, ale równie dobrze mógłby być Inowrocław, Kłodzko czy Kołobrzeg. Nie chodziło mi o obrażanie mieszkańców jakiejkolwiek miejscowości, tylko o przykładową miejscowość z względnie niewielką liczbą mieszkańców.

  2. E-booka nie poczytam, gdy zapięta jest sygnalizacja zapiąć pasy 😉

  3. bo powoli trzeba zacząć tę nazwę wymieniać 😀

  4. coś się z “odpowiedz” pokiełbasiło – to było do pytania Sewo o Sandomierz

  5. Sewo

    Ja w takich sytuacjach automatycznie mówię PułTUSK. Czyżby jakać aluzja polityczna?

  6. niko

    ee, jeszcze trochę, najpierw labirynty i wrzosowiska:)

  7. niko

    faktycznie “odpowiedz” nie działa, moja powyższa odpowiedź do Kasi była klliknięta

  8. Piotr

    Niewykluczone, że będziemy mogli po drodze pomachać duCheminowi 😉
    http://www.jeffreychapman.com/venice_wtf_13/index.php

  9. niko

    zalogowana, oczywiście:)

  10. Sewo

    Totalny chaos, jakoś tak się rodzą współczesne powieści.

  11. McLaren

    A czy wydawnictwo Galaktyka może wyda te e-booki po polsku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *