Czekając na dyskwalifikację

before
after

Konkursy fotograficzne mają swoje regulaminy, określające m.in. dopuszczalne oraz niedopuszczalne techniki fotograficzne, metody obróbki itp. Nieprzestrzeganie regulaminów skutkuje dyskwalifikacją i wyrzuceniem z konkursu, nawet gdy zdjęcie już zostało nagrodzone. Spotykało to laureatów World Press Photo, Wildlife Photographer of the Year i innych znanych konkursów. Czeka to też jednego z laureatów Memorial María Luisa International Mountain and Nature Photo Contest. Chyba że nikt się nie zorientuje, na co jest spora szansa, skoro jury się nie zorientowało do tej pory. Co też tworzy ciekawą sytuację.

O co chodzi? O zwycięskie zdjęcie w kategorii Animal World, autorstwa Mario Cea Sanchez, które można zobaczyć tutaj. Po ilustracji na górze notki pewnie już wszyscy się domyślają, gdzie tkwi problem: nie ma najmniejszych szans, aby na jednym zdjęciu zarejestrować ostro zarówno modliszkę, jak i Księżyc. Nie ma takiego aparatu, nie ma takiego obiektywu, i nie ma takiej wartości przysłony, która od razu, jeszcze w aparacie, da tak ogromną głębię ostrości, przy jednocześnie tak dużym powiększeniu modliszki. Da się to zrobić tylko w jeden sposób (patrz: aneks na końcu wpisu): łącząc podczas obróbki komputerowej dwa zdjęcia, z których pierwsze wykonane było z ostrością ustawiona na modliszkę, a drugie – z ostrością na Księżycu. To się da zrobić, ale tego zabrania regulamin konkursu Memorial María Luisa.

Regulamin tamtego konkursu można sobie poczytać tutaj. Dopuszczalne są wielokrotne ekspozycje tylko jeśli są one rejestrowane od razu w aparacie. Akceptowalne są HDR-y, ale jury musi być o nich poinformowane i rozpatruje zasadność użycia tej techniki indywidualnie dla każdej takiej zgłoszonej pracy. Można nawet odrobinę przycinać w kadrowaniu i usuwać brudy matrycy. Jak w prawie wszystkich konkursach, niedozwolone jest natomiast lokalne modyfikowanie obrazu i zmiany dokonywane na części zdjęcia (a przede wszystkim: „Alterations or manipulations of the image or even of part/s of the image, which imply that the photograph shows a different reality from the photographed reality, will not be admitted.”). Tymczasem Mario Cea Sanchez inaczej nie mógł stworzyć obrazu, na którym i modliszka, i Księżyc byłyby jak żyleta.

Zobaczcie powyżej dwa składowe zdjęcia – jedno z ostrością nastawioną na mur, drugie na Księżyc (a składankę z ich obu można zobaczyć w galerii z fotowypraw do Maroka). Ogniskowa była długa (400 mm na APS-C), przysłona f/9, skala odwzorowania niewielka, bo mur spory, a odległość duża, a mimo to albo mamy ostre jedno, albo drugie. Modliszka jest znacznie mniejsza niż mój marokański mur, więc skala odwzorowania przy zdjęciu modliszki była znacznie większa, a tym samym głębia ostrości radykalnie płytsza. To zresztą widać po wygiętej w stronę widza gałęzi, która w górnej części już ucieka z głębi ostrości. A Księżyc się nadal w niej mieści? Zgrzyta mi też wielkość Księżyca w kadrze – wydaje mi się, że musiał zostać zrobiony obiektywem o znacznie dłuższej ogniskowej niż portret modliszki.

Nie mam nic przeciwko żadnej technice fotograficznej: kolaże, fotomontaże, selektywne operacje, HDR-y, sklejki – wszystko jest ok, jeśli daje fajny efekt. Ten efekt na zdjęciu Mario Cea Sancheza mi się zresztą też podoba, ale do konkursu fotografii przyrodniczej bym go nie zgłosił. Ta fotografia sama w sobie oszustwem nie jest – ale już zgłoszona do konkursu o takich regułach oszustwem się staje.

W najbliższym numerze DFV więcej na temat konkursów fotograficznych. O fotomontażach też co nieco będzie. 🙂

Aneks. Ma rację Marcin Dobas wskazując, że zdjęcie modliszki i księżyca mogło być zrobione przez podwójną ekspozycją przy wykorzystaniu dwóch różnych obiektywów i sfotografowaniu dwóch różnych scen. Wycofuję więc twierdzenie, że bez komputerowego łączenia zdjęcie nie mogło powstać. Nadal podtrzymuję opinię, że zastosowana technika, pozwalająca zestawić dwa różne obiekty w różnej skali, jest wątpliwa etycznie w konkursie fotografii przyrodniczej i sprzeczna jeśli nie z literą regulaminu, to z duchem konkursu fotografii przyrodniczej. I podtrzymuję opinię, że zdjęcie modliszki i księżyca to przypadek, gdy “photograph shows a different reality from the photographed reality”.

Drobne zagadki życia codziennego
4K to nowe 3D

18 komentarzy

  1. Swoją drogą przydałby się aparat, który umiałby naświetlić wybraną część kadru w jeden sposób, a całą resztę – w inny. Taki rodzaj cząstkowej wielokrotnej ekspozycji. Oszczędzałby ślęczenia przy komputerze, dzięki czemu byłoby więcej czasu na przyjemniejsze rzeczy.

  2. Gimper

    po to są regulaminy by ich przestrzegać a wracając do modliszki to jako dwuletni ich hodowca w celach fotograficznych potwierdzam że się nie da jedna fotą

  3. NPO

    A gdyby tak sobie wyobrazić, że konar z modliszką stoi na tle ostrego zdjęcia Księżyca? Da radę? Da.
    Modliszka może mieć długość ponad 20 cm – żadne to makro 🙂 Konar jest doświetlony z prawej strony-tył-nisko. Głębia ostrości może w takiej scenie objąć i modliszkę i “Księżyc” zwłaszcza gdyby skorzystać z obiektywu tilt-shift.
    Abstrahując od regulaminu oczywiście.

    • Piotr

      Ta gałązka w prawej części pokazuje, że z głębią ostrości przy fotografowaniu samej modliszki był poważny problem. Zdjęcie księżyca musiałoby być praktycznie przyciśnięte do modliszki. Do tego modliszka była błyśnięta lampą – jakby strumienia światła nie ograniczać, to zawsze trochę go poleciałoby na zdjęcie Księżyca, które oczywiście zaczęłoby błyszczeć, nawet na najbardziej matowym papierze.
      Abstrahując od regulaminu oczywiście.
      🙂 To też.

  4. Piotr

    Spory materiał o technice i etyce (a szczególnie o mało etycznych technikach) fotografowania zwierząt:
    http://heejennwei.blogspot.com/2013/08/pseudo-nature-photographers-of-indonesia.html
    W tekście sporo linków do innych artykułów omawiających pewne zdjęcia z punktu widzenia ich przyrodniczego prawdopodobieństwa i “naturalności”.

  5. BlackPaul

    swietny link, kapitalne zdjęcia i ich analiza, nie potrafiłbym wylapac takich “kreatywności”

  6. Gimper

    Piotrze hodowlane modliszki to urodzone modelki jedyny problem to ich wielkość niektóre gatunki są zbyt duże do makro http://gimper.flog.pl/archiwum/albumy/166343/stare-aparaty-fotograficzne/ ale generalnie może jak mi córka trochę podrośnie w będzie miała biologie w szkole to jeszcze się skusze na kilka gatunków http://gimper.flog.pl/archiwum/albumy/133022/makro/

  7. Gimper

    Sorry miały być pojedyncze foty

  8. Panie Piotrze. Takie zdjęcie można wykonać bez programu graficznego. Można wykonać aparatem analogowym na kliszy, można wykonać tak aby mieć wyjściowy plik RAW. Trzeba tylko wiedzieć jak. Fakt, że Pan nie umie nie znaczy, że się nie da. Znaczy tylko tyle, że Pan nie potrafi czegoś zrobić

    Pisanie o kimś, że jest oszustem, nagrodę zdobył niesłusznie i zasługuje na dyskwalifikację jest niesprawiedliwe krzywdzące a co najważniejsze sprzeczne z zasadami etyki dziennikarskiej.

    Gdyby miał Pan ochotę dowiedzieć się jak takie zdjęcie można wykonac zapraszam do lektury

    http://dobas.blogspot.com/2014/02/o-pomowieniu-ignorancji-i-wielokrotnej.html

    Po uzupełnieniu wiedzy zachęcam do przeproszenia pokrzywdzonego fotografa i napisania sprostowania. W końcu etyka dziennikarska i prawo prasowe nie powinno być Panu obce.
    Pozdrawiam Marcin Dobas

    • Piotr

      W pewnym szacownym konkursie fotograficznym zdyskwalifikowano kiedyś zwycięskie zdjęcie wilka skaczącego przez płot – nie dlatego, że wilk był wklejony, ale dlatego, że choć zdjęcie było technicznie bez zarzutu, to wilk był tresowany. Tamten konkurs stawiał wymogi nie tylko techniczne, ale także etyczne, wymagające, aby przedstawione ujęcia były prawdziwe. Wydaje mi się, że i w konkursie Maria Luisa jest to istotne (np. jest taki zapis: „Alterations or manipulations of the image or even of part/s of the image, which imply that the photograph shows a different reality from the photographed reality, will not be admitted.”). Dziękuję za pouczenia o tym, czego nie wiem. Technikę wielokrotnej ekspozycji znam, natomiast nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś może zgłaszać do konkursu fotograficznego kolaże, będące zestawieniem różnych ujęć. Na pierwszym zdjęciu składowym nie było modliszki, na drugim nie było księżyca. Ujęcia zostały połączone, przy okazji fałszując perspektywę i wrażenie skali. Tą samą metodą Mario Cea Sanchez mógłby zestawić wielką modliszkę stojącą naprzeciw malutkiej sowy (jednej z tych, które też fotografuje na tle wielkiego księżyca) – rozumiem, że w obu przypadkach nie byłoby problemów z “imply that the photograph shows a different reality from the photographed reality”.

  9. Nie wiem jak zrobił to autor zdjęcia, jednak najprostszym sposobem na wykonanie takiej fotografii byłoby użycie połówkowego filtru makro (to takie kółko z połową soczewki w środku). Techniki znanej od zamierzchłych czasów, używanej z powodzeniem w kinematografii. Za sposobem tym przemawia nieostra, prawa część gałązki. Drugi możliwy sposób to użycie obiektywu tilt&shift.
    Pozdrawiam.

    • Piotr

      Marcin Dobas wyjaśnił, jak tamto zdjęcie zostało zrobione: dwa ujęcia dwóch różnych scen, wykonane obiektywami o różnych ogniskowych.
      Filtr połówkowy dioptryczny – być może. Obiektyw tilt-shift tylko teoretycznie, bo nie ma tak długiego obiektywu t/s, żeby mieć księżyc tej wielkości, a i zakres regulacji pochylenia musiałby być ogromny – już tilt-shiftem 90 mm uzyskanie ostrości od pierwszego planu do horyzontu jest możliwe tylko pod warunkiem, że ten pierwszy plan będzie odpowiednio daleko.

  10. Ale nie podnosi Pan zarzutu, że modliszka jest tresowana jak w przypadku wilka z WPOTY 2009. Pisze Pan natomiast, że zdjęcie nie jest możliwe do uzyskania bez sklejenia tego w programie graficznym. A jest… Pisze Pan że sklejenie tych zdjęć w programie to jedyny sposób na uzyskanie – a nie jedyny. Pisze Pan, że fotograf oszukał i zasługuje na dyskwalifikację a nie zasługuje
    Napisał Pan słusznie “Dopuszczalne są wielokrotne ekspozycje tylko jeśli są one rejestrowane od razu w aparacie” Na tym właśnie polega wielokrotna ekspozycja – na złożeniu wielu zdjęć w jedno… Nie wiem więc czemu kolaż jest dla Pana zaskoczeniem… Ta fotografia zgodnie z regulaminem została wykonana w aparacie a fotograf uzyskał “Single Primary File” Trudno więc oczekiwać aby złożenie dwóch obrazów dało obraz nie będący kolażem… Inaczej stosowanie podwójnej ekspozycji mija się raczej z celem. (!?)
    Zapis na, który sie Pan powołuje dotyczy zupełnie czego innego jego treść to “Alterations or manipulations of the image or even of part/s of the image, which imply that the photograph shows a different reality from the photographed reality, will not be admitted.”

    Nie wolno uzyskać po obróbce czego innego niż to co zarejestrowane na zdjęciu. Słowo klucz to “photographed reality” a nie “reality”
    Przyzna Pan, że skoro podwójna ekspozycja jest dopuszczona przez organizatora – trudno się spodziewać aby zdjęcie w ten sposób wykonane odzwierciedlało rzeczywistość. Podobnie z resztą jak długie czasy prowadzące do rozmazanego tła albo rozmazanych skrzydeł u ptaków – przyzna Pan, że ptaki w rzeczywistości nie mają rozmazanych skrzydeł zaś morze nigdy nie wygląda jak na zdjęciu naświetlanym przez 30s. Idąc tym tropem. Gwiazdy zataczające łuk to też nie rzeczywistość a zorzy polarnej nie wolno fotografować na długich czasach bo w rzeczywistości tak nie wyglądają ?
    Chodzi o to, aby obraz po obróbce nie został zmieniony i pasował do RAWa. To jest weryfikowane.

    Nie są jednak problemem Pana opinie na temat tego czy fotografia powinna odzwierciedlać rzeczywistość czy nie, czy ma być kserokopią świata czy nie. Czy stosowanie innych obiektywów niż standard powinno być zabronone bo świat nie wyglada tak jak pokaże to ultra szerokokątny obiektyw.

    Problem jest inny. Sporo nieprawdziwych stwierdzeń, które padły z Pana ust: To, że napisał Pan, że JEDYNY SPOSÓB NA UZYSKANIE TAKIEJ FOTOGRAFII to sklejenie zdjęć w programie graficznym. Bez trudu pokazuję że nie jedyny. Wprowadza Pan czytelników w błąd pomawiając jednocześnie fotografa.
    To, że napisał Pan, że Mario Cea Sanchez powinien zostać zdyskwalifikowany. To, że napisał Pan, że to co zrobił fotograf jest zabronione przez regulamin konkursu.
    To właśnie powód dla którego zabrałem głos – czyli akapit na temat etyki dziennikarskiej i oczerniania kogoś gdy brak wystarczającej znajomości tematu. I tu właśnie jest sedno problemu. Nie w poglądach a w rzetelności dziennikarskiej i mieszaniu fotografa z błotem

    • Piotr

      Przyznaję częściowo rację – da się takie ujęcie uzyskać łącząc dwie różne sceny wielokrotną ekspozycją. Przeedytowałem wpis. Podtrzymuję natomiast pozostałe zastrzeżenia: że taki montaż zestawiający dwa ujęcia, wykonany z różnym odwzorowaniem, jest daleki od etyki fotografii przyrodniczej. Poziom tej etyki wyznacza np. WPotY, gdzie w 2009 roku zostało zdyskwalifikowane prawdziwe co do piksela zdjęcie wilka skaczącego przez płot: http://news.bbc.co.uk/2/hi/8470962.stm
      Tam aranżacja sytuacji wystarczyła do dyskwalifikacji, tutaj zrobiona (przyznaję – w aparacie) sklejka, jest w porządku? Interpretacje, że nie chodzi o “reality”, tylko o “photographed reality” to rozważania talmudyczne, ale to oczywiście zadanie jury konkursowego, żeby ustalić, co jest akceptowalne w fotografii przyrodniczej.
      Będę wdzięczny za niewmawianie mi opinii, jakoby stosowanie różnych ogniskowych czy długich ekspozycji było naganne w fotografii przyrodniczej. Czym innym jest użycie dowolnej ogniskowej i dowolnego czasu naświetlania dla zarejestrowania jednej sceny, a czym innym wklejenie na jedną klatkę, nawet RAW-a, dwóch różnych ujęć. Nie mam pojęcia, czym się kierowała komisja konkursy fotografii przyrodniczej dopuszczając wielokrotną ekspozycję, ale może np. dopuściła tę technikę pod kątem takich ujęć? http://photography.nationalgeographic.com/photography/photographers/photographer-christian-ziegler/
      Wielokrotna ekspozycja nie musi być montażem dwóch różnych ujęć.

    • No cóż, pomylić się może każdy. Ja bym o tej rzetelności tak nie trąbił, zwłaszcza w świetle Pańskiego artykułu na optyczni.pl.
      http://www.optyczne.pl/337.1-artyku%C5%82-Profesjonalista_bez_lustrzanki.html

  11. Sewo

    Klatka, zdjęcia, ujęcia, trochę się w tym gubię … jaka jest różnica pomiędzy zdjęciem a ujęciem, do tego dochodzi wielokrotna ekspozycja. Nie chcę wejść w konflikt z prawem, ale proponuję: jedna ekspozycja, jedno ujęcie, jedno zdjęcie. Wszystko inne jest manipulacją, co nie oznacza, że jest naganne, np. HDRy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *