Serię ujęć do złożenia panoramy przeważnie robi się, gdy chce się pokazać kompozycję bardzo szeroką (lub bardzo wysoką). Nietypowe proporcje kadru to jednak nie jest jedyne uzasadnienie, by zrobić kilka ujęć do późniejszego złożenia. Są jeszcze dwa inne powody.

Hunedoara w podczerwieni

Powyższe zdjęcie to właśnie panorama. Nie wygląda? Owszem, ma „normalne” proporcje mniej więcej 3:2. To po co panorama? Zdjęcie było zrobione starym kompaktem przerobionym tak, aby dobrze rejestrował podczerwień. I jak to stary kompakt – jego obiektyw jest szerokokątny w stopniu bardzo umiarkowanym. Jak wygląda maksymalne pole widzenia, możecie zobaczyć przy poprzedniej notce, gdzie jest ten sam zamek w Hunedoarze na pojedynczym, najszerszym ujęciu. Powyżej mamy kadr złożony z sześciu zdjęć – trzy górne i trzy dolne. Dzięki temu ujęcie jest znacznie szersze – i to jest pierwszy z dodatkowych powodów do robienia panoram. Zamiast zmieniać obiektyw na szerszy (albo gdy po prostu nie mamy szerszego obiektywu), możemy zrobić dwa lub więcej zdjęć i poszerzyć pole widzenia. To jest panorama zamiast kupowania nowego obiektywu.

Drugi powód to większa rozdzielczość, jaką dostaje się po złożeniu kilku ujęć. Szczególnie efektywne jest to przy tworzeniu panoram mozaikowych, czyli właśnie robieniu zdjęć składowych w kilku rzędach. Tutaj z 5 megapikseli zrobiło się prawie 19, ale górnej granicy nie ma. I to drugi powód „zamiast”: panorama zamiast kupowania aparatu o wyższej rozdzielczości.

PS. Przypominam, że tylko do jutra ważne są kupony zniżkowe na naszego pierwszego fotobooka.

 
Dziękujemy! Niech Ci światełko zawsze świeci z właściwej strony! :)

Ewa i Piotr