Jak się fotografuje polityka

Senator Jarosław Duda

Fotografuje się całkiem łatwo, a w każdym razie łatwiej niż część menedżerów, którym menedżerowanie tak wchodzi w krew, że zarządzają zawsze i wszędzie. Politycy słuchają doradców i przeważnie mają już pewne obycie przed obiektywem. Co nie znaczy, że jest za łatwo. Przedstawiciele obu grup to ludzie zajęci, więc na długą, starannie aranżowaną sesję nie ma dużych szans, jeśli nie jest się Anne Leibovitz. Jak ostatnio sprawdzałem, to nie byłem Anne Lebovitz, więc wcale mnie nie zdziwiło, że na sesję z senatorem Jarosławem Dudą miałem jakieś 20 minut. Były też życzenia.

Pierwszym życzeniem było, aby tło było ładnie rozmyte, ale… Ale drugim życzeniem było, aby w tle były elementy pokazujące związek senatora z Wrocławiem. Tło miało być rozmyte, ale znaczące i związane ze stolicą Dolnego Śląska. Z możliwych lokacji wybraliśmy taras na dachu domu handlowego Renoma, skąd roztacza się widok zarówno na zabytkowe centrum miasta, jak i na dźwigi i rusztowania, sugerujące rozwój i wzrost.

W ustalony dzień pogoda była solidnie pochmurna – co było niezłą sytuacją, bo nie padało. Niemniej o słoneczko trzeba było postarać się samemu. Za słoneczko robiła lampa błyskowa zamocowana wysoko na statywie i wyzwalana radiowo – za odpowiednią barwę światła zachodzącego słońca odpowiada pomarańczowy filtr na lampie. Wszystko było ustawione w tryb manualny: aparat (ustawiony na minimalne niedoświetlenie tła) i lampa błyskowa (siła błysku dobrana i sprawdzona kilka minut przed sesją). Przy uzyskaniu rozmycia współpracował obiektyw Canona EF 85/1.8 przymknięty do f/2 (na pełnej dziurze jest jednak nieco zbyt „miękki”).

Główny problem przy korzystaniu z lampy błyskowej i jasnego, otwartego obiektywu to czas synchronizacji. Tutaj właściwą ekspozycję dla tła dał czas naświetlania 1/3200 sekundy (przy f/2 i ISO 100). Normalnie minimalny czas synchronizacji z lampą to nie krócej niż 1/250 sekundy (dla Canonów niepełnoklatkowych). Na szczęście wyzwalacze radiowe Yongnuo YN-622C obsługują HSS, czyli szybką synchronizację błysku z dowolnie krótkim czasem naświetlania.

Powyżej zdjęcie (jedno z 40 z sesji), które nie weszło na stronę senatora. Dwa zdjęcia, które weszły, można zobaczyć tutaj (to przy barierce nie moje!).

PS. Przypominam, że to jest blog fotograficzny, więc dyskutujemy o fotografii. Z dyskusjami o polityce proszę na inną stronę.

Czas walki… z kontrastem
Era post-post-lustrzankowa

4 komentarze

  1. Janusz

    Odnośnie P.S. – Pan polityk bardzo spięty, co widać po dłoniach. 😉
    A tak naprawdę, moje pierwsze skojarzenie odnośnie lokalizacji pleneru poszło w kierunku wybrzeża. Dopiero dłuższe wpatrywanie się w zdjęcie ujawniło, że mur i dźwigi są budowlane a nie portowe. Chyba zbyt mocne rozmycie tła.
    Sam wiem ile pstryknięć robię, by wybrać to jedno do publikacji. 2 do 40 to i tak wspaniała sprawność. Ważne, że były zdjęcia które spodobały się zleceniodawcy i był gotów zapłacić za wykonaną pracę. A o to przecież chodzi. 😉

    • W pełni się zgadzam z Januszem – moje pierwsze wrażenie to “facet na tle stoczni”. Jak ktoś nie zna kontekstu, nie ma szans skojarzyć tego z Wrockiem. Na stronie polityka jest jeszcze gorzej, nie trafia też do mnie kompozycja tych kadrów. Ale grunt, że klient zaakcepotował.

  2. tomasziolkowski

    Na dwa dni przed świętami Ty o politykach?
    Hmm…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *