Pośpiech fotograficzny

Kamieńsk, kościół, wirtualna wycieczka

 

Rzymianie mówili: festina lente. W legionach współczesnego Imperium Rzymskiego mówi się: slow is smooth, smooth is fast, co można przetłumaczyć jako: co powoli, to idzie gładko, a co idzie gładko, idzie szybko. Mądrość wszelkich Rzymian warto stosować w fotografii.

W fotografii często trzeba się spieszyć, a jednocześnie nie wolno się spieszyć, bo popełnia się błędy. Cóż z tego, że urwiemy pół sekundy z konfiguracji aparatu, jeśli jeden istotny parametr ustawimy źle, a o innym w ogóle zapomnimy? Co z tego, że złapiemy doskonały kadr, jeśli ostrość będzie 30 metrów dalej niż powinna? Cóż po fajnej kompozycji pejzażowej wykonanej na 6400 ISO, bo tak zostało z poprzedniego dnia?

Festina lente! Spiesz się tylko tak szybko, żeby nie pogubić nóg. Nie rób niczego szybciej, niż potrafisz. Dozwolona prędkość jest względna – zależy od tego, jak szybko potrafisz działać, zanim się zaplączesz. Niektórzy na przestawienie paru funkcji aparatu potrzebują kilku sekund, innym to samo zajmie minutę. Zależy to od wielu rzeczy, ale najważniejszym czynnikiem jest wprawa. Jeśli robimy coś często, to robimy to coraz sprawniej. Zadania realizowane po raz pierwszy wymagają dużo uwagi i skupienia, a i to często nie wychodzą od razu. Jeśli coś robimy raz na rok, to jakbyśmy robili to za każdym razem pierwszy raz. Im częściej radzimy sobie z jakimś zadaniem, tym możemy być szybsi bez większego ryzyka. Nie rób niczego szybciej niż potrafisz, bo będziesz to robił jeszcze raz. W najlepszym razie, bo możliwe, że nie zrobisz tego drugi raz, tylko będziesz bezsilnie zgrzytał zębami.

Fotografowanie panoram kulistych jest proste, ale wymaga dość długiej sekwencji prostych czynności, zwłaszcza przy tworzeniu HDR-ów, jak na powyższej wirtualnej wycieczce po kościele w Kamieńsku. A prawie każda panorama we wnętrzach to HDR. Wystarczy się nie pomylić. A jedna pomyłka, jeden pominięty etap powoduje, że cały materiał nadaje się do kosza – zwłaszcza że pominięcie któregoś etapu wychodzi przeważnie dopiero przy próbie złożenia panoramy. I tak zadanie, które trwa od pół godziny do półtorej, przeciąga się na następny dzień. Albo na następny rok. Slow is smooth, smooth is fast.

Muzyka dla zwiedzających:  “Pizzetti – Sanctus – Messa di Requiem” w wykonaniu The Tudor Consort (http://tudor-consort.org.nz)

Uwaga! Obejrzenie panoramy wymaga sporo cierpliwości. 27 MB musi zostać pobrane, zanim będzie wyświetlone.

Praski czarodziej
Gruzja według Chomika

8 komentarzy

  1. Wojtek

    Coś wspaniałego,czapa z głowy,wielka praca i słodki efekt.Powinniście taką pracę wykonywać nie do końca emerytury ale dziewiedziesiatki.Zdrowia życzę

  2. Sewo

    I dlatego! I dlatego trzeba znać swój aparat, przeczytać instrukcję obsługi, potrafić zmieniać ustawienia w rękawiczkach, na mrozie, w deszczu i w ciemności. Najlepiej więc jak mamy jeden, a nie dwa, lustrzankę od … no właśnie od czego? A na lato, na wakacje to kup pan evila, bezlusterkowca, odrzutowca itd. No chyba, że ktoś ma tak wielką Głowę, że potrafi po omacku obsługiwać oba. Wtedy szacun wielki się należy.

  3. wzrokowiec

    Przepięknie wyszło!
    Rewelacyjnie oddana atmosfera i piękno architektury!
    Tylko zmażcie te sandały po lewej stronie (patrząc na ołtarz).
    🙂

  4. Aga

    Bardzo ładnie i nastrojowo. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *